Reklama

Prezydent złożył życzenia urodzinowe Barbarze Krafftównie

Przyczyniła się pani ogromnie do rozwoju polskiej kultury, dlatego raz jeszcze proszę przyjąć słowa najwyższego uznania, które w imieniu Rzeczypospolitej mam zaszczyt pani przekazać - napisał prezydent Andrzej Duda w liście do Barbary Krafftówny. Artystka obchodzi w środę, 5 grudnia, 90. urodziny.

Barbara Krafftówna ma za sobą już dziewięć dekad życia

"Z okazji jubileuszu Pani urodzin, w imieniu własnym oraz Małżonki, mam zaszczyt przekazać Pani najserdeczniejsze życzenia, a także wyrazy najwyższego szacunku dla Pani wspaniałego dorobku artystycznego. Świeżo w naszej pamięci pozostaje miłe spotkanie z Panią w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie wspólnie wzięliśmy udział w tegorocznej edycji Narodowego Czytania" - podkreślił prezydent.

Duda przypomniał, że talent Krafftówny "rozkwitł na deskach Teatru Wybrzeże pod okiem Iwo Galla, co zaowocowało wielkimi interpretacjami w zróżnicowanym repertuarze polskim i zagranicznym". "Widzowie cenili Pani grę, wyróżniającą się doskonałym warsztatem, a nade wszystko łatwością udanego zestawiania żartu i powagi. Tę szczególną umiejętność przeniosła Pani także do swoich wyśmienitych kreacji w Teatrze Telewizji" - czytamy w liście.

Reklama

Prezydent zwrócił uwagę, że role filmowe Barbary Krafftówny "wydobywały kolejne oblicza jej aktorskiego kunsztu". "'Rękopis znaleziony w Saragossie', 'Kłopotliwy gość', 'Szyfry', 'Jutro premiera' to filmy różne, które łączy niezwykła umiejętność budowania przez Panią postaci bogatych wewnętrznie, wielowymiarowych. Trwałe miejsce w dziejach polskiej kinematografii zajęła Pani rola w obrazie 'Jak być kochaną' Wojciecha Jerzego Hasa, gdzie zagrała Pani główną bohaterkę, Felicję, kobietę gotową poświęcić wszystko, by osiągnąć upragnione szczęście. W mistrzowski sposób stworzyła Pani kreację, która zachwyciła publiczność i krytyków w kraju i za granicą" - napisał Duda.

Jak dodał, artystka "zaskarbiła sobie sympatię widzów także jako aktorka seriali telewizyjnych, dając jednocześnie wiele radości miłośnikom sceny kabaretowej". "Pani niezapomniane piosenki, zwłaszcza te śpiewane w Kabarecie Starszych Panów, jak 'Przeklnij mnie', 'W czasie deszczu dzieci się nudzą' czy 'Zakochałam się w czwartek niechcący', do dziś urzekają zdolnościami wokalnymi, lekkością i finezją wykonania. Chcę też wspomnieć o Pani niezliczonych rolach w słuchowiskach Polskiego Radia, również tych, które powstały z myślą o najmłodszych" - zaznaczył.

Według prezydenta, przejawem szczególnego uznania dla osiągnięć Krafftówny są przyznane jej liczne nagrody. "Wręczona niedawno - Wielka Nagroda Festiwalu 'Dwa Teatry' Sopot 2018 - świadczy o niesłabnącej atencji, jaką darzą Panią osoby ceniące wybitną sztukę aktorską. Przyczyniła się Pani ogromnie do rozwoju polskiej kultury, dlatego raz jeszcze proszę przyjąć słowa najwyższego uznania, które w imieniu Rzeczypospolitej mam zaszczyt Pani przekazać" - podsumował.

Barbara Krafftówna (ur. 1928 r.) w czasie wojny uczęszczała na zajęcia konspiracyjnego Studia Dramatycznego Iwa Galla. W 1945 r. na nowo podjęła naukę w Studiu, które po wojnie działało przy Teatrze Starym w Krakowie. W 1946 r. wyjechała, razem z grupą uczniów Studia, do Gdyni, gdzie Gall objął dyrekcję Teatru Wybrzeże. Debiutowała tam w listopadzie 1946 r. rolą Rybaczki w "Homerze i orchidei", sztuce Tadeusza Gajcego. W 1947 r. zdała eksternistyczny egzamin aktorski.

Potem występowała kolejno w teatrach: Jaracza w Łodzi (1949-50), Dramatycznym we Wrocławiu (1950-53, 1957-64, 1981-82),  w teatrach warszawskich: Nowej Warszawy (1953-56), Komedia (1956-57), Narodowym (1964-69), Syrena (1969) i Współczesnym (1981-82). Grała też w stołecznym Teatrze Dramatycznym (1957-64, 1981-82), np. w sztukach: Witolda Gombrowicza ("Iwona, księżniczka Burgunda"), Bertolta Brechta ("Pan Puntila i jego sługa Matti" w reż. Konrada Swinarskiego), Witkacego ("W małym dworku") i Sławomira Mrożka ("Indyk").

W 1953 r. Barbara Krafftówna zadebiutowała w kinie - rolą u Jana Rybkowskiego i Jana Fethke, w "Sprawie do załatwienia". Swoje najlepsze filmowe role wykreowała u Wojciecha Jerzego Hasa - zagrała m.in. barmankę Zosię w "Złocie" (1961), postać Camilli de Tormez w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" (1964) i Jadwigę w "Szyfrach" (1966). Za najwybitniejszą rolę Krafftówny uważa się postać aktorki Felicji, którą stworzyła w filmie Hasa "Jak być kochaną" (1962).

Krafftówna występowała także w serialach. Dużą popularność przyniosła jej np. rola Honoraty - żywiołowej dziewczyny z Koniakowa, którą aktorka zagrała u Konrada Nałęckiego w serialu "Czterej pancerni i pies". U Pawła Komorowskiego wystąpiła jako pani Makowiecka, siostra Wołodyjowskiego w "Przygodach pana Michała". Artystka występowała także u Jana Pietrzaka w kabarecie "Pod Egidą" i w "Kabarecie Starszych Panów".

W 1983 r. wyjechała do Los Angeles na zaproszenie Leonidasa Ossetyńskiego, aktora i reżysera mieszkającego na stałe w USA. Zagrała tam w "Matce" Witkacego. Za tę rolę - zagraną w języku angielskim - otrzymała nagrodę prestiżowego miesięcznika "The Drama Logue". W Stanach Zjednoczonych mieszkała do 1998 r. Pod koniec lat 90. wróciła do Polski. W 2008 r., w dniu jej 80. urodzin, w warszawskim Teatrze Na Woli odbyła się premiera sztuki "Oczy Brigitte Bardot", którą Remigiusz Grzela napisał specjalnie dla Krafftówny. Aktorka zagrała w niej 108-letnią staruszkę, która "nigdy nie przestała marzyć".

Krafftówna ma na swoim koncie wiele nagród i wyróżnień. W 1964 r. zajęła pierwsze miejsce w plebiscycie "Kuriera Polskiego" na najpopularniejszą aktorkę polskiego ekranu. W 2006 r. otrzymała Złoty Medal Gloria Artis za zasługi dla polskiej kultury. W 2007 r. zdobyła tytuł Mistrza Mowy Polskiej.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Barbara Krafftówna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje