Reklama

​Premiera "Szybkich i wściekłych 9" przełożona po raz kolejny

22 maja 2020 roku - tego dnia do kin na całym świecie miała trafić dziewiąta część popularnej serii filmowej "Szybcy i wściekli". Pandemia COVID-19 pokrzyżowała te plany studiu Universal, które zostało zmuszone do przesunięcia daty premiery o prawie rok na 2 kwietnia 2021 roku. Teraz wiadomo już, że fani będą musieli poczekać na film "Szybcy i wściekli 9" jeszcze o dwa miesiące dłużej, bo do 28 maja 2021 roku.

Nowa data premiery "Szybkich i wściekłych 9" to teraz 28 maj 2021

Kolejne przesunięcie premiery filmu "Szybcy i wściekli 9" spowodowane zostało inną zmianą w kalendarzu premier - przesunięciem premiery "Nie czas umierać" o przygodach agenta Jamesa Bonda. Film, który miał trafić do kin w listopadzie tego roku, będzie miał swoją premierę dokładnie 2 kwietnia 2021 roku. W tej sytuacji, by nie konkurować z innym dużym widowiskiem filmowym, Universal zdecydował się na przeniesienie premiery kolejnej części "Szybkich i wściekłych".

Wobec nieustannie zmieniającej się sytuacji spowodowanej pandemią COVID-19, trudno o jakiekolwiek pewniki. Kwiecień przyszłego roku wydaje się na tyle odległy, że nowe daty premier wspomnianych wyżej filmów wydają się względnie bezpieczne. Z drugiej strony nie należy się do nich przywiązywać. Można przypuszczać, że kolejne zaplanowane na najbliższy czas premiery - grudniowe "Wonder Woman 1984" i "Diuna" - również zostaną przesunięte, co spowoduje, że przyszłoroczny kalendarz premier skurczy się jeszcze bardziej.

Reklama

Duże studia filmowe nie zaryzykują premier dwóch swoich potencjalnych hitów w tym samym okresie, stąd kolejne zmiany dat i poszukiwanie optymalnej strategii. Studio Universal jest dystrybutorem zarówno filmu "Szybcy i wściekli 9", jak i "Nie czas umierać", choć w tym drugim przypadku mowa o rynkach poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie dystrybutorem filmu jest studio MGM.

Nieznana jest również przyszłość kin. Wobec braku najnowszych premier borykają się one z coraz większymi kłopotami. Najpierw były przez kilka miesięcy zamknięte z powodu pandemii, potem działały przy znacznie ograniczonej widowni, a do tego bez nowych filmów - to wszystko nie sprzyja prowadzeniu biznesu. Widać to po poniedziałkowej decyzji szefów firmy Cineworld Group, którzy zdecydowali, że od czwartku, 8 grudnia, tymczasowo zamknięte będzie 663 należących do niej kin w USA i Wielkiej Brytanii. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy w kwietniu i maju przyszłego roku będzie gdzie pokazać filmy "Nie czas umierać" i "Szybcy i wściekli 9". Nakręcone za setki milionów dolarów nie trafią do kin, jeśli nie będzie gwarancji przynajmniej zwrotu kosztów. Sierpniowa premiera filmu "Tenet" pokazała, że w obecnej sytuacji jest to niemożliwe.

Jeśli czarne scenariusze się nie sprawdzą, "Szybcy i wściekli 9" zadebiutują w kinach w dniu, na który pierwotnie planowana była premiera dziesiątej części tego cyklu. 28 maja 2021 w kinach ma pojawić się też "Cruella" z Emmą Stone w tytułowej roli oraz film "Infinite" z Markiem Wahlbergiem.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Szybcy i wściekli 9

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje