Reklama

Premiera filmu "Kurier" o Janie Nowaku-Jeziorańskim

Premiera filmu "Kurier" w Warszawie (11 marca 2019)

Dyrektor MPW, które jest jednym z producentów obrazu, powiedział przed premierą filmu, że "w historii każdego narodu zdarzają się chwile, które decydują o jego losach na dziesięciolecia". "Nasz film ukazuje właśnie taki moment, moment, w którym rozstrzygnęły się losy milionów Polaków. Ten moment to lato 1944 r., gdy Polacy postanowili stoczyć walkę w obronie swojej wolności. Nie wiedzieli czy zwyciężą, ale gotowi byli poświęcić wszystko i z odwagę działać w słusznej sprawie" - powiedział Ołdakowski.

Reklama

Dyrektor MPW podkreślił, że ten film jest "hołdem dla wszystkich, którzy walczyli o wolną Polskę i jej stolicę". "To hołd dla wydarzeń, które dały nam siłę by wiele lat później walczyć o pamięć o Powstaniu Warszawskim, budować ciągłość tradycji i nieustannie zachęcać młodzież do poznawania naszej historii" - wskazał.

Jak mówił, film został zainspirowany "niezwykłymi zdarzeniami, z życia niezwykłej postaci - Jana Nowaka-Jeziorańskiego - bohatera, którego życiową misją była wolna Polska".

Wicedyrektor muzeum Dariusz Gawin podkreślił, że Nowak-Jeziorański to "przedstawiciel pokolenia wyjątkowego, jednego z najwspanialszych w naszej historii, pokolenia żołnierzy Armii Krajowej".

Minister kultury Piotr Gliński ocenił, że "kurier z Warszawy" to "postać bardzo ważna w polskiej historii, przykład heroicznej postawy, i takiej, w zasadzie w tamtych czasach, w czasie wojny, postawy często spotykanej".

Jak mówił, "wypełniał swoją misję z powodów czysto patriotycznych". "Myślę, że takie postaci trzeba pokazywać" - dodał. "Naszą rolą jest wspieranie tego typu produkcji, stwarzanie warunków dla rozwoju polskiej kinematografii, stąd też nowa ustawa o zachętach do produkcji filmowej. Wielu producentów zagranicznych zgłasza się, wiedząc, że Polska dołączyła do tych krajów, które miały tego typu zachęty, bo my jesteśmy ostatnim krajem europejskim, który nie ma takich możliwości dla rozwoju rynku filmowego" - zwrócił uwagę szef MKiDN.

Zaznaczył, że ministerstwo wspiera rynek, natomiast rzeczą twórców jest to, żeby te produkcje były "ciekawe, atrakcyjne i żeby to były filmy, na które będziemy chcieli wszyscy chodzić".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje