Od dłuższego czasu adaptacje komiksów Marvela są krytykowane za spadek jakości, przede wszystkim w ich stronie wizualnej. Tyczy się to zarówno filmów, m.in. ostatnich części "Czarnej Pantery" i "Ant-Mana", jak i seriali, m.in. "Mecenas She-Hulk". W sieci tymczasem pojawiają się kolejne informacje o warunkach, w jakich zmuszeni są pracować twórcy efektów specjalnych, nadgodzinach, wyśrubowanych terminach i zmianach wprowadzanych w ostatniej chwili.
Władze Marvel Studios otrzymały petycję podpisaną przez ponad pięćdziesięciu pracowników wytwórni. W piśmie wzywają oni do wyboru ich reprezentanta w IATSE (International Alliance of Theatrical Stage Employees) - związku zawodowym zrzeszającym przedstawicieli pionów technicznych pracujących w przemyśle rozrywkowym. Wskazana osoba będzie występowała w ich imieniu w National Labour Relations Administration. Petycja wskazuje 21 sierpnia na ostateczną datę wyboru.
Marvel Studios: Skargi od twórców efektów specjalnych
"Od prawie pół wieku twórcom efektów specjalnych odmawiano ochrony i korzyści, z których ich współpracownicy korzystali od początku hollywoodzkiego przemysłu filmowego" — czytamy w przesłanym do władz Marvela piśmie. "To historyczny pierwszy krok dla pracowników VFX ku zjednoczeniu i wspólnej walce o szacunek za ich pracę".
Marvel Studios było w przeszłości wielokrotnie krytykowane za swoje podejście do twórców efektów specjalnych. "Praca dla Marvela sprawiła, że odszedłem z przemysłu rozrywkowego" — wyjawił Dhruv Govil, specjalista od animacji, w którego filmografii znajdują się m.in. "Strażnicy Galaktyki" i "Spider-Man: Homecoming". "Są okropnym klientem, a ja widziałem, jak zbyt wielu moich kolegów załamuje się z przepracowania, gdy tymczasem Marvel dokręca im śrubę. Niestety, wytwórnia jest za duża [by jej się przeciwstawić]. To toksyczna relacja".
W artykule w serwisie "Vulture", który ukazał się w lipcu 2022 roku, inny twórca efektów specjalnych podzielił się swoimi doświadczeniami z zatrudnienia dla wytwórni odpowiedzialnej za kasowe adaptacje komiksów. "Podczas pracy nad jednym filmem miałem nadgodziny codziennie przez pół roku. Robiłem przez siedem dni w tygodniu, przeciętnie po 64 godziny, i to w te dobre tygodnie. Marvel zmusza cię do naprawdę ciężkiej pracy. Miałem współpracowników, którzy siedzieli obok mnie i nagle zaczynali płakać albo dostawali ataków paniki podczas rozmów telefonicznych".










