Reklama

Polski Bond nazywa się Blond

Anna Dereszowska i Marian Dziędziel znaleźli w obsadzie komedii szpiegowskiej "Komisarz Blond i Oko Sprawiedliwości". Film, którego tytułowym bohaterem jest obdarzony genialnym "węchem" warszawski policjant, trafi do kin 31 sierpnia.

Za scenariusz, będący połączeniem "Różowej pantery" i "Szpiegów takich jak my", odpowiada Mariusz Pujszo ("Polisz kicz projekt").

Reklama

W filmie, który znany był wcześniej pod roboczym tytułem "Oko sprawiedliwości", znajdziemy także ujęte w karykaturalny sposób i z przymrużeniem oka nawiązanie do przygód Sherlocka Holmesa i Jamesa Bonda.

W rękach komisarza Jana Blonda (w tej roli w filmie Mariusz Pujszo) znajdą się losy świata. W tropieniu siatki szpiegowskiej pomogą Blondowi sam minister spraw wewnętrznych (Marian Dziędziel), wielbiciel rzadkich ras psów i mocnych trunków, oraz tajemniczy Marek (Paweł Deląg), który "żadnej pracy się nie boi".

Gdy dzielny komisarz będzie już o krok od rozwiązania zagadki "Oka Sprawiedliwości", nieoczekiwanie na jego drodze pojawi się zjawiskowa Natalia (Anna Dereszowska). Szybko okaże się, że oparcie się erotycznemu magnetyzmowi tej kobiety to najpoważniejsze zadanie, przed jakim stanie Blond.

"Kto pracuje dla Rosjan, kto dla Amerykanów i co wspólnego z międzynarodową aferą szpiegowską ma Zakon Krzyżacki, biały królik i Pola Negri? Pytań jest wiele, bo w świecie szpiegów nic nie jest oczywiste" - czytamy w opisie filmu.

- Trudno nie dostrzec inspiracji filmami z serii "Różowa Pantera", której główny bohater mógłby być ojcem Janka. Stylistycznie chciałbym, aby "Komisarz Blond..." nawiązywał do amerykańskiego i francuskiego kina policyjnego i szpiegowskiego lat siedemdziesiątych. Szerokie plenery, bogate wnętrza, klasycznie prowadzona kamera. Te elementy dodadzą powagi przedstawianym sytuacjom poza oczywistym uatrakcyjnieniem samej formy. Film "Komisarz Blond..." - ze swym wachlarzem ciekawych postaci, "pokręconych" sytuacji - będzie dla widza (w każdym wieku) głównie rozrywką. Rozrywką, która jest w pewnym sensie rozwinięciem licznych popularnych telewizyjnych seriali komediowych - jednak z większym rozmachem, w ciekawszym rytmie i przede wszystkim filmowo - tłumaczy reżyser Paweł Czarzasty.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje