Reklama

Reklama

"Polityka": Bartłomiej Misiewicz wycofał pozew

Według informacji "Gazety Wyborczej" Bartłomiej Misiewicz wycofał pozew przeciwko reżyserowi filmu "Polityka" Patrykowi Vedze. Były rzecznik MON domagał się od twórców produkcji przeprosin oraz zadośćuczynienia w wysokości miliona złotych.

Bartłomiej Misiewicz

Na początku sierpnia Misiewicz miał wycofać pozew, w którym domagał się również zakazu dystrybucji "Polityki" - wynika z informacji, do jakich dotarła "Gazeta Wyborcza". Film Vegi trafi więc do kin planowo - 4 września.

"Każdy polityk funkcjonujący w systemie po kilku latach staje się socjopatą. Obserwowałem ludzi, którzy zostali totalnie zdeprawowani przez władzę. Macie się czego bać!" - ostrzega przed premierą filmu reżyser Patryk Vega.

W postać Misiewicza wcielił się Antoni Królikowski. W "Polityce" w scenach z jego udziałem miały znaleźć się wątki "brania łapówek, zażywania narkotyków oraz homoseksualnego romansu postaci, której prototypem jest pan Misiewicz z postacią graną przez aktora Janusza Chabiora, która, jak mniemam, wciela się w Antoniego Macierewicza" - mówił w lipcu adwokat Misiewicza, Zbigniew Krueger.

Reklama

"Nikt, nawet twórca jakichś dzieł artystycznych, nie ma prawa naruszać czyjejś godności, czy kogoś obrażać. (...) W związku z tym sąd będzie musiał ocenić, gdzie jest granica pomiędzy twórczością artystyczną a ludzką godnością" - Bartłomiej Misiewicz powiedział 22 lipca podczas wizyty w Polsat News.

Były rzecznik MON stwierdził wtedy, że żąda usunięcia kliku scen, które jego zdaniem są "skandaliczne, niepoparte niczym". Zwrócił też uwagę na wypowiedź Vegi, który zapowiedział, że jeśli sąd zablokuje premierę filmu "Polityka", to wyemituje go z chińskich serwerów. "Pan Vega stawia się ponad prawem" - mówił Misiewicz.

"Z jednej strony robi z człowieka geja, z drugiej pokazuje seks z kobietą. Vega ma chyba rozdwojenie jaźni. Inna sprawa, że kiedy mówi się o mnie, można mówić wszystko" - kontynuował w wywiadzie Misiewicz.

Dodał również, że nie rozumie, dlaczego reżyser "nie zrobi promocji tego filmu w sposób uczciwy, tylko robi to na jego nazwisku, (...) stąd w tym wniosku do sądu jest prośba, by zapoznać się ze scenariuszem" - podkreślił były rzecznik MON.

"W pozwie nie chodzi mi o pieniądze. Zależy mi na usunięciu scen, które naruszają moją godność" - podkreślał były rzecznik MON i dodał, że jego zdaniem "twórczość artysty ma swoje granice".

Na informacje o pozwie szybko zareagował Patryk Vega. W opublikowanym na swoich profilach w mediach społecznościowych wideo zapewnił, że premiera jego filmu nie jest zagrożona.

"Misiu, dla Ciebie i wszystkich, którzy chcą blokować mój film, mam wiadomość. Premiera filmu "Polityka" tak czy inaczej nastąpi 6 września - jeśli nie w polskich kinach, to w Chinach - dlatego że film zostanie wrzucony na chińskie serwery" - oświadczył w opublikowanym na swoim profilu na Facebooku Patryk Vega.

"Musisz zatem zrozumieć, że próbując blokować mój film, napędzasz mu tylko oglądalność i w rezultacie zobaczy go jeszcze więcej ludzi. Podobno w Polsce mamy wolność słowa i demokrację. Więc wszystkim, którzy dalej chcieliby mnie cenzurować, dedykuję ten film" - kończy reżyser i prezentuje kolejny fragment "Polityki".


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Polityka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje