Reklama

"Płytki facet": Zaskakująca rola Gwyneth Paltrow

W środę o godz. 22.10 Polsat przypomni komedię romantyczną braci Farrellych "Płytki facet" z głównymi rolami Gwyneth Paltrow i Jacka Blacka. Hollywoodzka aktorka wcieliła się tu w zaskakującą rolę monstrualnie otyłej kobiety. Co ciekawe, gwiazda zdecydowała, że nie będzie korzystać z pomocy dublerki.

Gwyneth Paltrow w podwójnej roli w filmie "Płytki facet"

Jack Black wciela się w rolę Hala Larsena, który ocenia innych po pozorach. Jednak pewnego dnia Hal zostaje zahipnotyzowany przez telewizyjnego guru, który nakazuje mu lekceważyć pozory i dostrzegać w kobietach ich wewnętrzne piękno. Wkrótce Hal spotyka Rosemary (Gwyneth Paltrow) - monstrualnie otyłą ochotniczkę z korpusu pokoju, w której jako jedyny widzi uosobienie piękna, wdzięku i kobiecości. I zakochuje się w niej bez pamięci. Kiedy czar pryska, Hal staje twarzą w twarz z prawdziwym ogromem swej miłości i musi dokonać wyboru, który zaważy na jego dalszym życiu.

Reklama

Rola Rosemary powstała z myślą o Gwyneth Paltrow, aktorce, której nie zwykło się kojarzyć z rolami komediowymi. "Peter i Bobby [Farrelly] zawsze szukają aktorki, która przydałaby granej przez siebie postaci cech realnych. Nie zależy im, by obsadzić aktorkę komediową" - mówił producent Bradley Thomas.

"Gwyneth Paltrow emanuje eterycznym pięknem i wewnętrznym światłem. Gdy się uśmiecha, wszystko wokół jaśnieje. Taka właśnie powinna być nasza Rosemary" - dodawał reżyser Bobby Farrelly.

Gwyneth Paltrow przyznała zaś, że z radością zerwała z wizerunkiem, który stworzyła w filmach kostiumowych takich jak "Zakochany Szekspir" czy "Emma". "Widzowie mogą poczuć się zaskoczeni, nigdy mnie bowiem takiej nie oglądali. Chciałam pracować z braćmi Farrelly, bo zależało mi na tym, by spróbować czegoś, czego nigdy dotąd nie próbowałam. Cieszę się, że mogłam zapomnieć o krępujących kostiumach z epoki, które stanowiły dotąd nieodłączną część mojej kariery" - podkreśliła  gwiazda.

Rola Rosemary niosła za sobą poważne wyzwania. Paltrow postanowiła nie korzystać z pomocy dublerki, musiała więc spadać z krzesła, które łamało się pod jej otyłą bohaterką, wskakiwać do basenu, w którym zamontowano urządzenia wytwarzające gigantyczne fale, sterować canoe, którego tył unosił się wysoko nad wodą i nosić na rękach swego partnera Jacka Blacka.

Aktorka spędzała codziennie cztery godziny w charakteryzatorni, skąd wychodziła przeobrażona w 150-kilową Rosemary. Koordynator efektów specjalnych Tony Gardner zaprojektował dla niej wielowarstwowy skafander z lateksu i specjalną perukę.

Przed rozpoczęciem zdjęć Paltrow przetestowała je na przygodnych widzach - przebrana za Rosemary zjawiła się w jednym z nowojorskich hoteli.  "Zeszłam do baru i szybko zdałam sobie sprawę, że nikt na mnie nie patrzy. Wszyscy odwracali głowy unikając kontaktu wzrokowego. Było to ważne, smutne i zaskakujące doświadczenie" - podkreśliła.

Rolę Hala twórcy powierzyli Jackowi Blackowi, który zwrócił na siebie uwagę widzów i krytyków rolą w "Przebojach i podbojach". Początkowo chcieli ją powierzyć któremuś z rozchwytywanych hollywoodzkich gwiazdorów, szybko jednak zmienili zdanie. "Doszliśmy do wniosku, że widzowie z miejsca potępią przystojnego faceta, który ugania się za kobietami, a na szarego przeciętniaczka patrzeć będą bardziej pobłażliwie" - wspominał Bobby Farrelly.

"Po obejrzeniu 'Przebojów i podbojów' zdaliśmy sobie sprawę, że Jack Black uosabia wszystko to, co powinien mieć filmowy Hal - ma nieopatrzoną twarz i wielkie poczucie humoru, daje się lubić i emanuje niezwykłą energią" - dodawał Bradley Thomas.

Bracia Farrelly powierzyli Blackowi rolę bez zdjęć próbnych, aktor był jednak na tyle stremowany, że sam o nie poprosił.  "Jack dopiero stoi u progu wielkiej kariery. Był onieśmielony perspektywą pracy z Gwyneth Paltrow, laureatką Oscara i jedną z najpopularniejszych aktorek w Hollywood. Bał się, że przepadnie" - przypominał sobie Peter Farrelly.

"Nie dość, że nie grałem dotąd głównej roli, to jeszcze nigdy wcześniej nie dane mi było wystąpić w komedii romantycznej. Zdawałem sobie więc sprawę, przed jakim wyzwaniem staję" - zwierzał się sam aktor. "Wszystko to wyszło nam jednak na dobre. Muszę przyznać, że cieszę się, iż Jack był onieśmielony perspektywą pracy z Gwyneth, bo grany przez niego Hal jest początkowo onieśmielony Rosemary, którą postrzega jako nieziemską piękność" - konkludował Peter Farrelly.

Wbrew obawom Blacka na planie panowała znakomita atmosfera. "Nie przypuszczałem, że Gwyneth ma tak wspaniałe poczucie humoru. Bez przerwy błaznowała, stroiła miny i układała absurdalne piosenki. Zaprzyjaźniliśmy się w mgnieniu oka" - podsumował Black.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Płytki facet | Gwyneth Paltrow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama