Reklama

Reklama

"Pitbull: Ostatni pies": Będzie jedno wielkie bum!

W najbliższy czwartek, 15 marca, na ekrany polskich kin wkroczy długo wyczekiwana kontynuacja serii "Pitbull" w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Na widzów czeka masa emocji, intensywna akcja, gangsterska intryga i niejednoznaczni bohaterowie.

Marcin Dorociński jako Despero na plakacie filmu "Pitbull: Ostatni pies"

Jak mówi sam Marcin Dorociński, odtwórca roli Despero: "łatwe zadania nas nie interesują". Właśnie ukazał się drugi oficjalny making of filmu "Pitbull. Ostatni pies", w którym aktorzy odgrywający głównych bohaterów opowiedzą więcej o swoich postaciach, zdradzą kto z nich jest najgroźniejszy oraz na jakie zwroty akcji będziemy mogli liczyć na wielkim ekranie.

"Mamy nadzieję, że ludzie będą się dobrze bawić oglądając ten film" - podkreśla Dorociński, a Cezary Pazura zapewnia, że nie zabraknie również wizytówki Władysława Pasikowskiego, czyli kultowych dialogów. "Będzie parę takich tekstów, które ludzie będą sobie powtarzać" - mówi aktor.

Reklama

Kiedy ginie Soczek, partner Majamiego, policjanci z wydziału terroru rozpoczynają dochodzenie. Schwytanie sprawcy uważają nie tylko za swój obowiązek, ale też punkt honoru. Niestety, wydział jest przetrzebiony zmianami organizacyjnymi i zwolnieniami. W tej sytuacji, aby stawić czoła gangsterom, stołeczny komendant ściąga do Warszawy rozproszonych po prowincji, doświadczonych policjantów. W stolicy pojawiają się Despero, Metyl oraz - prosto z Waszyngtonu - Nielat, zwany obecnie Quantico. Tymczasem w walce o dominację nad miastem, toczonej między gangami z Pruszkowa i Wołomina, pojawia się trzeci, znaczący gracz - Czarna Wdowa...

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Pitbull. Ostatni pies

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje