Pierce Brosnan przeszedł metamorfozę. Aktor jest nie do poznania
Oprac.: Aleksandra Kalita
69-letni aktor przeżywa aktorską drugą młodość i ciągle pracuje nad nowymi projektami. Niedawno rozpoczął zdjęcia do filmu "Four Letters of Love". Do sieci trafiły właśnie pierwsze zdjęcia z planu. Trudno rozpoznać na nich filmowego agenta 007.
Pierce BrosnanSuzan Moore/PA ImagesGetty Images
Pierce Brosnan i Helena Bonham Carter w ekranizacji światowego bestsellera
Kilkanaście lat temu był u szczytu sławy. Jako agent 007, pogodził się z myślą, że ludzie najpierw widzą Bonda, a później jego samego. Kiedy wydawało się, że ex-Bond niczym już nie zaskoczy swoich fanów, zaśpiewał w hicie "Mamma Mia!" i otrzymał platynową płytę. Dziś płyta leży w "składziku", a Pierce Brosnan śmiejąc się, mówi: "Sława przychodzi i odchodzi: raz jesteś 'hot', potem - 'not'. To prawda stara jak świat". Teraz znowu nie może narzekać na brak propozycji.
Aktor pracuje właśnie nad kolejnym projektem. Niedawno dołączył do obsady reżyserowanego przez Polly Steele romantycznego dramatu "Four Letters of Love" ("Cztery litery miłości"). Razem z nim w filmie wystąpią Helena Bonham Carter oraz Gabriel Byrne. W oficjalnym opisie fabuły książki "Dotknięci miłością" czytamy, że opowiada ona o losach Nicholasa i Isabel, którzy mieszkają w dwóch różnych zakątkach Irlandii. Przeznaczenie, które też jest bohaterem książki, sprawia, że ich losy w końcu się splatają. "Kto przeczyta tę opowieść o ludziach, których spotkanie zostało zapisane w gwiazdach, uwierzy w miłość i w anioły" - zapewnia wydawca powieści, którą wydano w 1997 roku. W kolejnych latach została przetłumaczona na trzydzieści języków.
Pierce Brosnan: Nie do poznania na planie produkcji
Brosnan zagra rolę ojca Nicholasa. Mężczyzna rzuca pracę, by podążyć za marzeniem - chce zostać malarzem. W pogoni za nim zostawia żonę i syna, którzy muszą radzić sobie sami. Bonham Carter i Byrne zagrają rodziców Isabel. Jej ojciec to poeta i dyrektor szkoły, a matka to polegająca na intuicji kobieta, która musi stawić czoła niespodziewanemu paraliżowi, którym zostaje dotknięty jej młodszy syn, brat głównej bohaterki filmu. Do sieci trafiły zdjęcia z planu produkcji. Legendarny aktor jest na nich niemal nie do poznania.
Pierce Brosnan: James Bond zrobił z niego gwiazdę
"Syn": Henry Garrett, Pierce BrosnanAMCmateriały prasowe
Kiedy słyszymy Pierce Brosnan, myślimy - James Bond. Ale urodzony w Irlandii aktor ma na swym koncie wiele innych ról. Urodził się w Navan w Irlandii. Po ucieczce z domu w wieku kilkunastu lat, Brosnan występował w cyrku jako połykacz ognia. Następnie grał w teatrze, by w końcu zadebiutować na ekranie w doskonale przyjętym brytyjskim filmie gangsterskim "Długi Wielki Piątek" (1981). Aktor zwrócił na siebie uwagę pełną wdzięku rolą wysublimowanego, często niekompetentnego oszusta, a jednocześnie prywatnego detektywa Remingtona Steele'a w serialu sieci NBC. Finansowy sukces nadszedł wraz z filmem s-f "Kosiarz umysłów" (1992). Popularność zapewniła mu też rola Stu w komedii "Pani Doubtfire" (1993), u boku Robina Williamsa.
Brosnan otrząsnął się w końcu po tamtej tragedii, chociaż nie nastąpiło to prędko. Znów pokochał kobietę - i ożenił się ponownie. Z amerykańską dziennikarką i pisarką Keely Shaye Smith związany jest od 2001 roku. Para wychowuje dwóch synów: 16-letniego Dylana Thomasa i 12-letniego Parisa Becketta - fot. Frank Micelotta
Brosnan nie był zaskoczony, że zaproponowano mu rolę Philipa. - Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tak się stało. Wiele lat temu choroba nowotworowa odebrała mi moją żonę, dlatego ta historia miała dla mnie szczególny wydźwięk.
Pierwsza żona aktora, Cassandra Harris, zmarła na raka jajnika w 1991 r., w wieku 43 lat. Po jej śmierci Pierce przez długi czas samotnie wychowywał ich syna, Seana, który miał zaledwie osiem lat, kiedy stracił matkę. Opiekował się również dziećmi Cassandry z jej poprzedniego małżeństwa - Charlotte i Christopherem - które zaadoptował po śmierci ich biologicznego ojca w 1986 r. - fot. Rex Features
W "Weselu w Sorrento" Susanne Bier Brosnan wcielił się w Philipa, zamieszkałego w Danii Anglika, który przed wielu laty stracił żonę na skutek nieszczęśliwego wypadku. Upływ czasu nie zagoił jego ran - ale oto w drodze na wesele swojego syna, które ma odbyć się we włoskim Sorrento, Philip spotyka Idę (Dyrholm), matkę swojej przyszłej synowej. Okoliczności nie są sprzyjające: Ida wjeżdża w jego samochód. Jest rozkojarzona, i nic w tym dziwnego - niedawno odkryła, że jej mąż ma kochankę, a na domiar złego zmaga się z nowotworem, przez który wycięto jej kawałek piersi. <br>Mogłoby się wydawać, że ten ostatni wątek niewiele ma wspólnego z komedią romantyczną jako gatunkiem. Zdaniem Brosnana, duńska reżyserka uderzyła tutaj jednak we właściwy ton.
Wielkim komercyjnym osiągnięciem była rola u boku Meryl Streep w musicalu "Mamma Mia!".materiały prasowe
Po zakończeniu występów w cyklu bondowskim zmienił radykalnie swój wizerunek, występując w doskonałej czarnej komedii "Kumple na zabój".materiały dystrybutora
W 2001 roku magazyn "People" przyznał Brosnanowi tytuł Najseksowniejszego Żyjącego Mężczyzny.East News
Tuż po zakończeniu przygody z Bondem Brosnan zagrał główną rolę w filmie "Krawiec z Panamy" Johna Boormana, gdzie wcielił się w postać brytyjskiego szpiega - uwodzicielskiego Andy'ego Osnarda, który wypędzony zostaje na tytułówe Karaiby. - Nakręciłem cztery filmy w „tropikach” i Panama nie była dla mnie czymś zupełnie nieznanym - mówił Brosnan. - Niezwykła egzotyka, piękne kobiety, korupcja, handel narkotykami, to wszystko tworzy tu niezwykłą mieszankę.
W 1996 r. aktor założył swoją własną firmę producencką, Irish Dreamtime. - Kiedy już zostajesz Bondem, to zostajesz nim na zawsze - śmieje się. - Dzięki temu mogłem wyprodukować takie filmy, jak "Afera Thomasa Crowna" (na zdjęciu, z Rene Russo), "Kumple na zabój", czy "November Man", nad którym pracuję obecnie i do którego zdjęcia będą powstawały w Serbii - mówi Brosnan.
Brosnan spodziewał się, że jego przygoda z serią zamknie się okrągłą liczbą pięciu filmów, a on sam z wdziękiem pożegna się wówczas z kultową rolą. Producenci postanowili jednak, że w "Casino Royal" (2006) zagra już Daniel Craig, wówczas niespełna czterdziestoleni. 52-letni Brosnan przyjął tę wiadomość ze zdumieniem, a potem... pogodził się z rzeczywistością (na zdjęciu, z Halle Berry w swym ostatnim Bondzie - "Śmierć nadejdzie jutro" z 2002 roku)
Później wcielił się w słynnego szpiega jeszcze trzykrotnie: w "Jutro nie umiera nigdy" (1997), "Świat to za mało" (1999 - na zdjęciu) i "Śmierć nadejdzie jutro" (2002). Swoja grą ujął krytyków - a nawet tych fanów Bonda, którzy nigdy nie doszli do siebie po tym, jak Sean Connery porzucił skórę 007.
- Wspaniale jest grać główne role - przyznaje aktor - ale muszę szukać ofert, które będą dla mnie wyzwaniem. Dzięki "Detektywowi Remington Steele" trafiłem do amerykańskich domów. A wraz z rolą Bonda spłynął na mnie cały ten splendor, który przyniósł mi jednocześnie sławę w pełnym znaczeniu tego słowa. Brosnan zastąpił w roli Agenta 007 Timothy'ego Daltona. Pierwszym filmem, w którym zagrał Bonda, było "Goldeneye" (1995).
W pastiszu kina science-fiction "Marsjanie atakują!" (1996) w reżyserii Tima Burtona, Brosnan wcielił się w postać profesora Donalda Kesslera, który w imieniu prezydenta Stanów Zjednoczonych prowadzi negocjacje z tytułowymi najeźdżcami Ziemi. Rolę Kesslera pierowtnie miał zagrać Hugh Grant.
Melodramat "Przygoda miłosna" (1994), będący remakiem hollywoodzkiego klasyka "Ukochany" z 1939 roku, pokazał nam inne oblicze Pierce'a Brosnana. Główne role grali tu jednak inni aktorzy: Warren Beatty, Annette Bening i Katharine Hepburn a o klasie obrazu najlepiej zaświadcza nominacja do... Złotej Maliny w kategorii "najgorszy remake lub sequel".
Popularność zapewniła mu też rola Stu w komedii "Pani Doubtfire" (1993), u boku Robina Williamsa.AKPA
Finansowy sukces nadszedł wraz z filmem s-f "Kosiarz umysłów" (1992), gdzie zagrał naukowca.AKPA
Występował w wielu telewizyjnych programach, serialach i filmach. Inne jego sukcesy to między innymi rola rosyjskiego agenta w "Czwartym protokole" (1987).AKPA
Aktorskim idolem Brosnana jest Cary Grant. - Kiedy dowiedziałem się, że dostałem rolę w serialu "Detektyw Remington Steele" (na zdjęciu), zacząłem obsesyjnie oglądać filmy z jego udziałem. Próbowałem naśladować jego sposób grania - wyznaje irlandzki aktor.
Urodził się w Navan, w Irlandii. Brosnan, po ucieczce z domu w wieku kilkunastu lat, występował w cyrku jako połykacz ognia. Następnie grał w teatrze, by w końcu zadebiutować na ekranie w doskonale przyjętym brytyjskim filmie gangsterskim "The Long Good Friday" (TVP, wideo: "Długi Wielki Piątek", 1981). Aktor zwrócił na siebie uwagę pełną wdzięku rolą wysublimowanego, często niekompetentnego oszusta, a jednocześnie prywatnego detektywa Remingtona Steele'a w serialu sieci NBC.
Kiedy słyszymy Pierce Brosnan, myślimy - James Bond. Ale urodzony w Irlandii aktor ma na swym koncie wiele innych ról. 16 maja 2013 Brosnan rozpoczyna siódmą dekadę swojego życia. 60. urodziny to nie żarty - mówi. - Siłą rzeczy podchodzisz do nich z pewną dozą żalu. Pytasz siebie: "Czy nie zmarnowałem danego mi czasu? Czy nie powinienem był zrobić więcej? Czy mogłem zrobić więcej?" - pyta retorycznie aktor i... szybko znajduje odpowiedź: - Kiedy patrzę w lustro, widzę człowieka, który dobrze przeżył życie, i miał to szczęście, że znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie.
"Wspaniale jest grać główne role - przyznaje aktor - ale muszę szukać ofert, które będą dla mnie wyzwaniem. Dzięki 'Detektywowi Remington Steele' trafiłem do amerykańskich domów. A wraz z rolą Bonda spłynął na mnie cały ten splendor, który przyniósł mi jednocześnie sławę w pełnym znaczeniu tego słowa". Brosnan zastąpił w roli Agenta 007 Timothy'ego Daltona. Pierwszym filmem, w którym zagrał Bonda, było "Goldeneye" (1995). Później wcielił się w słynnego szpiega jeszcze trzykrotnie: w "Jutro nie umiera nigdy" (1997), "Świat to za mało" (1999 - na zdjęciu) i "Śmierć nadejdzie jutro" (2002). Swoja grą ujął krytyków - a nawet tych fanów Bonda, którzy nigdy nie doszli do siebie po tym, jak Sean Connery porzucił skórę 007.