Reklama

Reklama

Peter Jackson złożył hołd Christopherowi Lee

Reżyser "Władcy Pierścini" i "Hobbita" - Peter Jackson, pożegnał zmarłego w niedzielę Christophera Lee, który w ekranizacjach powieści Tolkiena wcielał się w postać Sarumana. "Świat bez niego będzie gorszym miejscem" - Jackson napisał na Facebooku.

Christopher Lee ostatnie trzy tygodnie spędził w szpitalu w związku z problemami oddechowymi i niewydolnością serca. Obchodził tam 93. urodziny. Mimo że zmarł w niedzielę, 7 czerwca, informacja o jego śmierci ujrzała światło dzienne dopiero cztery dni później.

Jego żona nie chciała informować mediów przed zawiadomieniem wszystkich krewnych o śmierci męża, z którym przeżyła ponad 50 lat.

Peter Jackson przyznał się we wpisie na Facebooku do "ogromnego smutku", z jakim przyjął do wiadomości odejście Lee. "Miał [już] 93 lata, od jakiegoś czasu zdrowie mu już nie dopisywało, duch jednak pozostał, jak zawsze, nieugięty" - przyznał reżyser.

"Miałem szczęście pracować z nim przy 5 filmach, ale za każdym razem byłem podekscytowany, kiedy pojawiał się na planie. Pamiętam, jak powiedział mi, kiedy obchodziłem 40. urodziny (sam miał wtedy 80 lat): 'Jesteś teraz w połowie mną'. Bycie w połowie Christopherem Lee to więcej niż mogłem sobie zamarzyć" - napisał Jackson dodając, że legendarny aktor był prawdziwym dżentelmenem w epoce, która przestała już doceniać bycie dżentelmenem.

Reklama

"Wychowałem się na filmach z Christopherem Lee" - kontynuował Jackson dodając, że współpraca z aktorem sprawiła, że przestał on być dla niego "Christopherem Lee". "Nagle, w magiczny sposób, został moim przyjacielem, Chrisem. Pokochałem go wtedy jeszcze mocniej" - wyznał reżyser.

Christopher Lee był legenda założonej w 1934 roku brytyjskiej wytwórni Hammer , która wpisała się w historię kina dzięki swoim gotyckim horrorom z lat 50., 60. I 70. Filmy te choć tanie, miały w obsadzie świetnych aktorów. W tym właśnie Christophera Lee. Lee wcielił się w hrabiego Drakulę i rola ta przyniosła mu sławę. Wszystkich miłośników Bonda, powinna zainteresować informacja, że aktor jest kuzynem Iana Fleminga i w czasie wojny służył z nim w wywiadzie brytyjskim.

Sławę przyniosły mu także kreacje w "Kulcie", "Człowieku ze złotym pistoletem", "Gwiezdnych Wojnach" czy trylogii "Władcy Pierścieni", gdzie zagrał Sarumana.

Mimo iż jego bohater żył kilka tysięcy lat temu, Lee dostrzegał jego mroczne odbicia we współczesnym świecie. "Myślę, że zło, jakie istnieje dziś, niczym nie różni od tego, jakie można zobaczyć w Śródziemiu. Ludzie zawsze pożądają mocy i Saruman pragnie mocy Saurona" - wyjaśniał aktor. "Dla mnie nie jest on wyłącznie personifikacją zła, ale jest po prostu bardzo rzeczywisty" - dodawał.

Brytyjczyk od ponad 65 lat gościł na ekranach i z oszałamiającym dorobkiem ponad 280 ról filmowych znalazł się w Księdze Rekordów Guinnessa.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

WENN
Dowiedz się więcej na temat: Christopher Lee | Peter Jackson

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy