Reklama

Reklama

Paweł Łoziński z Orłem 2022: Uważam, że film może zmienić świat

"Miło jest dostać taką nagrodę. Ja już parę lat czekam i wreszcie się udało" - powiedział Paweł Łoziński w rozmowie z Interią po zakończeniu gali wręczenia Polskich Nagród Filmowych. "Zapraszam widzów do przypatrywania się światu na własną rękę, do rozmowy z ludźmi, do dialogu. To jest coś, czego nam teraz w Polsce bardzo brakuje" - dodaje autor, który dostał Orła 2022 w kategorii najlepszy dokument za "Film balkonowy".

"Miło jest dostać taką nagrodę. Ja już parę lat czekam i wreszcie się udało" - powiedział Paweł Łoziński w rozmowie z Interią po zakończeniu gali wręczenia Polskich Nagród Filmowych. "Zapraszam widzów do przypatrywania się światu na własną rękę, do rozmowy z ludźmi, do dialogu. To jest coś, czego nam teraz w Polsce bardzo brakuje" - dodaje autor, który dostał Orła 2022 w kategorii najlepszy dokument za "Film balkonowy".
Paweł Łoziński - laureat Orła 2022 w kategorii najlepszy dokument /INTERIA

Paweł Łoziński z Orłem za najlepszy dokument

"Miło jest dostać taką nagrodę. Ja już parę lat czekam i wreszcie się udało. Bardzo chciałem podziękować wszystkim przechodniom pod moim balkonem i wszystkim moim bohaterom, bo nie zdążyłem tego zrobić ze sceny. Jestem im bardzo wdzięczy za te historie, które mi dali, za zaufanie, za odwagę, za chęć szczerego podzielenia się ze swoim życiem za pomocą mojej kamery z innymi ludźmi" - powiedział Paweł Łoziński w rozmowie z Interią.

W "Filmie balkonowym" Paweł Łoziński rozmawiał z przechodniami wprost ze swojego balkonu w kamienicy na warszawskiej Saskiej Kępie, a wszystkie pogawędki utrwalił za pomocą kamery.

Reklama

"Jak widzimy kogoś obcego, to się go boimy. A jak do niego zagadamy, wymienimy ze dwa zdania, to się okazuje, że on wcale nie jest taki straszny, że jest do nas podobny i ten strach się zmniejsza. Nagle okazuje się, że ten świat nie jest taki okropny. To że potrafimy rozmawiać z innymi, czyni nas tak naprawdę ludźmi" - dodaje reżyser.

"Naszym zadaniem jest zapisywać świat tak, jak on wygląda z naszego punktu widzenia. Dobry film to taki, który się szybko nie zestarzeje. Trzeba opowiadać o świecie ze swojego punktu widzenia. To, co robią teraz filmowcy w Ukrainie, a część z nich znam, to jest wielka odwaga i misja. Trzeba świadectwa zbierać" - przyznał Łoziński.

"Uważam, że film może zmienić świat"

"Ciągle uważam, że film, a zwłaszcza dokument może zmienić świat. Widzimy świat w komórce albo oglądamy w internecie czy telewizji, ale to jest inny świat, wykreowany przez kogoś, czasem w jakimś celu. A dokument jest autorską opowieścią o świecie. Zapraszam widzów do przypatrywania się światu na własną rękę, do rozmowy z ludźmi, do dialogu. To jest coś, czego nam teraz w Polsce bardzo brakuje" - mówi w rozmowie z Interią reżyser.

"Reżyser Paweł Łoziński postanowił zatrzymać się i poczekać, aż świat sam do niego przyjdzie. Stał na balkonie z kamerą przez 2 lata i łapał każdego kto pod nią przechodził. Z tych spotkań wyszedł film opowiadający o ludziach to co sami chcieli o sobie powiedzieć" - to opis filmu wybitnego polskiego dokumentalisty.

Teoretycznie każdy z nas mógł znaleźć się w obrazie Łozińskiego i zdradzić reżyserowi część jakiejś historii ze swojego życia. Na ekranie widzimy różne, zwyczajne osoby - młodsze i starsze, uśmiechnięte, smutne i zamyślone, mieszkańców osiedla i przypadkowych przechodniów. Autor przez 2,5 roku i 165 dni zdjęciowych zaczepił i uwiecznił z pierwszego piętra swojego bloku prawie 2 tys. rozmówców.

Uroczysta gala odbyła się 6 czerwca w Teatrze Polskim w Warszawie. Filmem roku okazała się "Aida" w reżyserii Jasmili Žbanić. W kategoriach aktorskich triumfowali Agata Buzek i Maciej Stuhr. Największym przegranym gali jest film "Żeby nie było śladów", który otrzymał aż 13 nominacji do Orłów, ale zdobył tylko jedną nagrodę.

Na gali była ekipa Interii - Katarzyna Drelich i Marcin Rapacz.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Paweł Łoziński | Orły 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL