Reklama

Reklama

Pandemiczna komedia "Lokal zamknięty" w kinach od 11 czerwca

11 czerwca na ekrany kin trafi komedia "Lokal zamknięty". W pandemicznej historii z przymrużeniem oka wystąpią: Mateusz Damięcki, Janusz Chabior, Paweł Koślik, Eryk Kulm Jr, Emma Giegżno, Magdalena Kaczmarek oraz Wojciech Solarz.

Mateusz Damięcki w filmie "Lokal zamknięty"

Bart (Eryk Kulm Jr) i Nerd (Paweł Koślik) mają świetny plan. Chcą włamać się do mieszkania skorumpowanego Polityka (Janusz Chabior), który ukrywa kasę z łapówek w lodówce. Dużą kasę! Droga do celu wiedzie przez agencję towarzyską, więc panowie będą musieli użyć podstępu, żeby zrealizować swój plan.

Na ich drodze pojawiają się jednak nieoczekiwane przeciwności. A to w lokalu zjawia się stały klient - Policjant (Mateusz Damięcki), a to Sutener, żądający zapłaty. Co gorsza, nieugięty Pracownik Sanepidu zamyka agencję na 10 dni, wraz z wszystkimi obecnymi w niej klientami. Łatwy i prosty plan zaczyna się coraz bardziej komplikować. Chętnych do kasy jest coraz więcej. Czy ten skok na forsę może zakończyć się happy endem?

Reklama

Projekt znany był wcześniej pod roboczym tytułem "Zaraza w domu miłości".

"Inspiracją do tego filmu była anegdota, którą usłyszałem w trakcie pierwszego lockdownu. Okazało się, że w jednej z agencji towarzyskiej w Lombardii zamknięto ludzi na czas kwarantanny. Pomyślałem wtedy, że można tę historię rozwinąć do pełnego metrażu, pokazując czasy pandemii z przymrużeniem oka. My Polacy lubimy komedię i lubimy się śmiać, a to jest najlepsza broń na trudną do zniesienia rzeczywistość" - przyznał reżyser Krzysztof Jankowski.

"Nie ma beki z pandemii, dlatego uważam, że pokazanie jej z innej strony niż tylko tej dramatycznej, ma sens. Gram Barta, który wspólnie z kolegą postanawia obrobić znanego polityka. Okazuje się, że ich genialny plan napotyka na pewne przeszkody, które z kolei powodują szereg zabawnych sytuacji" - przyznał Eryk Kulm, który gra jedną z pierwszoplanowych postaci.

"Mój patent na rzeczywistość to śmiech i mam nadzieję, że nasz film nieco odciąży powagę i dramat pandemii, a z drugiej strony stanie się dokumentalną spuścizną najbardziej abstrakcyjnego czasu, w jakim znalazł się cały świat" - powiedział Mateusz Damięcki, czyli filmowy policjant. "Mój bohater jest bardzo złym człowiekiem i strasznym chamem. To facet, który poszedł do policji po to, żeby bić ludzi" - dodał Mateusz Damięcki.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Lokal zamknięty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje