Feige podzielił się taką opinią w rozmowie z gazetą "The New York Times". Zauważył w niej jednak, że sytuacja wyglądałaby inaczej w poprzednich latach. "Gdyby sytuacja podobna do dzisiejszej pojawiła się w latach 2018-2019, mielibyśmy większy ból głowy. Wtedy wszystkie nasze działania zmierzały w stronę wielkiego zakończenia filmem 'Avengers: Koniec gry'. Z projektami, nad którymi pracujemy teraz, wszystko poszło jak trzeba" - mówi Feige, argumentując, że premiery telewizyjnych seriali Marvela z powodu pandemii zostały przesunięte zaledwie o kilka tygodni. Pierwsza z nich planowana jest już na najbliższy piątek, 15 stycznia. Tego dnia na niedostępną w Polsce platformę streamingową Disney+ trafi serial "WandaVision" z Elizabeth Olsen i Paulem Bettanym w rolach głównych.
Zagraniczni krytycy mieli już okazję zobaczyć serial i pierwsze opinie o nim są co najmniej obiecujące. W dalszej kolejności na swoją premierę czekają następne seriale Marvela, m.in. "The Falcon and the Winter Soldier" oraz "Loki".
Imponująco zapowiadają się plany Marvela, jeśli chodzi o premiery kinowe. Tylko w 2021 roku na ekrany mają trafić "Czarna Wdowa" (premiera 7 maja), "Shang-Chi and the Legend of the Ten Rings" (9 lipca), "Eternals" (5 listopada) oraz trzeci film z serii przygód Spider-Mana (17 grudnia). Trzeba jednak pamiętać, że wiele zależeć będzie od przebiegu pandemii i tego, czy większość amerykańskich kin pozostanie zamkniętych. Aktualnie zamkniętych pozostaje w Stanach blisko 60 proc. kin. Pozostałe działają w ograniczonej formie.









