W programie "The Late Late Show" Owen Wilson wyznał, że został uhonorowany wejściówką na dowolny koncert zespołu Rolling Stones. Mógł z nią wejść wszędzie, gdzie tylko chciał. Tyle że w głupi sposób stracił ją następnego dnia.
Owen WilsonGilbert Flores/VarietyGetty Images
W rozmowie z Jamesem Cordenem i Jeffem GoldblumemOwen Wilson wspominał, jak postanowił wybrać się na koncert The Rolling Stones w Argentynie. "Byłem trochę zakolegowany z niektórymi członkami zespołu, a mój przyjaciel był wtedy naprawdę dobrym przyjacielem Micka Jaggera, dlatego dostaliśmy te specjalne laminowane przepustki, które umożliwiają wchodzenie wszędzie, jak nam powiedziano" - zdradził.
Gdy już miał przepustkę, zaczął się zastanawiać, czy faktycznie może wejść z nią "wszędzie". Nie niepokojony przez nikogo dotarł do sceny, na której występował Jagger. "Nagle, podczas utworu "Jumpin' Jack Flash", Mick zbiega w moim kierunku... Wychodzi na to, że miejsce, w którym stoję, jest częścią sceny. Po prostu zamarłem, próbowałem udawać, że mnie tam nie ma" - kontynuował swoją opowieść gwiazdor kina. Niestety, wówczas okazało się, że jego przepustka nie jest taka magiczna, jak sobie to wyobrażał. Natychmiast podbiegł ktoś z ochrony i bezceremonialnie go wyrzucił.
Wilson pamięta, że w nocy po koncercie długo nie mógł zasnąć, myśląc, że to, co się zdarzyło, było trochę niezręczne. Następnego ranka budzi go telefon od ochroniarza Jaggera: "Masz ten laminat (zalaminowaną przepustkę - przyp. red.)?" - słyszy w słuchawce. "Tak, wciąż go mam" - odpowiada. "Dobrze, zaraz przyjedziemy i go odbierzemy".
Owen Wilson jest stałym współpracownikiem Wesa Andersona. Aktor był współscenarzystą i odtwórcą głównej roli w pierwszym filmie reżysera "Bottle Rocket". Od tego czasu oglądaliśmy go w każdym dziele Amerykanina: najbarwniejszą postać stworzył w "Podwodnym życiu ze Stevem Zissou", w którym zagrał syna tytułowego bohatera.Touchstone PicturesEast News
W filmie Woody'ego Allena "O północy w Paryżu" Wilosn wcielił się w amerykańskiego scenarzystę, który przyjeżdża do stolicy Francji, gdzie zaczyna wspominać dawne ambicje literackie.
"Owen jest urodzonym aktorem" - mówił Woody Allen. "Nie brzmi tak, jakby grał, ale jak człowiek naturalnie mówiący coś w jakiejś sytuacji i to jest dla mnie bardzo pociągające. Ma cudowne poczucie humoru, cudowny instynkt komiczny, zupełnie odmienny od mojego, ale cudowny w swoim stylu. Jest blond Teksańczykiem, w rodzaju ,'bohatera dla każdego', o wybitnym drygu do bycia zabawnym. To rzadkie połączenie i pomyślałem sobie, że będzie świetny" - dodał reżyser.GRAVIER PRODUCTIONS/MEDIAPRO East News
W filmie "Polowanie na druhny" Owen Wilson i Vince Vaughn wcielili się w specjalistów do spraw mediacji w sporach rozwodowych, którzy są nie tylko wspólnikami w życiu zawodowym, ale także przyjaciółmi od kołyski, łączy jedno, prawdziwie oryginalne hobby … wkręcanie się na wesela! Bez względu na etniczny charakter wesela – czy to będzie żydowskie, włoskie, irlandzkie, chińskie czy hinduskie przyjęcie – ten charyzmatyczny i bardzo czarując duet na poczekaniu wymyśli inteligentną historyjkę dla wścibskich gości i na pewno stanie się duszą towarzystwa każdego przyjęcia weselnego.Richard Cartwright / Everett CollectionEast News
W komedii "Ja, szpieg" Wilsonowi towarzyszył na ekranie Eddie Murphy. Aktorzy wcielili się w dwójkę zupełnie różnych ludzi – mistrza wagi średniej w boksie (Murphy) oraz superagenta CIA (Wilson), którzy pewnego dnia zostają skazani na siebie w celu odnalezienia tajnej broni. Jeśli przestaną walczyć ze sobą jest szansa na to, że zadanie zostanie wykonane i prawdziwy wróg zostanie unicestwiony.Collection ChristophelEast News
W niedzielę, 18 listopada, amerykański aktor i scenarzysta Owen Wilson świętuje 50. urodziny. Widzowie pamiętają go głównie z komediowych produkcji.
Stałym ekranowym partnerem Owena Wilsona jest Ben Stiller. Panowie wystąpili razem w wielu filmach, wśród których największą popularność zdobyły: remake policyjnego serialu "Starsky i Hutch" (na zdjęciu) oraz komedia "Zoolander".WARNER BROS/MIRAMAXEast News
W nietypowej kreacji amerykańskiego pilota stacjonującego na Bałkanach zobaczyliśmy Wilsona w wojennym filmie "Za linią wroga".
- Chcieliśmy, by naszego bohatera zagrał aktor, którego nie zwykło się kojarzyć z kinem akcji. Owen ma wielką charyzmę i wspaniałe poczucie humoru i świetnie wywiązał się z zadania, które mu powierzyliśmy. Widzowie będą się z nim utożsamiać tak, jak niegdyś utożsamiali się z Jamesem Stewartem, Gary Cooperem czy Steve'em McQueenem - mówił producent John Davis.
Przed rozpoczęciem zdjęć Wilson przeszedł szkolenie wojskowe, brał lekcje pilotażu i poznawał sekrety odrzutowca F/A-18 w jednej z baz amerykańskiej marynarki wojennej.Everett CollectionEast News
W komedii "Kowboj z Szanghaju" Wilson stworzył ekranowy duet z Jackiem Chanem.
- "Kowboj z Szanghaju" to według mnie klasyczny film "kumpelski". Początkowo Jackie i ja chcemy się pozabijać, szybko jednak zawiązuje się między nami nić przyjaźni. Wschód zderza się z Zachodem, co owocuje wieloma sytuacjami komediowymi - ocenił aktor.united archives East News
Kończąc swoją opowieść o krótkotrwałym posiadaniu "dożywotniej" przepustki na koncerty The Rolling Stones, Owen Wilson stwierdził, że nie ma do Jaggera pretensji. "Rozumiem go" - powiedział. "Człowiek ma show do zrobienia i nie potrzebuje jakiegoś klauna, który krąży dookoła, rozpraszając go".
Obecnie zespół The Rolling Stones pracuje nad swoim 24. albumem studyjnym. W zeszłym miesiącu muzycy ujawnili, że mają na nim wystąpić Paul McCartney i Ringo Starr.
Owen Wilson zaś gra Boba Rossa, telewizyjnego instruktora malarstwa, w nadchodzącym filmie biograficznym "Paint". Premierę zapowiedziano na 7 kwietnia. Reżyserem filmu, a zarazem jego scenarzystą, jest Brit McAdams.
Wilson ma też wrócić do roli agenta M. Mobiusa w drugim sezonie serialu "Loki", który powinien trafić na platformę Disney+ w tym roku (jeszcze nie podano daty).