Orlando Bloom w ostatnim wywiadzie zdradził, że zanim poznał Katy Perry, żył w trwającym pół roku celibacie. Zdecydował się na ten krok, gdyż nie czuł się szczęśliwy. "Naprawdę spodobało mi się, jak wyglądały wówczas moje relacje z kobietami" - wyjawił gwiazdor.
Celibat Orlando Blooma dobiegł końca, gdy poznał Katy PerryDavid M. Benett/Dave BenettGetty Images
Orlando Bloom aktualnie zaręczony z piosenkarką Katy Perry, która spodziewa się ich pierwszego dziecka, zdradził, że zanim poznał swoją przyszłą żonę, przez pół roku żył w celibacie. Dlaczego zdecydował się na ten krok? Jak przyznaje w rozmowie z "The Sunday Times", poszedł za radą przyjaciela, surfera Lairda Hamiltona, po tym, jak w jednej z ich rozmów wyjawił mu, że nie czuje się szczęśliwy.
"Jeśli chcesz poważnie traktować bycie w związku, przez kilka miesięcy żyj w celibacie. To pomoże ci zrozumieć wiele rzeczy" - miał poinstruować Blooma Hamilton. Gwiazdor "Piratów z Karaibów" i "Władcy Pierścieni" postanowił wziąć sobie słowa przyjaciela do serca. Jak wstrzemięźliwość seksualna wpłynęła na życie aktora? Bloom, mimo że określił ten pomysł mianem "szaleństwa", zapewnia, że efekty eksperymentu przerosły jego oczekiwania. "Na początku miałem zamiar trwać w tym przez trzy miesiące, ale naprawdę spodobało mi się, jak wyglądały moje relacje z kobietami" - zaznaczył.
Aktor dodał, że w ramach półrocznej abstynencji nie korzystał także z pornografii. "Pornografia w ogromnym stopniu zakłóca twoje życie seksualne, twoje libido. Przeprowadzono badania, które wskazują, że oglądają ją nawet dzieci. To jest bardzo destrukcyjne" - przekonuje Bloom.
Ostatnie lata to jednak - wbrew wcześniejszym deklaracjom - powrót Blooma do bohaterów, którzy zapewnili mu popularność i status gwiazdy.
Najpierw ponownie wcielił się w postać rolę elfa Legolasa w dwóch częściach "Hobbita", w 2017 roku zobaczymy go zaś w "Piratach z Karaibów: Zemście Salazara". Tak to popkultura zjada własne dzieci...John Phillips Getty Images
Kilka lat temu był uznawany za najseksowniejszego i jednego z najbardziej wpływowych aktorów na świecie. Nic dziwnego, kiedy gra się w takich hitach, jak "Władca Pierścieni", czy "Piraci z Karaibów"... Idolem nastolatków obchodzący 40. urodziny, Orlando Bloom przestał być jednak na własne życzenie.
Bloom urodził się w Canterbury w hrabstwie Kent. W wieku 16 lat przeprowadził się do Londynu, gdzie na dwa sezony przystąpił do National Youth Theatre. Udało mu się zdobyć stypendium na naukę w British American Drama Academy.
Aktor jest absolwentem Guildhall School of Music and Drama w Londynie. W trakcie nauki wystąpił w takich scenicznych klasykach, jak "Antygona", "Trzy siostry", "Mewa", czy "Wujaszek Wania".Everett CollectionEast News
Po dwuletnim rozbracie z kinowym aktorstwem, Bloom powrócił na ekrany w 2009 roku rolą w jednym z segmentów nowelowego filmu "Zakochany Nowy Jork". Potem pojawił się jeszcze w obrazie "Main Street" na podstawie sztuki Hortona Foote'a ("Myszy i ludzie", "Zabić drozda"), gdzie wcielił się w policjanta z małego miasteczka. Jasne jest jednak, że nie w głowie mu już role w superprodukcjach; woli doskonalić aktorskie rzemiosło, niż liczyć na kolejne tytuły przyznawane przez nastolatków.
W filmie "Zulu" (na zdjęciu) widzowie mogli zobaczyć Blooma kompletnie nagiego. Gwiazdor przyznał, że spędził na planie filmu Jérôme'a Salle'a tydzień w samej skarpetce, która służyć miała za listek figowy.materiały dystrybutora
Potem Blooma mogliśmy zobaczyć w "Trzech muszkieterach 3D". Brytyjski aktor w produkcji Paula W. S. Andersona wcielił się w rolę księcia Buckingham. Artysta wyznał, że inna niż dotychczasowe rola sprawiła, iż czuł się "wyzwolony".
"Nie sądzę, abym zgodził się na rolę D'Artagnana. Chciałem zagrać kogoś złego. Zazwyczaj wcielam się w rolę dobrego faceta i dlatego tak bardzo zależało mi, żeby zagrać w tym filmie. Tylko dlatego zdecydowałem się wziąć w nim udział" - oznajmił Bloom.
"Od razu wiedziałem, że to odpowiednia osoba do takiego projektu, ale nie byliśmy pewni, którą rolę mu zaproponować. W roli muszkietera za bardzo by się kojarzył z 'Piratami z Karaibów'" - ujawnił reżyser "Trzech muszkieterów" dodając, że Bloom już "od jakiegoś czasu chciał uciec od swojego ekranowego wizerunku".Rolf Konow / Everett CollectionEast News
Na londyńskiej scenie zadebiutował w 2007 roku w teatrze Duke of York sztuce "In Celebration".
Sztuka autorstwa Davida Storeya sceniczną premierę miała w 1969 roku na deskach Royal Court Theatre. W latach 70. na jej podstawie zrealizowano film z Alanem Batesem, Jamesem Bolamem i Billem Owenem w głównych rolach.
Bloom wcielił się w niej w postać jednego z trzech braci, powracających po latach rozłąki do swego rodzinnego domu, gdzie następuje ich emocjonalne pojednanie.
Gwiazdor zebrał za swój występ pozytywne recenzje. Aktor chwalony był za "szczególną wrażliwość", jedynie "Daily Mail" określiło debiut "rozczarowującym". Dodał jednak, że to "nie wina aktora, który dostał za małą rolę".Alastair Muir / Rex FeaturesEast News
"Ten film to był żart. Wiele osób kręciło nosem na sam pomysł zrobienia czegoś w typowym disnejowskim stylu. To Geoffrey Rush pierwszy wspomniał mi o tym projekcie" - Bloom wspomniał moment, kiedy dowiedział się o realizacji "Piratów z Karaibów".
"Pracowaliśmy wspólnie w Australii nad filmem 'Ned Kelly', Rush powiedział wtedy, że scenariusz 'Piratów...' jest świetny, i że powinienem się nim zainteresować. Nadal wiszę mu dziesięć procent mojej gaży, stale mi o tym przypomina" - śmieje się Bloom.
Był to idealny moment na rozpoczęcie nowej filmowej przygody, Peter Jackson zakończył bowiem właśnie realizację ostatniej części "Władcy Pierścieni". Bloom zainteresował się więc ciekawą propozycją i dostał rolę! Jego postać - Will Turner - była niewątpliwie marzeniem każdej dziewczyny - wierny, waleczny, przystojny, wysportowany.Touchstone PicturesEast News
W ciągu dwóch lat z kompletnie anonimowego aktora stał się jednym z najgorętszych nazwisk Hollywood, czego doskonałym dowodem jest fakt, że w 2004 roku Bloom zdetronizował ... Britney Spears jako najbardziej poszukiwanego przez internautów (oraz internautki) gwiazdora.
Rok później Bloom uznany został w plebiscycie opiniotwórczego magazynu "Film Review" za najbardziej wpływowego brytyjskiego aktora. "Już teraz Orlando Bloom jest ikoną kina. W przyszłości aktor ma wielkie szanse stać się prawdziwą legendą ekranu" - zgodnie stwierdzili redaktorzy "Film Review". W walce o zaszczytne miano władcy brytyjskiego kina Bloom pokonał wtedy Keirę Knightley, Clive'a Owena i Daniela Craiga.Kevin WinterGetty Images
Po zakończeniu studiów Bloom zagrał główną rolę w "A Walk in the Vienna Woods". Aktor zadebiutował na ekranie u boku Stephena Frya oraz Jude'a Law w filmie fabularnym "Wilde", opowiadającym o życiu autora "Portretu Doriana Graya". Bloom zdecydował się następnie odłożyć na jakiś czas plany aktorskie i uzupełnić swoje wykształcenie. Po ukończeniu szkoły Guildhall występował jeszcze w detektywistycznym serialu "Morderstwa w Midsomer".
Później pojawił się między innymi w małej rólce w "Helikopterze w ogniu" Ridleya Scotta, ale sławny stał się dopiero po angażu do roli Legolasa w trylogii "Władcy Pierścieni" Petera Jacksona.
Początkowo Bloom przymierzał się do roli Faramira, którą ostatecznie otrzymał David Wenham. Peter Jackson zdecydował jednak, że młody Brytyjczyk wcieli się w innego bohatera. Bloomowi sprzyjało szczęście, Faramir pojawił się dopiero w drugiej części trylogii, podczas gdy Legolasa oglądać możemy w każdym z filmów serii "Władca Pierścieni".NEW LINE PRODUCTIONSEast News
Nic dziwnego, że w 2007 roku czytelniczki brytyjskiego wydania magazynu "Cosmopolitan" wybrały właśnie Blooma na gwiazdora, z którym najchętniej umówiłyby się na randkę, a brytyjski aktor począwszy od 2003 roku, nieustannie plasował się w czołówce najbardziej seksownych i najbardziej pożądanych "ciach" Hollywood.
Kolejnymi występami - w "Królestwie niebieskim" Ridleya Scotta, "Troi" Wolfganga Petersena czy "Elizabethtown" Camerona Crowe'a - utwierdził silną pozycję na międzynarodowej arenie.
Kiedy wydawało się, że każda rola jest dla niego na wyciągnięcie ręki, Bloom zdecydował się... na przerwę. Odmówił udziału w czwartej części "Piratów z Karaibów", stawiając sobie nowe wyzwanie. Teatr!Collection ChristophelEast News
Celibat aktora dobiegł końca, gdy ten poznał Katy Perry podczas gali wręczenia Złotych Globów w 2016 roku. Spotykali się aż do walentynek minionego roku, kiedy to Bloom oświadczył się artystce. Na początku roku amerykańskie tabloidy donosiły, że gwiazdorska para wzięła potajemny ślub na Hawajach, jednak rewelacje te zostały zdementowane przez samą Perry. Piosenkarka w jednym z wywiadów zdradziła, że od początku planowali zorganizować ceremonię w Japonii. W wyniku szalejącej epidemii koronawirusa, zostali oni jednak zmuszeni do przełożenia ślubu na późniejszy termin.