Reklama

Norwescy reżyserzy na Tofifest

W tym roku Tofifest odwiedzi gościć dwóch niezwykłych norweskich twórców: Bent Hamer, twórca "Historii kuchennych", oraz Erik Poppe, reżyser "Po tysiąc razy dobranoc". Obaj filmowcy pokażą w Toruniu swoje filmy i spotkają się z widzami.

Gościem toruńskiego festiwalu będzie w tym roku Bent Hamer

Hamer i Poppe będą gośćmi pasma Mistrzowie. Nic dziwnego, bo obaj są wybitnymi postaciami kina europejskiego. Szefowa Tofifest, Kafka Jaworska zaprosiła ich z... miłości do kina Skandynawii. "Jestem wielką fanką kina norweskiego. Uważam, że filmy obu tych artystów są dla młodych twórców taką samą inspiracją, jaką kiedyś było kino Almodovara i von Triera" - mówiła w wywiadzie dla miesięcznika Ikar.

Hamer to autor takich "hitów" kina autorskiego, jak "Historie kuchenne" czy "Factotum". Tragikomiczne "Historie..." ("Salmer fra kjøkkenet", 2003) są najlepiej znanym filmem tego twórcy i były norweskim kandydatem do Oscara. "Bent Hamer nawet z zapisu schnięcia farby jest w stanie uczynić przezabawną komedię" - pisał o "Historiach..." krytyk brytyjskiego "The Guardiana", przyznając temu filmowi status dzieła kultowego. 

Reklama

"Factotum" (2004) oparte jest na głośnej powieści amerykańskiego poety i pisarza Charlesa Bukowskiego. Główną rolę zagrał w tym filmie Matt Dillon.  Dwa lata temu powstał ostatni jak dotąd film Hamera - "1001 gramów". To kolejna zdystansowana i ironiczna opowieść o ludzkich absurdach. Film obraca się bowiem wokół kwestii... prawdziwej wagi 1 kilograma.

Hamer był nominowany do European Film Awards, a jego filmy otrzymały nagrody festiwali w Kopenhadze, Ghent, São Paulo, Moskwie, Toronto oraz norweską nagrodę filmową Amanda Awards.

Drugi gość Tofifest z Norwegii to Erik Poppe. Ten reżyser, scenarzysta i operator idzie od lat swoją, bardzo autorską, ścieżką filmową. Niegdysiejszy fotoreporter wojenny, nie boi się w swoich filmach mówić o najtrudniejszych tematach współczesności.

Taka jest tzw. "Trylogia Oslo", której część pierwsza, "Schpaaa" ("Schpå", 1998) odsłania kulisy walk młodocianych gangów ulicznych z Oslo, zakładanych przez dzieci emigrantów. Najpopularniejszym filmem Poppego jest druga część tej serii - "Hawaje, Oslo" (2004), za który otrzymał nagrodę Amanda dla najlepszego filmu norweskiego

W "Po tysiąc razy dobranoc" (2013) Erik rozlicza się w jakiś sposób z czasem, gdy pracował jako fotoreporter wojenny. W filmie jego historia opowiedziana została z perspektywy kobiety - reporterki, rozdartej pomiędzy pracą a rodziną. W tej roli wystąpiła Juliette Binoche, a jej partnerem był Nikolaj Coster-Waldau, którego możemy podziwiać w roli Jaime Lannistera w serialu "Gra o tron".

Z "Po tysiąc razy dobranoc" wiąże się też postać perkusisty U2, Larry’ego Mullena. Poppe zaangażował go do filmu, podczas zdjęć w Irlandii. Reżyser musiał bowiem przenieść całą produkcję z Afganistanu i Kenii na Zieloną Wyspę z powodów bezpieczeństwa ekipy. Perkusista zagrał rolę jednego z przyjaciół filmowej rodziny reporterki wojennej.

W tym roku Norweg ukończył "Kongens Nei". Film o norweskim królu Hakonie VII, który w 1940 roku odmówił poddania się hitlerowskiej inwazji. Zapytany dlaczego przeszedł od fotografii do filmu powiedział: "Teraz robię filmy i podobnie jak kiedyś, to co mnie w nich interesuje, to odwaga w zadawaniu niewygodnych pytań, bez zbędnej politycznej poprawności".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tofifest

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje