Reklama

Reklama

​Niezwykła pamiątka związana z tragiczną śmiercią Jamesa Deana na aukcji

Pasją Jamesa Deana były sportowe samochody. To właśnie testując jeden z nich, zginął w wypadku na autostradzie. 66 lat po tej tragedii, skrzynia biegów z tego feralnego auta jest do kupienia na aukcji.

James Dean pasjonował się motoryzacją

Internetowy dom aukcyjny specjalizujący się w zabytkowych samochodach - Bring a Trailer, wystawił na sprzedaż przedmiot, który rozpala wyobraźnię zarówno wielbicieli dawnej motoryzacji, jak i starego Hollywood. Pod młotek trafiła bowiem czterostopniowa skrzynia biegów z modelu Porsche 550 Spyder. Auta, w którym 30 września 1955 roku zginął nieodżałowany James Dean.

Po wypadku z wraku wyjęto kilka części do ponownego użycia w innych samochodach. Ale ta skrzynia biegów jest prawdopodobnie jedyną częścią, która nadal istnieje. Mechanizm przez kilkadziesiąt lat był przechowywany w nieznanym miejscu. Rok temu kupił go obecny właściciel, który zajmuje się odnawianiem starych modeli Porsche. Natrafił na skrzynię przez przypadek. Dołączony jest do niej certyfikat wystawiony przez Porsche, który potwierdza autentyczność elementu.

Reklama

Aukcja zakończy się 29 maja. Obecna wartość skrzyni to 170 tys. dolarów (ok. 628 tys. zł).

Do wypadku, w którym zginął Dean, doszło, gdy jechał feralnym Porsche 550 Spyder na wyścig samochodowy, który miał odbyć się w Salinas w Kalifornii. Tuż przed wypadkiem gwiazdor kina otrzymał mandat za przekroczenie prędkości. Właśnie tym autem miał wystartować w wyścigu (mimo zakazu wytwórni filmowej Warner Bros).

W przejażdżce, która miała mu pomóc w oswojeniu się ze Spyderem, towarzyszył mu mechanik Rolf Wutherlich. Zderzyli się z wjeżdżającym na skrzyżowanie Fordem, którego kierowca nie zauważył Deana. Aktor miał wtedy na liczniku ponad 110 km/h. Siła uderzenia była tak duża, że mechanika wyrzuciło z auta. Dzięki temu przeżył. Gwiazdor, który utknął w samochodzie, zmarł w wyniku rozlicznych, bardzo poważnych obrażeń wewnętrznych, w tym śmiertelnego przerwania rdzenia kręgowego. Zmarł kilka minut po pojawieniu się karetki pogotowia. Miał 24 lata.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: James Dean

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama