Reklama

Reklama

Nie żyje Sidney Poitier. Aktor miał 94 lata

W wieku 94 lat zmarł Sidney Poitier. Legendarny aktor jako pierwszy czarnoskóry aktor otrzymał Oscara dla najlepszego aktora. Największą popularność przyniosły mu filmy "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad", "W upalną noc" czy "Polne lilie". Poitier aktywnie walczył z dyskryminacją rasową.

W wieku 94 lat zmarł Sidney Poitier. Legendarny aktor jako pierwszy czarnoskóry aktor otrzymał Oscara dla najlepszego aktora. Największą popularność przyniosły mu filmy "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad", "W upalną noc" czy "Polne lilie". Poitier aktywnie walczył z dyskryminacją rasową.
Sidney Poitier /Larry Busacca/WireImage /Getty Images

Przełomowy Oscar

Urodzony 20 lutego 1927 roku Sidney Poitier wystąpił w ponad czterdziestu filmach. Był dwukrotnie nominowany do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej - w 1958 roku za "Ucieczkę w kajdanach" Stanleya Kramera oraz w 1963 roku za "Polne lilie" Ralpha Nelsona. Rola w tym obrazie przyniosła mu złotą statuetkę. Był pierwszym czarnoskórym aktorem wyróżnionym tą nagrodą za pierwszoplanową rolę męską.

W filmie debiutował na początku lat 50. u Josepha Mankiewicza w obrazie "No Way Out". W filmie "Ucieczka w kajdanach" (1958) o dwóch więźniach, którym udało się uciec z aresztu, Poitierowi partnerował Tony Curtis. W 1959 roku Poitier był gwiazdą ekranizacji słynnej opery George'a Gershwina "Porgy i Bess". W obrazie "Paryski blues" (1961) w reżyserii Martina Ritta Poitier wcielił się w postać amerykańskiego saksofonisty Eddiego Cooka, który robi karierę nad Sekwaną. Rola w filmie "Polne lilie" (1963) przyniosła mu Oscara dla najlepszego aktora. 

Reklama

W 1965 roku Poitier wystąpił w filmie "W cieniu dobrego drzewa", w którym jego bohater - Gordon Ralfe - zaprzyjaźnia się z niewidomą dziewczyną. W obrazie "To Sir, with Love" (1967) Poitier wcielił się w postać idealistycznego nauczyciela w szkole w londyńskim East Endzie. W filmie "W upalną noc" (1967) w reżyserii Normana Jewisona, który zdobył Oscara dla najlepszego filmu, Poitier wcieliłsię w postać detektywa, któremu zlecona zostaje sprawa morderstwa w jednym z rasistowskich miast południa USA. W filmie "Brother John" (1971) Poitier wcielił się w postać niebiańskiego posłańca, zesłanego na Ziemię, aby przekonać się, czy ludzkość warta jest ocalenia.

Symbol walki z rasizmem

W latach 60. stał się symbolem walki z dyskryminacją rasową. "Kiedy zaczynałem grać w filmach, czarnoskóre postaci były zazwyczaj negatywne. Bufoni, klauni, powłóczący nogami kamerdynerzy, odmieńcy i nieudacznicy. Tak to wyglądało i postanowiłem nie być częścią tego stereotypu. Chciałem grać w takich filmach, które powodowałyby, że po wyjściu z kina widz inaczej patrzy na ludzi i życie. Taka była moja filozofia. Mam czwórkę dzieci, które ciągle chodzą do kina, ale rzadko widzą tam swoje odbicia" - przyznał w jednym z wywiadów Sidney Poitier.

W 1974 r. Sidney Poitier został Honorowym Rycerzem Komandorem Orderu Imperium Brytyjskiego. W 2009 roku Barack Obama nagrodził Poitiera Prezydenckim Medalem Wolności. W 2002 roku aktor otrzymał honorowego Oscara w uznaniu za "nadzwyczajne osiągnięcia artystyczne i niepowtarzalną osobowość ekranową". Amerykańska Akademia Filmowa doceniła również słynnego aktora za "reprezentowanie przemysłu filmowego na całym świecie z godnością, dostojeństwem, szykiem i inteligencją". 

Kandydaturę słynnego aktora do otrzymania honorowej nagrody za całokształt twórczości popierał gorąco Tom Hanks, który jako młody aktor spotkał się z gwiazdorem, w dość nietypowych okolicznościach. "Kiedy zaczynałem swoją karierę dorabiałem jako goniec w hotelu. Pewnego dnia przenosiłem bagaże pana Poitier i dostałem od niego pięć dolarów napiwku!" - wspominał Tom Hanks.

INTERIA.PL/FILM
Dowiedz się więcej na temat: Sidney Poitier

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL