Reklama

Reklama

Nie żyje Seymour Cassel. Nominowany do Oscara aktor miał 84 lata

Seymour Cassel, który w swej karierze aktorskiej zagrał w ponad 200 filmach oraz wielokrotnie współpracował z Johnem Cassavetesem i Wesem Andersonem, zmarł 8 kwietnia 2019 roku w Los Angeles z powodu komplikacji związanych z chorobą Alzheimera.

Seymour Cassel

Cassel przyszedł na świat 22 stycznia 1935 roku w Detroit. Debiutował małą rolą w "Cieniach" Johna Cassavetesa. W przyszłości obaj wielokrotnie współpracowali. Cassavetes wyreżyserował go między innymi w "Twarzach" (1968), "Zabójstwie chińskiego bukmachera"(1976), "Premierze" (1977) i "Strumieniach miłości" (1984). Za rolę w pierwszym z nich Cassel był w 1969 roku nominowany do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową.

Aktor chętnie współpracował także z innym amerykańskim autorem, Wesem Andersonem. Cassel wystąpił w jego trzech filmach: "Rushmore" (1998), "Genialnym klanie" (2001) oraz "Podwodnym życiu ze Stevem Zissou" (2004).

Reklama

Cassel wystąpił także w "Dicku Tracym", "Miesiącu miodowym w Las Vegas", "Niemoralnej propozycji" i "Dwóch milionach dolarów napiwku". Jednak od hollywoodzkich produkcji zawsze wolał pracę nad kinem niezależnym.

"Z powodu braku pieniędzy kino niezależne jest wręcz zmuszone do opowiedzenia historii, która jest [dla jego twórców] ważna, którą sami chcieliby zobaczyć. Osobistej historii, do której widzowie będą mogli się odnieść (...) w której wybrzmi miłość do tych postaci" - mówił Cassel w wywiadzie dla serwisu Indiewire.

Zawsze uważał, że jego najlepsze role powstały podczas współpracy z Cassevetesem. "Nie ma znaczenia jak film jest zrobiony. To aktorstwo opowiada historię. (...) Jeśli nie wierzysz w bohaterów, film nie działa".

Wedle anegdoty, to Cassel nadał Saulowi Hudsonowi, późniejszemu gitarzyście zespołu Guns N' Roses przydomek Slash. Muzyk w młodości przyjaźnił się z synem aktora.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Seymour Cassel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje