Paolo Taviani zmarł 29 lutego w rzymskiej klinice po długiej walce z chorobą. Słynnego reżysera pożegnał w mediach społecznościowych burmistrz "Wiecznego Miasta" Roberto Gualtieri.
"Razem ze swoim bratem Vittorio stworzył niezapomniane, głębokie i zaangażowane filmy, które na dobre zapisały się w zbiorowej wyobraźni i historii kina" - zaznaczył Gualtieri.
Paolo Taviani: Kariera
Paolo i Vittorio Taviani początkowo zajmowali się dziennikarstwem. Wszystko zmieniło się, gdy wraz z Jorisem Ivensem zrealizowali film dokumentalny "Włochy nie są biednym krajem". Tak im się to spodobało, że postanowili pozostać przy kinie. Pierwsze filmy fabularne realizowali wraz z Valentinem Orsinim.Wychodząc z pozycji marksistowskiego materializmu historycznego, ukazywali w swych kolejnych produkcjach wydarzenia z bliższej lub dalszej przeszłości, nadając im zarazem symboliczny wymiar. Inspirację często czerpali literatury, wykorzystując twórczość Luigiego Pirandella oraz Lwa Tołstoja. Ważną rolę w ich estetyce odgrywał pieczołowicie komponowany obraz w zestawieniu ze znaczącymi i starannie dobranymi cytatami muzycznymi.
Ich dzieła święciły triumfy na najważniejszych światowych imprezach. W 1977 otrzymali Złotą Palmę na festiwalu w Cannes za film "We władzy ojca", a w 1986 weneckiego Złotego Lwa za całokształt twórczości.
Paolo i Vittorio Taviani: Ostatni film ich najlepszych dziełem?
Ich ostatnim obrazem był dramat dokumentalny "Cezar musi umrzeć" - o więzieniu o zaostrzonym rygorze Rebibbia w Rzymie. Aktorami byli odsiadujący tam wyroki groźni przestępcy, którzy przygotowywali spektakl teatralny na podstawie "Juliusza Cezara" Williama Szekspira.
Zobacz również:
Przez pół roku Taviani śledzili próby do inscenizacji. Nie zajmowali się tym, za jakie zbrodnie aktorzy trafili za kraty, ale ukazali paralele między dramatem klasycznym a dzisiejszym światem, opisując zaangażowanie uczestników spektaklu oraz to, jak ich obawy i nadzieje wpływały na inscenizację dramatu.
Bracia Taviani twierdzili, że na pomysł filmu wpadli przypadkiem, podczas odwiedzin w więzieniu Rebibbia, gdzie akurat odbywał się wieczór poezji, poświęcony "Piekłu" Dantego. Przyznali, że pracom nad filmem towarzyszyły wielkie emocje.
"Dzięki prostym, a jednocześnie wspaniałym słowom Szekspira przez parę dni ci więźniowie mogli znowu żyć. To było tylko kilka dni, ale wiązały się z wielką pasją" - powiedział Paolo Taviani. "Mamy nadzieję, że widzowie po obejrzeniu filmu będą mogli powiedzieć, że także więzień, na którym ciąży wielka kara, na przykład dożywocie, również jest i pozostanie człowiekiem" - dodał.
Produkcja przyniosła im Złotego Niedźwiedzia na festiwalu filmowym w Berlinie, a także Nagrodę Jury Ekumenicznego. Obraz zapewnił braciom Taviani także trzy Europejskie Nagrody Filmowe - za najlepszy film roku, reżyserię oraz nagrodę publiczności.











