Reklama

Nie żyje Julie Adams. Miała 92 lata

Aktorka filmowa i telewizyjna Julie Adams zmarła 3 lutego 2019 roku w wieku 92 lat. Dzięki roli w "Potworze z Czarnej Laguny" na stałe zapisała się w historii horroru.

Aktorka filmowa i telewizyjna Julie Adams zmarła 3 lutego 2019 roku w wieku 92 lat. Dzięki roli w "Potworze z Czarnej Laguny" na stałe zapisała się w historii horroru.
Julie Adams /UNITED INTERNATIONAL PICTURES / Album /East News

Aktorka przyszła na świat 17 października 1926 roku w Waterloo w stanie Iowa jako Betty May Adams. W wieku 19 lat została Miss Little Rock. Wtedy przeniosła się do Hollywood, by rozpocząć karierę aktorska. Wtedy też zmieniła imię na Julie.

Początkowo grała w westernach klasy B. Szybko zaczęła jednak otrzymywać role w filmach z największymi gwiazdami Hollywood. Zagrała z Jamesem Stewartem w "Zakolu rzeki", Rockiem Hudsonem w "Jedynym pragnieniu" i Charltonem Hestonem w "Prywatnej wojnie majora Bensona".

Reklama

Największą popularność przyniosła jej rola w "Potworze z Czarnej Laguny" (1954) Jacka Arnolda. Wcieliła się w członkinię ekspedycji zmierzającej w górę Amazonki. W końcu dociera ona do Czarnej Laguny, z której podobno nikt nie wrócił jeszcze żywy. Odpowiedzialność za wszystkie zgony ponosi tytułowy potwór. Półczłowiek-półryba zakochuje się w bohaterce Adams i stara się ją porwać.

Aktorka zwykła narzekać, że nie ważne jak dobre były jej inne role, ludzie zawsze kojarzyli ją przede wszystkim z występu w "Potworze z Czarnej Laguny". Z samego filmu była jednak bardzo zadowolona. "Największa zaletą obrazu jest fakt, że widzowie współczują potworowi. Współczujemy mu samotności, jego położenia i tak dalej. Uważam to za bardzo pozytywną rzecz" - mówiła podczas jednego z wielu pokazów filmu. Ten był później wielokrotnie cytowany, zainspirował także zeszłorocznego zdobywcę najważniejszego Oscara, czyli "Kształt wody" Guillermo del Toro.

Od lat sześćdziesiątych występowała także w telewizji. Pojawiała się gościnnie w takich serialach jak "The Andy Griffith Show", "Maverick", "Alfred Hitchcock przedstawia" czy "Beverly Hills 90210".

Najdłużej zabawiła w serialu kryminalnym "Napisała: Morderstwo".  Wcieliła się w Eve Simpson, agentkę nieruchomości, która uwielbia flirtować z mężczyznami - samotnymi i żonatymi. Aktorka pojawiła się w dziesięciu odcinkach. Prywatnie Adams była bliską przyjaciółką gwiazdy serialu, Angeli Lansbury.

W pierwszej dekadzie XXI wieku ograniczyła swoją obecność na ekranie do telewizji. Zagrała gościnnie w "Zagubionych" i "Kryminalnych zagadkach Los Angeles". Jej ostatnią rolą był głos sekretarki w "Rzezi" Romana Polańskiego z 2011 roku.

Na wiadomość o jej śmierci zareagowali przedstawiciele amerykańskiego przemysłu filmowego.

"Opłakuję śmierć Julie Adams. Zabolało mnie to bardzo głęboko, w miejscu, gdzie pływają potwory" - napisał na Twitterze reżyser Guillermo del Toro.

"Julie Adams wróciła na Czarną Lagunę" - napisał komik Patton Oswalt. "Scena, w której pływasz, podczas gdy będący na dnie stwór powtarza twoje ruchy, jest tęsknym marzeniem każdego samotnego serca, by ktoś będący w blasku słońca spojrzał w dół i ich dostrzegł".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Potwór z Czarnej Laguny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy