Reklama

Nie żyje aktor Sam Lloyd. Miał 56 lat

Nie żyje aktor Sam Lloyd, znany dzięki roli prawnika Teda Bucklanda w komediowym serialu "Hoży doktorzy". Miał 56 lat.

Sam Lloyd (1963-2020)

W styczniu 2019 roku u Lloyda zdiagnozowano niemożliwego do zoperowania guza mózgu i raka. Nowotworowe przerzuty zainfekowały także płuca, szczękę, wątrobę i kręgosłup aktora.

Reklama

Lloyd usłyszał lekarską diagnozę kilka tygodni po tym, jak jego żona Vanessa urodziła pierwsze dziecko pary - syna Westona.

W trakcie trwającej trzy dekady aktorskiej kariery Lloyda mogliśmy także oglądać w szeregu telewizyjnych produkcji, m.in. "Gotowych na wszystko", "Seinfeldzie", "Współczesnej rodzinie" czy "Shameless - Niepokornych".

Pojawiał się także na kinowym ekranie, m.in. familijnym "Flubberze", gdzie partnerował Robinowi Williamsowi czy komedii "Kosmiczna załoga".

Lloyd był także utalentowanym muzykiem, członkiem wokalnej grupy The Blanks, która w serialu "Hoży doktorzy" występowała jako The Worthless Peons. Grał także na basie w grającym piosenki Beatlesów zespole The Butties.

Miał w planach reżyserię musicalu "“With Pam and Gil" - choroba sprawiła jednak, że musiał zrezygnować z tego projektu. 

Na wieść o śmierci Lloyda twórca serialu "Hoży doktorzy", Bill Lawrence, zamieścił fotografię z planu produkcji, nazywając swego aktora "życzliwym, uroczym facetem".

Lloyda wspomniał także jego kolega z obsady "Hożych doktorów" - Zach Braff, który nazwał go "jednym z najzabawniejszych aktorów, z jakimi miał przyjemność pracować". "Ilekroć mieliśmy wspólną scenę, zawsze sprawiał, że pękałem ze śmiechu" - dodał Braff.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sam Lloyd

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje