Reklama

Nie żyje aktor i reżyser Terry Jones

W wieku 77 zmarł brytyjski aktor i reżyser Terry Jones, jeden z członków komediowej grupy Monty Python - poinformował agent artysty.

Terry Jones (1942-2020)

Jones zmarł we wtorek (21 stycznia) wieczorem w otoczeniu najbliżej rodziny.

Reklama

W wydanym oświadczeniu rodzina Jonesa napisała, że zmarł on "po długiej, niezwykle dzielnej, ale zawsze prowadzonej w dobrym humorze walce z rzadką formą demencji, FTD". Dodała, że "jego bezkompromisowa indywidualność, nieugięty intelekt i niezwykły humor w ciągu sześciu dekad sprawiły przyjemność niezliczonym milionom ludzi".

Pochodzący z Walii Jones, wraz z Erikiem Idle'em, Johnem Cleese'em, Michaelem Palinem, Grahamem Chapmanem i Terrym Gilliamem, założył w 1969 r. Latający Cyrk Monty Pythona, którego surrealistyczny humor zrewolucjonizował brytyjską komedię. Skecze grupy były emitowane w publicznej telewizji BBC od 1969 do 1974 r.

Grupa istniała do 1983 r., po czym kilkakrotnie się reaktywowała. To właśnie podczas przygotowań do jednego z takich powrotów u Jonesa zauważono pierwsze objawy choroby, gdy nie był w stanie zapamiętać swoich kwestii. W 2015 r. zdiagnozowano u niego FTD, czyli otępienie czołowo-skroniowe. W 2017 r. Palin ujawnił, że Jones nie jest już w stanie mówić.

Jones wystąpił we wszystkich filmach i programach Monty Pythona. Był też reżyserem trzech z czterech pełnometrażowych filmów grupy - "Monty Python i Święty Graal" (razem z Terrym Gilliamem), "Żywot Briana" i "Sens życia według Monty Pythona". Wyreżyserował i zagrał także w kilku innych filmach poza grupą, był również m.in. prezenterem telewizyjnych filmów dokumentalnych o historii starożytnej i średniowiecznej.

Jego ostatnim filmem była zrealizowana w 2005 roku komedia "Czego dusza zapragnie", w której główną rolę zagrał Simon Pegg.

Jones ma dwójkę dzieci z małżeństwa z Alison Telfer, którą poślubił w 1970 roku. W 2009 roku, po niemal 40 latach małżeństwa, odszedł od żony do młodszej o 41 lat Anny Söderström, która wkrótce została drugą żoną gwiazdora. W wieku 67 lat Jones ponownie został ojcem.

Jednym z pierwszych, który pożegnał Jonesa, był brytyjski komik Stephen Fry. "Wielka stopa w końcu cię przygniotła" - napisał Fry, czyniąc aluzję do powracającego animowanego motywu "Latającego cyrku Monty Pythona". Fry wspomniał również o wielkim "talencie, sercu i umyśle" Jonesa.

W rozmowie z BBC Radio 4 Michael Palin określił zmarłego przyjaciela jako "jednego z moich najbliższych, najbardziej cenionych przyjaciół".

"Terry był Był miły, hojny, wspierający i pełen pasji, by żyć pełnią życia. Był kimś więcej niż jednym z najzabawniejszych pisarzy-wykonawców swojego pokolenia, był kompletnym komikiem renesansowym - pisarzem, reżyserem, prezenterem, historykiem, genialnym pisarzem dziecięcym i najcieplejszym, najwspanialszym towarzyszem, jakiego można było sobie życzyć" - powiedział na wieść o śmierci Jonesa Palin.

Terry'ego Jonesa pożegnał również pisarz Charlie Brooker, zwracając uwagę na fakt, że ciężko ze wszystkich kreacji zmarłego komika wybrać tę najlepszą. Brooker załączył jednak fragment skeczu z "Sensu życia według Monty Pythona", w którym Jones wcielał się w postać otyłego łasucha pana Creosote'a.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Terry Jones

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje