Reklama

Nicole Kidman znalazła swoje szczęście

– W życiu chodzi o ciągłe pokonywanie kryzysów. Gdy stracisz równowagę, musisz wracać na wcześniej obraną drogę – mówi Nicole Kidman, której życiorys mógłby służyć za scenariusz filmowego hitu.

Nicole Kidman na premierze filmu "Paddington" (2015)

- Moim zdanie miłość jest najważniejszą rzeczą w życiu - wyznaje gwiazda.

Wielbiciele serialu "Wielkie  kłamstewka", hitu HBO, zachwycają się tym,  jak przekonująco Nicole Kidman gra w nim Celeste - ofiarę przemocy domowej.

Reklama

Dziennikarze spekulują, że jest w tej roli tak dobra, bo sama doświadczyła terroru. Jej z pozoru idylliczne małżeństwo z Tomem Cruise'em - hollywoodzkim gwiazdorem i wyznawcą scjentologii - rozpadło się w 2001 roku.

Nicole, katoliczka i córka psychologa, przez lata namawiała męża, by wykazał w stosunku do swojego kościoła (uznawanego za sektę) więcej dystansu. Skończyło się rozwodem, po którym Tom odseparował  ją od dwójki adoptowanych dzieci.

Zraniona emocjonalnie, długo szukała równowagi.

- Musiałam stoczyć walkę z depresją, ale wszystko to było częścią mojego dojrzewania - szczerze wyznała po latach w jednym z wywiadów.

Nie wraca do przeszłości W 2006 roku Kidman poślubiła muzyka country, Keitha Urbana. Razem pokonali wiele problemów, w tym jego chorobę alkoholową. Doczekali się dwóch córeczek, z którymi mieszkają na ranczo w Nashville.

- Jesteśmy bardzo zgraną parą - mówi aktorka. Siłę, jaką dała jej rodzina, zdecydowała się wykorzystać do pomagania innym. Gwiazda wspiera finansowo wiele inicjatyw i bierze udział w kampaniach społecznych poświęconych walce z rakiem.

Jako Ambasadorka UNICEF  z oddaniem pomaga też kobietom, które doświadczyły przemocy. Jednak pytana, czy to zaangażowanie wynika z jej własnych przeżyć, unika odpowiedzi wprost.

- To zbyt osobiste pytanie, a ja nie chcę już wracać do przeszłości - tłumaczy.

JBJ


Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nicole Kidman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje