Reklama

​Nicolas Cage jednak nie zagra "Króla tygrysów"

Wcielił się w swojej karierze w wiele ekscentrycznych postaci, ale Joe Exotic nie będzie kolejną z nich. Mimo wcześniejszych zapowiedzi stworzenia serialu, którego głównym bohaterem miał być słynny "Król tygrysów" i dużego zapału ze strony Nicolasa Cage'a, serial na razie nie powstanie. Poinformował o tym sam aktor, który wyjaśnił, że projekt został "odłożony na półkę".

Nicolas Cage

Zdobywca Oscara, który obecnie zbiera entuzjastyczne recenzje za swoją rolę w filmie "Pig", ujawnił, że nie zostanie "Królem tygrysów". Cage nie kryje przy tym rozżalenia, bo informację o tym, że to on wcieli się w postać znanego z serialu dokumentalnego Netfliksa "Król tygrysów" ogłoszono rok temu. Dla aktora, który w ostatnich latach nie ma szczęścia do ciekawych ról, ten projekt był dużą szansą na przełamanie złej passy i stworzenie ciekawej kreacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że fabularna opowieść o losach byłego właściciela ogrodu zoologicznego Greater Wynnewood Exotic Animal Park w Oklahomie, znanego jako Joe Exotic, nigdy nie powstanie.

Reklama

"Postawmy sprawę jasno, myślę, że Amazon uznał, że materiał się zestarzał" - wyjaśnił w rozmowie z "Variety" Cage. I dodał, że początkowo temat wydał się doskonały, bo dokument Netfliksa miał świetną oglądalność. Na fali tej popularności szefowie Amazona postanowili nakręcić serial fabularny, ale teraz zauważyli, że temat, podobnie jak postać "Króla tygrysów", nie budzi takiego zainteresowania widzów i stąd decyzja o odłożeniu projektu na półkę. Sam Amazon, jak donosi "Variety", nie zdecydował się na komentarz w tej sprawie.

Fanów aktora, którzy czują żal, że ich idol nie zagra "Króla tygrysów", pocieszy nietuzinkowy film "The Unbearable Weight of Massive Talent", który wejdzie na ekrany kin w kwietniu przyszłego roku. Nicolas Cage, gra w nim samego siebie - aktora, który za wszelką cenę chce zdobyć rolę w nowym filmie Quentina Tarantino. A w wolnych chwilach dyskutuje z egoistyczną wersją samego siebie z lat 90. ubiegłego wieku. Podczas tych rozmów Cage sprzed lat zarzuca obecnemu Cage'owi, że nie jest już gwiazdą i gra w beznadziejnych filmach.

Sam aktor przyznał, że wahał się zanim zdecydować się podjąć to wyzwanie. "To było absolutnie przerażające, ale jestem jedną z tych osób, które myślą, że jeśli coś cię przeraża, boisz się tego, to warto podążać w tym kierunku" - wyznał aktor.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nicolas Cage | Król tygrysów | joe exotic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje