Reklama

Reklama

Najsilniejsze filmowe bohaterki

Z okazji polskiej premiery filmu "Atomic Blonde", przypominamy inne silne postaci kobiece, które pojawiły się w kinie gatunkowym na przestrzeni lat.

Sigourney Weaver - "Obcy - decydujące starcie" Jamesa Camerona (1986)

W "Obcym - 8. pasażerze Nostromo" grana przez Sigourney Weaver Ellen Ripley unika śmierci z rąk tytułowego potwora dzięki mieszance sprytu i szczęścia. W sequelu z 1986 roku stawia bezpośrednio czoła nie jednemu, a setkom krwiożerczych Xenomorphów oraz ich królowej. Towarzyszy jej grupa żołnierzy - ci jednak zostają w większości wybici podczas pierwszej konfrontacji z potworami. "Game over, man!" - płacze bezradnie jeden z tych, którym udało się przeżyć. Ale Ripley nie poddaje się i przejmuje dowodzenie nad resztką grupy. Nie waha się też ani chwili, by samotnie udać się do gniazda obcych, by uratować porwaną przez nich dziewczynkę Newt. W finale samotnie konfrontuje się z królową Xenomorphów i pokonuje ją. Potyczkę inauguruje one-linerem, którego nie powstydziliby się Schwarzenegger i Stallone, królowie czerstwych docinek.

Reklama

Anne Parillaud - "Nikita" Luca Bessona (1990)

"My Fair Lady" w wersji sensacyjnej - jak z nastoletniej ćpunki zrobić zabójczynię doskonałą. Nastoletnia Nikita dostała dożywocie za morderstwo policjanta. W więzieniu zostaje zaszantażowana i wcielona do tajnej organizacji, która w kilka miesięcy robi z niej śmiertelnie niebezpieczną femme fatale. Jak słyszy podczas swojego treningu, jej największa bronią będzie jej kobiecość. Niezwykle skuteczna w swoim fachu dziewczyna, marzy jednak o wyzwoleniu się spod wpływu organizacji i ucieczce z ukochanym. Biada wszystkim, gdy sytuacja komplikuje się tak, że nawet Nikita nie potrafi jej rozwiązać. Wtedy na miejscu pojawia się wsparcie w postaci Wiktora (Jean Reno) i sprawy robią się naprawdę nieprzewidywalne.

Jodie Foster - "Milczenie owiec" Jonathana Demme'a (1991)

Z jednej strony odzierający swe ofiary ze skóry Buffalo Bill, z drugiej genialny psychiatra i kanibal doktor Hannibal Lecter. Między nimi młoda agentka FBI Clarice Starling. By złapać pierwszego, musi poprosić o pomoc drugiego. Lecter proponuje jej wymianę - za każdą wskazówkę dotyczącą Buffalo Billa Clarice zdradzi mu szczegół ze swojego życia. Oscarowo zagrana przez Jodie Foster agentka napotyka liczne przeszkody podczas swojego śledztwa, a wiele z nich wynika z uprzedzenia do niej urzędników z racji jej płci i wieku. Dzięki swemu uporowi i inteligencji, Clarice udaje się rozszyfrować niejasne wskazówki Lectera i w finale staje samotnie przeciwko Buffalo Billowi. Z konfrontacji tej wychodzi zwycięsko, ratując przy okazji ostatnią z niedoszłych ofiar szaleńca.

Linda Hamilton - "Terminator 2" Jamesa Camerona (1991)

James Cameron wypracował w swoich filmach model silnej protagonistki, lepiej radzącej sobie w kryzysowych sytuacjach od męskiego bohatera. Sarah Connor, w którą w dwóch pierwszych częściach "Terminatora" wcieliła się Linda Hamilton, doprowadza ten pomysł do ekstremum. Matka przyszłego przywódcy ruchu oporu, który okaże się ostatnim bastionem ludzkości w walce z maszynami, dwukrotnie musiała zmierzyć się z wysłanym z przyszłości androidem zabójcą. W pierwszej części jest wrażliwą kelnerką, której udaje się przeżyć dzięki pomocy Kyle'a Reesa - podróżującego w czasie członka ruchu oporu. W drugiej części Sarah zmienia się nie do poznania - wyćwiczona w warce wręcz i obsłudze broni zamierza za wszelką cenę przygotować swojego syna do wojny z maszynami. Próby przywołania resztek ludzkich odruchów należą do najbardziej przejmujących momentów "Terminatora II". W finale Sarah wspólnie ze starszą wersją maszyny o twarzy Arnolda Schwarzeneggera staje naprzeciwko zbudowanego z ciekłego metalu cyborga T-1000. Przez dłuższą chwilę jest nawet zmuszona do samotnej walki z pozornie niezniszczalnym przeciwnikiem. Wszystko po to, by w finale "patrzeć w przyszłość z optymizmem".

Neve Campbell - "Krzyk" Wesa Cravena (1995)

"Final girl" jest terminem odnoszącym się do typu postaci występującej w slasherach, podgatunku horroru popularnym szczególnie na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Określa dziewczynę, która jako jedyna ze wszystkich bohaterów przeżywa konfrontację z wydawałoby się niezniszczalnym mordercą i pokonuje go. Triumf często okazuje się być pozorny. Zło powraca w sequelu, na początku którego zamyka stare sprawy, kończąc życie jedynej ocalonej. Nie tyczy się to jednak granej przez Neve Cambell Sidney, bohaterki serii "Krzyk". Dziewczyna ucieka spod noża morderców cztery razy. Ponieważ zna schematy horrorów, wie, jakich błędów nie popełniać i jak upewnić się, by szaleniec już się nie podniósł. Przyznaje jednak, że wolałaby wybrać inny gatunek niż horror dla historii swojego życia. Na przykład komedię z Meg Ryan. Albo chociaż dobre porno.

Rooney Mara - "Dziewczyna z tatuażem" Davida Finchera (2011)

Hakerka Lisbeth Salander ma w sobie pokłady gniewu, które sprawiają, że nikt nie chciałby mieć jej za wroga. Dziewczyna jest komputerowym geniuszem, więc bardzo łatwo dokopuje się do sekretów osób, które obraziły ją lub jej nielicznych przyjaciół - i nie waha się z nich korzystać. Równie groźna jest w bezpośrednim starciu. Mimo niepozornej postury atakuje z zaciekłością wściekłej osy, a w bardziej beznadziejnych przypadkach pomaga sobie bronią palną lub kijem golfowym. Przy okazji pierwszej serii adaptacji książek Stiega Larssona w Lisbeth wcieliła się Noomi Rapace. Jednak dopiero obsadzona w amerykańskiej wersji pierwszego tomu trylogii "Millennium" Rooney Mara w pełni oddaje skomplikowany charakter i skrajne emocje, targające bohaterką, za co zasłużenie otrzymała nominację do Oscara. O ekranizacji kolejnej książki cyklu mówi się od lat. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Mara nie pojawi się ponownie w roli Salander.

Scarlett Johansson - "Avengers" Jossa Whedona (2012)

Kojarzycie Hawkeye'a? To ten typ z łukiem, którego gra Jeremy Renner. Od chwili jego przyłączenia się do Avengers wielu zadaje sobie pytanie, co on tam właściwie robi. Do drużyny komiksowych herosów należą superżołnierz, nordycki bóg piorunów, zielony olbrzym o niespotykanej sile i miliarder w zbroi bojowej. Po co im jeszcze facet, który nie ma żadnych supermocy, poza tym, że całkiem nieźle strzela z łuku? Grana przez Scarlett Johansson Czarna Wdowa również nie posiada nadprzyrodzonych zdolności. Ale jej obecności w zespole nikt nie kwestionuje. Agentka wykorzystuje swoją kobiecość i udaje bezradność, by wyciągnąć ze swoich przeciwników potrzebne jej informacje. Gdy przychodzi do walki, okazuje się cennym wsparciem dla drużyny, a każdy, kto ją zlekceważy, wkrótce boleśnie przekonuje się o swoim błędzie. Ostatnio spotkało to Ant-Mana w "Kapitanie Ameryce: Wojnie bohaterów".

Jennifer Lawrence - "Igrzyska śmierci" Gary'ego Rossa (2012)

Jennifer Lawrence otrzymała swojego pierwszego Oscara za "Poradnik pozytywnego myślenia", ale to rola Katniss Everdeen przyniosła jej międzynarodową sławę. Trudno nie zrozumieć, dlaczego ta postać stała się tak popularna. Zaradna i niezależna Katniss zajmuje w tytułowym turnieju miejsce swej młodszej siostry. Na arenie udaje jej się przeżyć, dzięki znajomości łucznictwa i doświadczeniu w polowaniach. Jednocześnie ani przez moment nie waha się rzucić wyzwania nadzorującym Igrzyska władzom Panem, co staje się zalążkiem rewolucji. Lawrence okazała się idealną aktorką do zagrania Katniss, łącząc nieustępliwość postaci z dziewczęcą zadziornością.

Charlize Theron - "Mad Max: Na drodze gniewu" George'a Millera (2015)

Imperatorka Furiosa ukradła Mad Maxowi czwartą część jego przygód. Wystarczy napisać, że to ona prowadzi ciężarówkę, którą bohaterowie uciekają przed watahami goniących ich "chłopców wojny". To ona również wprawia w ruch fabułę filmu, gdy postanawia uwolnić pięć żon Nieśmiertelnego Joe, władcy postapokaliptycznych bezdroży. W końcu to ona wymierza tyranowi zasłużoną i bolesną karę za jego zbrodnie. Bohaterka Charlize Theron wywarła na widzach tak pozytywne wrażenie, że zaczęli oni domagać się jej powrotu w sequelu lub spin-offie. W oczekiwaniu na pierwszy lub drugi (a najlepiej oba) możemy obejrzeć Theron w "Atomic Blonde".

Daisy Ridley - "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" J.J. Abramsa (2015)

Luke Skywalker, Han Solo i księżniczka Leia są obecnie ikonami popkultury. Zaproponowanie nowych bohaterów w ich miejsce było bardzo trudnym zadaniem, jednak dzięki przyjemnemu (chociaż wtórnemu względem "Nowej nadziei") scenariuszowi oraz idealnemu castingowi udało się. Szczególnie dobrze została przyjęta Rey, nowa protagonistka cyklu zagrana przez jeszcze kilka lat temu szerzej nieznaną Daisy Ridley. Dziewczyna mieszka w rozwalonej maszynie bojowej AT-AT, w mig uczy się robić beczki Sokołem Milenium, a Moc jest w niej tak silna, że równie szybko staje się wirtuozką walki na miecze świetlne. To miejsce na liście jest póki co trochę na wyrost, ale powiedzmy sobie szczerze - premiera "Epizodu Ósmego" zbliża się wielkimi krokami, a tam Rey będzie już po treningu z Lukiem Skywalkerem, więc nikt jej nie podskoczy.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje