Muzeum Kinematografii zaprezentuje twórczość scenografki Ewy Braun

Ewa Braun z Oscarem za "Listę Schindlera"
Ewa Braun z Oscarem za "Listę Schindlera"Wojciech FranusReporter
Ważną rolę w filmie Majewskiego grał również Krzysztof Kolberger, wcielając się w fikcyjna postać poety Anonimusa. Na pomysł wprowadzenia do historycznej opowieści nieistniejącego bohatera wpadł współscenarzysta obrazu - Stanisław Kasprzysiak. Anonimusa spotykamy w trakcie pogrzebu Barbary, gdzie - tego widzowie musza się już domyślić, opłakuje swą platoniczną miłość do tytułowej bohaterki.
Ważną rolę w filmie Majewskiego grał również Krzysztof Kolberger, wcielając się w fikcyjna postać poety Anonimusa. Na pomysł wprowadzenia do historycznej opowieści nieistniejącego bohatera wpadł współscenarzysta obrazu - Stanisław Kasprzysiak. Anonimusa spotykamy w trakcie pogrzebu Barbary, gdzie - tego widzowie musza się już domyślić, opłakuje swą platoniczną miłość do tytułowej bohaterki.
"Siedzieli w drewnianym cebrze, w kłębach pary i widać było tylko ich nagie torsy, dalej byli w bieliźnie. Jurek ładnie umięśniony, estetycznie owłosiony, Anka z wyraźną przyjemnością prezentująca piękny biust, w miękkim żółtym świetle Zysia Samosiuka [operator filmu - przyp.red.], wyglądali bosko" - notował Majewski dodając, że kiedy magazyn 'Ekran" wykorzystał fotos tej sceny na okładce jednego z numerów "nakład zniknął z kiosków w jeden dzień".
"Siedzieli w drewnianym cebrze, w kłębach pary i widać było tylko ich nagie torsy, dalej byli w bieliźnie. Jurek ładnie umięśniony, estetycznie owłosiony, Anka z wyraźną przyjemnością prezentująca piękny biust, w miękkim żółtym świetle Zysia Samosiuka [operator filmu - przyp.red.], wyglądali bosko" - notował Majewski dodając, że kiedy magazyn 'Ekran" wykorzystał fotos tej sceny na okładce jednego z numerów "nakład zniknął z kiosków w jeden dzień".
W "Epitafium.." znalazły się dwie "rozbierane sceny", które rozpalały wyobraźnię ówczesnego widza. Obydwie wzięte zostały co prawda z serialu o królowej Bonie, ale... "Gdybym dziś miał taki materiał, każdy producent na świecie wyłożyłby ogromne pieniądze na dokręcenie scen ramy do tak atrakcyjnego obrazu" - Majewski chwalił atrakcyjność swoich aktorów.
W "Epitafium.." znalazły się dwie "rozbierane sceny", które rozpalały wyobraźnię ówczesnego widza. Obydwie wzięte zostały co prawda z serialu o królowej Bonie, ale... "Gdybym dziś miał taki materiał, każdy producent na świecie wyłożyłby ogromne pieniądze na dokręcenie scen ramy do tak atrakcyjnego obrazu" - Majewski chwalił atrakcyjność swoich aktorów.
Główne role w filmie o Barbarze Radziwiłłównie zagrali Anna Dymna i Jerzy Zelnik (jako król Zygmunt August). "Anna Dymna, w rozkwicie swojej wspaniałej urody, ekstrakt kobiecej zmysłowości, i Jerzy Zelnik, niezwykle przystojny, męski, atrakcyjny w scenach miłosnych, a równocześnie królewski, świetnie noszący kostium, zwłaszcza koronę" - pisał we wspomnieniach reżyser "Epitafium...".
Główne role w filmie o Barbarze Radziwiłłównie zagrali Anna Dymna i Jerzy Zelnik (jako król Zygmunt August). "Anna Dymna, w rozkwicie swojej wspaniałej urody, ekstrakt kobiecej zmysłowości, i Jerzy Zelnik, niezwykle przystojny, męski, atrakcyjny w scenach miłosnych, a równocześnie królewski, świetnie noszący kostium, zwłaszcza koronę" - pisał we wspomnieniach reżyser "Epitafium...".
Akcja filmu Janusza Majewskiego rozpoczyna się po śmierci królowej. Od 25 maja do 24 czerwca 1551 roku kondukt pogrzebowy przemieszcza się z Krakowa do Wilna, gdzie zgodnie z jej ostatnią wolą pochowana będzie Radziwiłłówna. Zygmunt August wraz z towarzyszącym mu orszakiem podąża za karawanem, a w czasie tej podróży wspomina chwile, które spędził z Barbarą.
Akcja filmu Janusza Majewskiego rozpoczyna się po śmierci królowej. Od 25 maja do 24 czerwca 1551 roku kondukt pogrzebowy przemieszcza się z Krakowa do Wilna, gdzie zgodnie z jej ostatnią wolą pochowana będzie Radziwiłłówna. Zygmunt August wraz z towarzyszącym mu orszakiem podąża za karawanem, a w czasie tej podróży wspomina chwile, które spędził z Barbarą.
W czwartek, 14 marca, mija 30 lat od premiery "Epitafium dla Barbary Radziwiłówny" w reżyserii Janusza Majewskiego. To z tego filmu pochodzi jedna z najsłynniejszych scen erotycznych w historii polskiego kina.
W czwartek, 14 marca, mija 30 lat od premiery "Epitafium dla Barbary Radziwiłówny" w reżyserii Janusza Majewskiego. To z tego filmu pochodzi jedna z najsłynniejszych scen erotycznych w historii polskiego kina.EAST NEWS/POLFILM
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?