Reklama

Mówią o nim włoski Woody Allen

Po zmysłowej Barcelonie i romantycznym Paryżu, Woody Allen zaprasza na kipiącą humorem podróż po stolicy Włoch. W komedii "Zakochani w Rzymie", najsłynniejszy okularnik świata nie tylko wystąpił osobiście, ale i zaprosił do współpracy komika nazywanego "włoskim Allenem". Roberto Benigni - bo o nim mowa - zdradza, co wynikło z ich spotkania w Wiecznym Mieście.

"Z panem Allenem świetnie się współpracowało i chciałbym to kiedyś powtórzyć. Moglibyśmy na przykład wcielić się w ojca i syna. Ja oczywiście zagrałbym ojca." - żartuje Benigni, którego z Nowojorczykiem łączy nie tylko specyficzne poczucie humoru, pokaźna kolekcja filmowych nagród, ale i podobna waga oraz wzrost.

Reklama

"W końcu mówią o mnie włoski Allen" - dodaje zdobywca Oscara za "Życie jest piękne".

W "Zakochanych w Rzymie" Benigni wcielił się w Leopoldo Pisanello, szarego urzędnika, który z dnia na dzień staje się jednym z najbardziej znanych i pożądanych ludzi we Włoszech. Śledzony przez media i paparazzich zaczyna doświadczać pokus, które niesie za sobą życie w świetle jupiterów. I okazuje się, że filmowa wizja wcale nie jest zbyt odległa od rzeczywistości.

"Ja już dawno straciłem swoje życie prywatne i mogę tylko pomarzyć o spokojnej przechadzce ulicami Rzymu. Zresztą sam świat też się zmienił. Pamiętam jak w latach 60. siedziałem z Marcello Mastroiannim i ten irytował się, gdy ludzie prosili go o autograf. Dzisiaj autograf to błahostka. Teraz siedzę sobie w barze, a dookoła trzy osoby nagrywają mnie na swoich iPhonach. Potem trafia to do Internetu, gdzie oglądam siebie w pizzerii, z ustami pełnymi mozzarelli. Prawdziwa sensacja - Benigni zjada pizzę!" - opowiada aktor i reżyser.

Czy Allen domyślał się frustracji Benigniniego, obsadzając go w takiej roli? Czy była w tym jakaś zamierzona ironia? Tego włoski komik się nie dowiedział. Zresztą, jak sam mówi, w trakcie pracy Amerykanin bywa nad wyraz oszczędny w słowa.

"On prawie nic nie mówi. Tylko spogląda ci w oczy, niczym dyrygent zapatrzony w partyturę. Dyryguje cię samym spojrzeniem, a ty czujesz, że obok ciebie stoi prawdziwy geniusz" - przekonuje Benigni.

Komedia "Zakochani w Rzymie", poświęcona Amerykanom i Włochom zmagającym się w Wiecznym Mieście z rozlicznymi miłosnymi perypetiami, kusi widzów najatrakcyjniejszą obsadą tego roku. Poza najgorętszymi młodymi gwiazdami Hollywood - nominowanymi do Oscara Ellen Page ("Juno") i Jesse'em Eisenbergiem ("The Social Network"), Allen zaprosił do współpracy najsłynniejszych europejskich laureatów nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej - swoją muzę z "Vicky Cristina Barcelona" Penelope Cruz oraz wspomnianego Benigniego.

W obsadzie znaleźli się też: trzykrotnie nominowany do Złotego Globu i raz do Oscara Alec Baldwin ("To skomplikowane"), powracająca po dłuższej przerwie na plan Judy Davis (nominowana do Oscara za "Podróż do Indii" i allenowskich "Mężów i żony"), a także - po raz pierwszy od sześciu lat ("Scoop - Gorący temat") - Woody Allen we własnej osobie!


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Zakochani w Rzymie | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje