Reklama

Reklama

"Moon Man": Chiński film zarobił już 300 milionów dolarów

Drugi już tydzień z rzędu twórcy hollywoodzkich superprodukcji mogą spoglądać z zazdrością na Chiny. Prezentowane w tamtejszych kinach lokalne superprodukcje, pomimo powrotu obostrzeń związanych z pandemią COVID-19, cieszą się dużą popularnością i notują świetne wyniki finansowe. Przykładem jest komedia science fiction "Moon Man", która po dziesięciu dniach wyświetlania zarobiła już prawie 300 milionów dolarów.

Drugi już tydzień z rzędu twórcy hollywoodzkich superprodukcji mogą spoglądać z zazdrością na Chiny. Prezentowane w tamtejszych kinach lokalne superprodukcje, pomimo powrotu obostrzeń związanych z pandemią COVID-19, cieszą się dużą popularnością i notują świetne wyniki finansowe. Przykładem jest komedia science fiction "Moon Man", która po dziesięciu dniach wyświetlania zarobiła już prawie 300 milionów dolarów.
Kadr z filmu "Moon Man" /materiały prasowe

Choć w największych chińskich miastach część kin zamknięto, a w tych, które działają, wprowadzono limity widzów, to w miniony weekend tamtejsi kinomani i tak wydali na bilety blisko 92 miliony dolarów. W sumie w 2022 roku chiński box-office przyniósł już 3 miliardy 300 milionów dolarów zysku. Miesiące wiosenne nie były dobre dla chińskich premier, ale zyski z ostatnich tygodni znacznie poprawiły roczny wynik i deficyt w stosunku do ubiegłego roku został zmniejszony już do 30 proc.

"Moon Man" zarobił już 300 milionów dolarów

W pierwszej piątce chińskiego box-office'u z minionego weekendu próżno szukać hollywoodzkich produkcji. I nic dziwnego, bo latem w Chinach jest nieoficjalny zakaz prezentowania amerykańskich produkcji. Dokładne daty trwania tego obostrzenia nie są znane, ale spekuluje się, że za sprawą wizyty Nancy Pelosi na Tajwanie, w tym roku potrwa on o wiele dłużej.

Reklama

Na wspomnianym wyżej zakazie zyskują miejscowe produkcje. Po raz kolejny na czele chińskiego box-office'u znalazła się komedia science fiction "Moon Man", która w miniony weekend zarobiła kolejne 60,5 miliona dolarów. W stosunku do ubiegłego weekendu zyski filmu spadły o 54 proc. "Moon Man" opowiada historię ostatniego człowieka we wszechświecie.

Na drugim miejscu chińskiego box-office'u znalazł się film "Warriors of Future", który zarobił niewiele ponad 30 milionów dolarów. Czyli mniej więcej dokładnie tyle, ile lider północnoamerykańskiego box-office’u z ubiegłego weekendu, film "Bullet Train" z Bradem Pittem w roli głównej. Punktem wyjścia fabuły filmu "Warriors of Future" jest uderzenie w Ziemię asteroidy, które niszczy niemal całą ludzkość. Na domiar złego, wraz z asteroidą na Ziemię docierają obcy, do walki z którymi stają niedobitki armii z Hongkongu.

Pierwszą trójkę chińskiego box-office'u uzupełnia romantyczny "Almost Love" opowiadający historię ośmioletniego związku zakochanych, którzy poznali się ze sobą na studiach.

PAP/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL