"Mission: Impossible - Fallout": Tom Cruise i dziewczyny

Na przestrzeni dwóch ostatnich dekad Tom Cruise wyprodukował, zagrał i wykonał najbardziej spektakularne wyczyny kaskaderskie w nieprawdopodobnej serii "Mission: Impossible", która stała się międzynarodowym fenomenem. Filmy przyciągnęły do kin miliony widzów, zarabiając - jak dotąd - ponad 2,8 miliarda dolarów, dzięki czemu kolejne odsłony stały się jedną z najbardziej dochodowych serii w historii kina. Teraz Tom Cruise powraca w roli Ethana Hunta w szóstej części o podtytule "Fallout".

Henry Cavill, Tom Cruise i Rebecca Ferguson w scenie z "Mission: Impossible - Fallout"

Jak zapewnia aktor, "Mission: Impossible - Fallout" jest kulminacją wszystkich poprzednich części. - Zobaczycie postacie, które wracają i historię, która zmierza do wyraźnej konkluzji - mówi Cruise. - Na początku filmu zobaczymy klasyczny epos grecki 'Odyseja' - i nie jest to dziełem przypadku. Podróż, jaką odbywa moja postać, Ethan Hunt, i jego team, jest właśnie taką odyseją. To niezwykła osobista historia, w której znajdziemy mnóstwo emocji.

Reklama

Christopher McQuarrie, scenarzysta i reżyser filmu, zapewnia: - To Tom jest tu najważniejszy, to on sprawia, że ten ogień wciąż płonie. To kierujący się instynktem, pełen emocji twórca filmowy. Jak nikt zna Ethana Hunta i dlatego sprawia, że ta postać jest tak pełna życia. McQuarrie uważa, że jednym z powodów, dla których seria wciąż przyciąga do kin tłumy widzów, jest niepowstrzymane pragnienie Toma Cruise’a, by każda kolejna odsłona była lepsza, mocniejsza, bardziej efektowna od poprzedniej. - Nigdy nie stoimy w miejscu - mówi McQuarrie, który wyreżyserował także poprzedni film z serii - "Mission: Impossible - Rogue Nation".

- Ale najważniejsze - moim zdaniem - jest jednak to, że nigdy nie zapominamy o widzach. Tom jest przecież przede wszystkim wielkim mistrzem rozrywki. Wszystko, co robi w filmach, zabiera publiczność w miejsca, w jakich jeszcze nie była, widzowie towarzyszą mu w zupełnie niewiarygodnych doświadczeniach. Ethan - kontynuuje McQuarrie - zawsze niósł w sobie jakąś tajemnicę. Tym razem chciałem wejść głębiej w jego myśli, poczuć, co łączy go z ludźmi. Słowo "Fallout" ma dwa znaczenia - odnosi się do opadu radioaktywnego, ale oznacza także "skutek", "rezultat" - w tym przypadku skutek dobrych intencji Ethana. Znajdował się wielokrotnie w sytuacjach, nad którymi nie miał kontroli, ale wchodził w nie, nawet wiedząc, że jest obiektem manipulacji.

- W sercu tej historii jest bolesna decyzja, jaką podjął Hunt, która teraz go prześladuje - wyjaśnia Jake Myers, producent - Zastajemy Ethana w bardzo niedobrym położeniu. Popełnił błąd, co łączy się z elementami jego przeszłości. Teraz musi podjąć decyzję: ocalić przyjaciół i rodzinę czy może miliony ludzi przed niszczycielskimi siłami, z którymi walczy? Ma przed sobą prawdziwy dylemat moralny. Tom nie tylko wkłada do tej roli potężny ładunek dramatyczny, ale także fizyczny. Robi rzeczy, których nikt inny nie odważyłby się zrobić. Myślę, że w większości serii kina akcji z łatwością można oddzielić gwiazdy od filmu, ale bez Toma Ethan Hunt po prostu by nie istniał.

Na życzenie Toma Cruise’a Christopher McQuarrie jako pierwszy reżyser w historii tej serii został poproszony o ponowne wyreżyserowanie filmu. - Kiedy Tom zapytał, czy zechciałbym wrócić i pracować nad kolejną częścią serii, postawiłem tylko jeden warunek: chciałem zupełnie zmienić wizualny język tego filmu. Zależało mi, by widzowie mieli wrażenie, że "Rogue Nation" i "Fallout" wyreżyserowały dwie różne osoby.

Ale drugie spotkanie na planie "Mission: Impossible" nie jest ich jedynym "dzieckiem". McQuarrie pracował z Cruisem także przy "Jacku Reacherze" w 2012 roku. - Kocham pracować z McQ, ma nieprawdopodobny talent - zapewnia Cruise. - Chciał zupełnie zmienić wizualny styl pokazania akcji i tak się stało. Ale wciąż to twórca, który kieruje się w pracy swą wielką wrażliwością. Lubię rodzaj bezwzględności, z jaką Christopher pokazuje postaci. Nie mogę się doczekać, aż film zobaczą widzowie. Warto wspomnieć, że McQuarrie jest laureatem Oscara za scenariusz do filmu "Podejrzani" i za każdym razem pracując nad scenariuszem, posługuje się swoją własną formułą.

"Mission: Impossible - Fallout" to jednak nie tylko Tom Cruise. W filmie zobaczymy - niespotykany do tej pory w serii na taką skalę - girl power w wykonaniu znakomitych aktorek. Ponownie spotkamy się z postacią graną przez Michelle Monaghan oraz Rebeccą Ferguson. Na ekranie zobaczymy także Angelę Bassett i Vanessę Kirby. - Obecność tych niezwykłych, silnych kobiet to dla nas błogosławieństwo - mówi reżyser. - Byliśmy zdeterminowani, by w tej odsłonie pojawiło się więcej kobiet, ale nie chcieliśmy, by były to ozdoby czy przypadkowe postacie. Każda z nich otrzymała do zagrania pełnokrwistą rolę. Zaraz na początku pracy nad filmem zapytałem Toma, co chciałby zobaczyć w tej części. Od razu odparł, że chce, by ponownie pojawiła się postać Julii. A więc od tego zaczęliśmy.

Julia to - o czym wiedzą fani serii - żona Ethana, w której postać wciela się Michelle Monaghan. Postać Julii pojawia się w "Mission: Impossible III". Znika z serii w wydarzeniach dzielących ten film od kolejnego - "Ghost Protocol". - Ponieważ ten film jest kulminacją wszystkich dotychczasowych części, rozmawialiśmy dużo o emocjach, a nie da się mówić o emocjach Ethana bez Julii - mówi Cruise.

- Nie miałam pojęcia, że planują przywrócenie mojej postaci - wspomina aktorka. - Ta postać jest świetnie napisana, piękna jest też miłosna historia, jaka łączy Ethana i Julię. Ethan pozwala jej odejść, by była z dala od niebezpieczeństw. Dla mnie to najwyższa forma miłości. W tym filmie znów zobaczycie ich razem, ale w zupełnie innym wymiarze.

Postać Ilsy Faust, w którą wciela się Rebecca Ferguson, zaczerpnęła imię od Bergmanowskiej Ilsy Lund z "Casablanki", a to ze względu na pewne podobieństwo Ferguson do aktorek Złotej Ery Hollywood. - Rebecca jest niezwykła, bardzo charyzmatyczna, atletyczna, dynamiczna i ma to coś, co sprawia, że nie można oderwać od niej wzroku - zapewnia Cruise. I wie, co mówi, bo w ostatnich latach szwedzka aktorka pracuje w Hollywood niemal bez przerwy, by wspomnieć jej udział w obrazach "Król rozrywki", "Pierwszy śnieg" czy "Dziewczyna z pociągu".

Gwiazda Vanessy Kirby rozbłysła za sprawą jej kreacji księżniczki Małgorzaty w słynnym serialu "The Crown". W "Fallout" wciela się w postać Alany, znanej także jako "Biała wdowa". - Alana to bardzo enigmatyczna postać, która pojawia się w życiu Ethana jako zupełna antyteza kobiet, z którymi dotąd miał do czynienia - wyjaśnia aktorka. - Reprezentuje zupełnie nowy świat, świat, w jakim on umiałby się odnaleźć. Alana jest dla niego pokusą, nie tylko fizycznie, przede wszystkim psychicznie i emocjonalnie.

Naturalnie, w filmie nie zabraknie niczego, z czego słynie seria. Tom Cruise po raz kolejny wznosi się na wyżyny swej odwagi, wykonując większość popisów kaskaderskich samodzielnie. Czeka nas fabuła pełna intryg, zagadek, zdrad, spektakularnych scen, ale także ta słynna domieszka humoru, za którą fani pokochali "Mission: Impossible".

Cruise znany jest z tego, że wiele kaskaderskich ewolucji wykonuje na planie bez pomocy specjalistów. W poprzedniej odsłonie "M:I" Cruise wzbijał się w powietrze na skrzydle startującego samolotu. Na planie "Mission: Impossible - Fallout" gwiazdor doznał złamania nogi.

Podczas jednej ze scen, w której bohater Cruise'a miał przeskoczyć między budynkami, aktorowi nie udało się doskoczyć do dachu i uderzył w ścianę. Całość wyglądała dość groźnie, gwiazdor został wciągnięty do góry przy pomocy zabezpieczającego mechanizmu. Wypadek sprawił, że produkcja filmu została wstrzymana do czasu dojścia gwiazdora do pełnej sprawności.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje