Reklama

Reklama

Minister Gliński o śmierci Wojciecha Pszoniaka

Ze śmiercią Wojciecha Pszoniaka zamyka się kolejny rozdział historii polskiego teatru i kina - napisał wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński.

Wojciech Pszoniak zmarł 19 października nad ranem

"Był jednym z najlepszych polskich aktorów. Niezapomniany Moryc, wybitny Robespierre, pamiętny Korczak. Ze śmiercią Wojciecha Pszoniaka zamyka się kolejny rozdział historii polskiego teatru i kina. Niech odpoczywa w pokoju" - napisał na Twitterze minister kultury.

"Odszedł Wojciech Pszoniak, znakomity aktor. Jeden z największych. Przez lata związany był z warszawskimi teatrami - Teatrem Powszechnym, Ateneum czy Współczesnym, uczył też aktorskiego fachu na stołecznej PWST. To ogromna strata dla całej polskiej kultury" - to z kolei wpis prezydenta stolicy, Rafała Trzaskowskiego.

Reklama

"Dziś o 6.08 rano odszedł od nas Wielki Artysta. Wojciech Pszoniak" - poinformował jako pierwszy ks. Andrzej Luter. - "Niemal do samego końca w domu pod czułą i bohaterską opieką Basi, swojej wspaniałej żony. Otoczony miłością. Dzięki tej miłości mógł jakoś znieść swoje cierpienie. Ostatnie godziny musiał jednak spędzić w szpitalu. Ten cholerny rak, już nawet nie wiem czego - na końcu wydawało się, że rak wszystkiego - był bezlitosny".

Wojciech Pszoniak był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów. Najsłynniejsze role zawdzięczał Andrzejowi Wajdzie, u którego wystąpił m.in. w "Ziemi obiecanej", "Dantonie" oraz "Korczaku".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje