Reklama

Reklama

Miłość w filmowym świecie: Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra. Kiedyś miłość, dziś przyjaźń

Widzowie uwielbiają oglądać historie o miłości. Uczucie odtwarzane przez aktorów często przenosi się z planu filmowego do prawdziwego życia. Wiele aktorskich par poznało się właśnie na planie, inni obracali się w tym samym towarzystwie. Jednak nawet najgorętsze uczucia mogą się wypalić. W naszym nowym cyklu przedstawiamy historie miłości w filmowym świecie. Na początek przypomnimy historię związku Magdaleny Cieleckiej i Andrzeja Chyry.

Byli uznawani za jedną z najbardziej barwnych par w polskim show-biznesie. Nazywano ich najpiękniejszą parą w kraju. Jednak szybko dały o sobie znać ich silne osobowości. Jako artyści obydwoje mają trudne charaktery i zmienne humory. Dodatkowa potrzeba niezależności również utrudniała partnerskie relacje. Aktorzy na zmianę rozchodzili się i schodzili. Cielecka często powtarzała, że związek z Chyrą wymagał od niej wiele poświęceń. Nie ukrywała również, że sama jest trudną osobą w pożyciu. 

"Ciężar życia ze mną polega na tym, że wiem, czego chcę, a czego nie, i nie sposób mnie przekonać. Mężczyźni płaczą, gdy się ze mną rozstają. Ale nie żałują tego wspólnego czasu. Mówią, że jestem wyzwaniem, że nie jestem łatwa. Niełatwo ze mną żyć, ale warto się pomęczyć. Nikt nie powiedział jednak, że czas spędzony ze mną był stracony" - przyznała w wywiadzie dla "Twojego Stylu".

Reklama

"Twórca i jego muza"

Gdy się poznali, byli w innych związkach. Andrzej Chyra był mężem Marty Kownackiej, reżyserki castingu. Poznali się i związali jeszcze na studiach. To dzięki Kownackiej aktor otrzymał rolę w filmie "Dług", który otworzył mu drzwi do kariery. Dom Chyrów był miejsce, w którym spotykali się ludzie ze świata sztuki. Gościem na jednym z przyjęć była Magdalena Cielecka. 

Pierwszą wielką miłością aktorki był Grzegorz Jarzyna, reżyser głośnych przedstawień teatralnych. Mówiono o nich: "twórca i jego Muza", "tandem doskonały", "para niepowtarzalnych artystów". Mieszkali razem, pracowali razem, podróżowali razem... Jednego tylko nie lubili robić razem - jak ognia unikali pozowania do wspólnych zdjęć. Twierdzili, że ich miłość nie jest na sprzedaż.

Byli razem ponad pięć lat. To dla reżysera aktorka zdecydowała się wyjechać ze swojego ukochanego Krakowa i zamieszkać w Warszawie - mieście, za którym nie przepadała. Dopóki Jarzyna pracował w Starym Teatrze w Krakowie, Magdalena Cielecka przyjeżdżała do stolicy tylko wtedy, gry grała w filmie. 

Kiedy jednak reżyser dostał propozycję kierowania stołecznym Teatrem Rozmaitości, bez wahania spakowała walizki i pojechała za nim. Mieszkali w niewielkim mieszkaniu, ale twierdzili, że do szczęścia nie potrzeba im pałacowych wnętrz i ogromnego metrażu. Najważniejsze było dla nich to, że po prostu mogli być razem.

Magdalena Cielecka i Grzegorz Jarzyna: Była jego muzą. Dlaczego się rozstali?

On porzucił żonę, ona swoją pierwszą wielką miłość

Zawodowe drogi Magdaleny Cieleckiej i Andrzeja Chyry skrzyżowały się w Teatrze Rozmaitości oraz na planie filmowym. Szybko się zaprzyjaźnili, a po kilku miesiącach znajomości okazało się, że ich przyjaźń przerodziła się w miłość. Dla aktora Cielecka porzuciła Grzegorza Jarzynę. Chyra zakończył małżeństwo z Martą Kownacką i wyprowadził się z ich wspólnego domu. "Może dlatego tak się stało, że nie było dzieci, że były jakieś inne apetyty na inne rzeczy" - tak o powodach rozstania mówił aktor w rozmowie z "Rewią".

"Przez wiele lat wiodłem spokojne życie. W pewnym momencie poczułem, że coś mnie uwiera. Być może narastał we mnie coraz większy chaos. Nagle ten niepokój stał się męczący. Starałem się go uspokoić alkoholem, trawką" - wyznał z kolei w wywiadzie dla tygodnika "Na Żywo". 

Krótko po rozstaniu związał się z młodszą o osiem lat koleżanką z planu. Aktorka była pewna, że to właśnie u jego boku ułoży sobie życie. Andrzej Chyra wydawał się Magdalenie Cieleckiej idealnym kandydatem na partnera - silny, męski, doskonale wiedzący, czego chce i potrafiący zaopiekować się kobietą. Ona z kolei była, jak się wydawało, idealną partnerką dla niego. Przez kilka lat byli nierozłączni. Wielokrotnie występowali razem na deskach teatrów oraz w filmach. 

Andrzej Chyra: Aktor stoczył się na dno! Wyszedł z nałogu dla syna

"To toksyczny związek"

Dopiero wspólne życie pod jednym dachem zweryfikowało te opinie. Okazało się, że Magdalena i Andrzej bardzo różnią się charakterami, temperamentem i oczekiwaniami wobec partnera. Chyra nie umiał na przykład zrezygnować z fascynacji pięknymi kobietami, co podobno było najczęstszym powodem jego kłótni z ukochaną. 

Aktorkę bardzo denerwowało, że jej narzeczony ogląda się za innymi dziewczynami nawet wtedy, gdy ona stoi obok. W końcu zobaczyła w gazecie szokujące zdjęcia Andrzeja całującego namiętnie ponętną brunetkę! Przeżyła wtedy podobno prawdziwy koszmar, ale kochała swego narzeczonego i dała mu jeszcze jedną szansę. I to nie jedną!

Niektóre osoby z otoczenia pary uważały, że ich związek jest toksyczny. "Dla Magdy to naprawdę ciężkie. Od lat kocha faceta, który nie chce mieć dzieci, a ona o nich marzy. Choć nie chce się przyznać, widać że wewnętrznie Madzia mocno to przeżywa. Jest z nim, ale będzie cierpieć. Naprawdę mi jej szkoda. I to bardzo. To toksyczny związek, ale Magda tłumaczy sobie, że tak często bywa u artystów. Chyba pociesza się w ten sposób" - komentowała w rozmowie z portalem Pudelek.pl jednak z bliskich parze osób. 

W końcu po niemal dziesięciu latach rozstań i powrotów para zdecydowała się zakończyć związek. Mimo rozstania para nadal spotykała się w pracy. W 2016 roku pracowali razem na planie "Zjednoczonych stanów miłości. W filmie grali parę kochanków. "Nasz zawód polega na tym, że sprzedajemy własne emocje. Z osobistego punkt widzenia mój związek z Andrzejem zakończył się. Wypaliły się emocje i oboje mamy nowe życie. Został układ zawodowy i zaufanie dwojga profesjonalistów" - mówiła w jednym z wywiadów aktorka. 

Magdalena Cielecka: "Trzeba umieć znaleźć złoty środek"

"Możemy się z tego tylko śmiać"

Dzisiaj byli kochankowie układają sobie życie u boku innych osób. Andrzej Chyra kilka lat po rozstaniu z Cielecką poznał na planie filmowym Paulinę Jaroszewicz. Choć nie wróżono im przyszłości, w lipcu 2015 roku powitali na świecie swojego synka Tadeusza. Aktor chroni prywatność swojej rodziny, ale nie ukrywa, że ojcostwo go zmieniło. 

"A kiedy mój ojciec zobaczył mnie pierwszy raz z Tadziem, który miał trzy miesiące, popatrzył na mnie jak na ducha. Nie wiem, co wywołało w nim taki popłoch, bo nigdy nie bałem się o to, jakim będę ojcem. Wiedziałem, że to będzie dla mnie jak chleb z masłem" - powiedział w rozmowie z "Vivą". 

Magdalena Cielecka po rozstaniu szukała pocieszenia w ramionach o sześć lat młodszego Łukasza Garlickiego. Związek ten jednak nie przetrwał. W 2013 roku w Tel Awiwie poznała Dawida Wajntrauba, przewodnika i promotora kultury. Zaręczyli się po roku znajomości. Niestety i to uczucie się wypaliło. W 2019 roku gwiazda "Chyłki" potwierdziła rozstanie. W rozmowie z "Polityką" opowiedziała o hejcie, który wylał się na nich, gdy wyznała, że jej ówczesny ukochany ma żydowskie korzenie. 

"W dobrej wierze wyznałam w jednym z wywiadów, że podobało mi się, że on nie pochodzi z Polski. Gdy się poznawaliśmy, nie wiedział, kim jestem. Traktował mnie jako kobietę i człowieka, a nie jako znaną aktorkę. Moja wypowiedź tak rozwścieczyła internautów, że zaczęto nawoływać do ogolenia mi głowy, życzono mi nawet śmierci. Wanda, co nie chciała Niemca - a rebours" - mówiła aktorka. 

50-letnia gwiazda spotyka się obecnie z młodszym o 16 lat Bartoszem Gelnerem. Do swojego burzliwego związku z Andrzejem Chyrą podchodzi z dystansem. "Najważniejsze są zdjęcia z Andrzejem. Żartujemy, że jeśli dożyjemy późnej starości, to jedno będzie sfotografowane na pogrzebie drugiego z podpisem, w zależności, kto się pierwszy zawinie: »Kochał ją do końca« (w wersji ja umieram pierwsza) albo 'Kochała go do grobowej deski' (w wersji: pierwszy jest Andrzej). Bo co mamy robić? Możemy się z tego tylko śmiać" - mówiła aktorka w wywiadzie dla portalu weekend.gazeta.pl.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Cielecka | Andrzej Chyra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL