Reklama

Reklama

"Milczenie owiec": To już 25 lat!

Premiera "Milczenia owiec" miała miejsce dokładnie 25 lat temu. Thriller z Jodie Foster i legendarnym Sir Anthony Hopkinsem zapisał się w historii kina i po latach trudno byłoby znaleźć kogoś, kto choć raz nie widział tego dzieła. Mimo tak wielkiej popularności, istnieje wiele ciekawych faktów, które mogły umknąć uwadze nawet największemu fanowi Hannibala Lectera.

Literacki pierwowzór

Scenariusz do filmu powstał na bazie książki Thomasa Harrisa o tym samym tytule. Co ciekawe, proza Harrisa posłużyła również jako inspiracja dla Michaela Manna, który w 1986 roku nakręcił film "Łowca". Wielką fanką amerykańskiego pisarza była również Jodie Foster. Młoda aktorka na początku lat 90. odkryła, że jej pasję podziela Gene Hackman. Kiedy dowiedziała się, że słynny aktor planuje zakup praw do książki i chce zająć się reżyserią, Foster nie zastanawiała się długo i sama zgłosiła się do zagrania głównej roli.

Kosztowna decyzja Hackmana

Wspomniany "Łowca" Michaela Manna okazał się ogromną finansową klapą. Dlatego też wielu uważało, że kręcenie "Milczenia owiec" nie ma większego sensu. Tego samego zdania była córka Gene Hackmana, która chciała odwieźć ojca od tego pomysłu. Początkowo Gene nie tylko chciał zająć się reżyserią filmu, ale również obsadzić się w głównej roli. Rady rodziny i praca nad "Missisipi w ogniu" sprawiły, że Hackman ostatecznie wycofał się z projektu. Reżyseria przypadła Jonathanowi Demme'owi. Późniejszy sukces filmu chyba długo śnił się po nocach Hackmanowi. 

Reklama

Inspiracje Hopkinsa

Kreacja, jaką stworzył Hopkins, na długo zapadła w pamięci widzów i krytyków filmowych. Podczas jednego z wywiadów, aktor przyznał, kim inspirował się, kiedy wymyślał swoją postać. Zaskoczenie było duże. Okazało się, że Hopkins czerpał inspiracje z komputera HAL 9000, który "wystąpił" w filmie Kubricka "2001:Odyseja kosmiczna". Hopkinsowi zależało na osiągnięciu prawdziwie matematycznego wyrachowania w zbrodni. Udało się.

Zmiany premiery

Pierwotnie "Milczenie owiec" miało mieć swoją premierę latem 1990 roku. Producentem było jednak małe studio Orion, które w tym samym czasie pracowało również nad filmem "Tańczący z wilkami". Produkcja z Kevinem Costnerem w roli głównej zastała uznana za bardziej priorytetową i to jej premierę ustalono wcześniej. "Milczenie owiec" przesunięto na 13 lutego 1991 roku. Sam reżyser stwierdził, że najlepszą datą będą Walentynki, ponieważ "jest to doskonały film na randkę".

Niechciany dom Buffalo Billa

W sierpniu 2015 roku biuro nieruchomości w Pensylwanii wystawiło na sprzedaż dom, w którym zgodnie ze scenariuszem mieszkał główny antagonista Jame "Buffalo Bill" Gume. Ku zaskoczeniu wszystkich dom do teraz nie znalazł swojego kupca (stan na luty 2016). Nieruchomość cały czas stoi pusta, mimo tego, że według danych lokalnego biura nieruchomości, był to drugi najchętniej oglądany dom na ich stronie internetowej. Pod koniec 2015 roku została obniżona również cena. Obecnie rezydencja kosztuje 250 tysięcy dolarów.

Kwestia roli pierwszoplanowej

Jak wszyscy wiemy, główna rola w filmie przypadła Jodie Foster, która wywiązała się ze swoich aktorskich obowiązków w sposób wzorowy. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Foster nie była "pierwszym wyborem" reżysera. Demme widział w tej roli Michelle Pfeiffer, a jego niechęć do zatrudnienia Jodie trwała bardzo długo. Demme przesłuchał kilkaset aktorek (m.in Meg Ryan, Gene Davis i Melanie Griffith). Ostatecznie, po bardzo długich namowach, zgodził się na zatrudnienie Foster. I chyba nie żałuje.

Oscarowa "wielka piątka"

Oscarowy rok 1992 zdecydowanie należał do "Milczenia owiec". Film Demme'a zgarnął wprawdzie "tylko" pięć Oscarów, co jest wynikiem dalekim od rekordu, ale były to Oscary w najbardziej prestiżowych kategoriach. "Milczenie owiec" zdobyło statuetki za najlepszy film, najlepszą reżyserię, najlepszego aktora pierwszoplanowego, najlepszą aktorkę pierwszoplanową i najlepszy scenariusz adoptowany. Tylko dwóm innym filmom udało się skompletować tego "oscarowego szlema". Były to "Ich noce" i "Lot nad kukułczym gniazdem".

Lecter Draculą?

Nie tylko słynny HAL 9000 posłużył Sir Hopkinsowi do stworzenia swojej oscarowej kreacji. Swój udział miał też w tym Dracula. Hopkins wyznał kiedyś, że pamiętne pociągnięcie nosem, które wykonał po wypowiedzeniu kwestii: "Zjadłem jego wątrobę z fasolką, popijając zacnym Chianti", zostały zaczerpnięte od hrabiego Draculi, którego w latach 30. zagrał Bela Lugosi. Taka jest przynajmniej oficjalna wersja, mimo tego, że później sam aktor przyznawał, że nie jest pewny czy Lugosi faktycznie to zrobił, czy tylko "przyśniło się to" Hopkinsowi.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje