Mieczysław Voit był "rozpracowywany" przez organa bezpieczeństwa PRL

Anna Kempys

Oprac.: Anna Kempys

Mieczysław Voit w serialu "Alternatywy 4"
Mieczysław Voit w serialu "Alternatywy 4"INPLUSEast News

Mieczysław Voit: Wybitny polski aktor

Zobacz również:

    Obszerny materiał literacki wymagał - z konieczności - selekcji, ograniczenia się do kilku wybranych wątków. Na pierwszy plan wysunięto losy Juranda ze Spychowa, zdradziecko atakowanego przez Krzyżaków ze Szczytna, którym przewodzi okrutny komtur Zygfryd de Lowe. Równolegle poprowadzono wątek romansowy między Zbyszkiem, Danuśką i Jagienką - informuje Internetowa Baza Filmu Polskiego.
    Obszerny materiał literacki wymagał - z konieczności - selekcji, ograniczenia się do kilku wybranych wątków. Na pierwszy plan wysunięto losy Juranda ze Spychowa, zdradziecko atakowanego przez Krzyżaków ze Szczytna, którym przewodzi okrutny komtur Zygfryd de Lowe. Równolegle poprowadzono wątek romansowy między Zbyszkiem, Danuśką i Jagienką - informuje Internetowa Baza Filmu Polskiego.East News/POLFILM
    W środę, 2 września 2015, mija 55 lat od premiery "Krzyżaków" Aleksandra Forda.

Był to pierwszy polski supergigant historyczny, zrealizowany na zamówienie władz z okazji 550. rocznicy grunwaldzkiego zwycięstwa. 

Spektakularna ekranizacja popularnej powieści, mimo obciążeń ideologicznych ciągle imponująca stroną wizualną; a przede wszystkim - kasowy przebój i najchętniej oglądany polski film wszech czasów.
    W środę, 2 września 2015, mija 55 lat od premiery "Krzyżaków" Aleksandra Forda. Był to pierwszy polski supergigant historyczny, zrealizowany na zamówienie władz z okazji 550. rocznicy grunwaldzkiego zwycięstwa. Spektakularna ekranizacja popularnej powieści, mimo obciążeń ideologicznych ciągle imponująca stroną wizualną; a przede wszystkim - kasowy przebój i najchętniej oglądany polski film wszech czasów.East News/POLFILM
    Z postacią Władysława Jagiełły zmierzył się Emil Karewicz. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.
    Z postacią Władysława Jagiełły zmierzył się Emil Karewicz. Choć jego rola w "Krzyżakach" Aleksandra Forda była epizodyczna, aktor zapisał się w pamięci widzów jako nieustraszony król Polski.East News/POLFILM
    Na kręconą w latach 50-tych XX w. produkcję władze nie szczędziły pieniędzy. To był budżet wówczas dziesięciu filmów.
  
Zaangażowano kilkanaście tysięcy statystów, uszyto 18 tysięcy kostiumów, wynajęto 600 koni. Zakupiono też najnowsze taśmy filmowe. 

Scenariusz, na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza, napisali wspólnie Jerzy Stefan Stawiński i Aleksander Ford. Autorem zdjęć był Mieczysław Jahoda. Muzykę skomponował Kazimierz Serocki.
    Na kręconą w latach 50-tych XX w. produkcję władze nie szczędziły pieniędzy. To był budżet wówczas dziesięciu filmów. Zaangażowano kilkanaście tysięcy statystów, uszyto 18 tysięcy kostiumów, wynajęto 600 koni. Zakupiono też najnowsze taśmy filmowe. Scenariusz, na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza, napisali wspólnie Jerzy Stefan Stawiński i Aleksander Ford. Autorem zdjęć był Mieczysław Jahoda. Muzykę skomponował Kazimierz Serocki.East News/POLFILM
    W postać Jagienki wcieliła się Urszula Modrzyńska (na zdjęciu). Danusię odtwarzała na ekranie Grażyna Staniszewska.

Żeńską obsadę Krzyżaków uzupełniały: Lucyna Winnicka (jako księżna Anna Danuta), Irena Laskowska (w roli księżnej Aleksandry) oraz "Teresa Lassota (żona Juranda).
    W postać Jagienki wcieliła się Urszula Modrzyńska (na zdjęciu). Danusię odtwarzała na ekranie Grażyna Staniszewska. Żeńską obsadę Krzyżaków uzupełniały: Lucyna Winnicka (jako księżna Anna Danuta), Irena Laskowska (w roli księżnej Aleksandry) oraz "Teresa Lassota (żona Juranda). East News/POLFILM
    Postać Zbyszka z Bogdańca miał pierwotnie zagrać Bogusz Bilewski. Sprawa wydawała się przesądzona... Pewnego dnia młody aktor Mieczysław Kalenik odwiedził SPATiF, a tam zaczęło mu się bacznie przyglądać trzech panów. "Nazywam się Zygmunt Król" - przedstawił się jeden z nich, a on, myśląc, że to żart, odparował: "A ja jestem Stefan Batory!". 

Rozmówcą okazał się kierownik produkcji "Krzyżaków". Zaprosił Kalenika na rozmowę z reżyserem Aleksandrem Fordem, który bez wahania obiecał główną rolę mało znanemu aktorowi. I choć Kalenika na zdjęciach próbnych zjadł stres - nie wydusił ani słowa, mimo że wykuł na blachę dwie strony maszynopisu - reżyser dał mu kolejną szansę...
    Postać Zbyszka z Bogdańca miał pierwotnie zagrać Bogusz Bilewski. Sprawa wydawała się przesądzona... Pewnego dnia młody aktor Mieczysław Kalenik odwiedził SPATiF, a tam zaczęło mu się bacznie przyglądać trzech panów. "Nazywam się Zygmunt Król" - przedstawił się jeden z nich, a on, myśląc, że to żart, odparował: "A ja jestem Stefan Batory!". Rozmówcą okazał się kierownik produkcji "Krzyżaków". Zaprosił Kalenika na rozmowę z reżyserem Aleksandrem Fordem, który bez wahania obiecał główną rolę mało znanemu aktorowi. I choć Kalenika na zdjęciach próbnych zjadł stres - nie wydusił ani słowa, mimo że wykuł na blachę dwie strony maszynopisu - reżyser dał mu kolejną szansę... East News/POLFILM
    Po premierze filmu opinie recenzentów były podzielone. Jedni widzieli w tym obrazie zrealizowanym w nowatorskiej jak na tamte czasy technice panoramicznej ogromny sukces polskiej kinematografii, inni - i ci byli w większości - wytykali brak szerszego spojrzenia na zderzenie nie tylko dwóch sił politycznych, ale także dwóch kultur, dwóch cywilizacji. Nie bacząc na zdanie krytyków, publiczność tłumnie ciągnęła do kin- czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego.

Na zdjęciu - Andrzej Szalawski jako Jurand ze Spychowa.
    Po premierze filmu opinie recenzentów były podzielone. Jedni widzieli w tym obrazie zrealizowanym w nowatorskiej jak na tamte czasy technice panoramicznej ogromny sukces polskiej kinematografii, inni - i ci byli w większości - wytykali brak szerszego spojrzenia na zderzenie nie tylko dwóch sił politycznych, ale także dwóch kultur, dwóch cywilizacji. Nie bacząc na zdanie krytyków, publiczność tłumnie ciągnęła do kin- czytamy w Internetowej Bazie Filmu Polskiego. Na zdjęciu - Andrzej Szalawski jako Jurand ze Spychowa.East News/POLFILM
    Na ekranie oglądaliśmy również: Stanisława Jasiukiewicza (Ulrich von Jungingen), Leona Niemczyka (Fulko de Lorche - na zdjęciu), Andrzeja Szalawskiego (Jurand ze Spychowa), Aleksandra Fogiela (Maćko z Bogdańca), Mieczysława Voita (Kuno von Lichtenstein) czy Henryka Borowskiego (Zygfryd de Loewe).
    Na ekranie oglądaliśmy również: Stanisława Jasiukiewicza (Ulrich von Jungingen), Leona Niemczyka (Fulko de Lorche - na zdjęciu), Andrzeja Szalawskiego (Jurand ze Spychowa), Aleksandra Fogiela (Maćko z Bogdańca), Mieczysława Voita (Kuno von Lichtenstein) czy Henryka Borowskiego (Zygfryd de Loewe).East News/POLFILM
    Mieczysław Voit w filmie "Matka Joanna od Aniołów"
    Mieczysław Voit w filmie "Matka Joanna od Aniołów"materiały prasowe

    Zobacz również:

      Mieczysław Voit inwigilowany przez UB

      Mieczysław Voit i Wojciech Malajkat na planie filmu "Stan strachu" (1989)
      Mieczysław Voit i Wojciech Malajkat na planie filmu "Stan strachu" (1989)Krzysztof Wellman/Afa PixxGetty Images
      "Wbrew pozorom, klasztornej scenerii i kostiumom bohaterów 'Matka Joanna od Aniołów' nie jest filmem traktującym o problemach religii; nie było w nim elementów polemiki z katolicyzmem czy fideizmem. Kawalerowicza interesował odwieczny problem człowieka wobec zakazu; natury ludzkiej wobec dobrowolnie przyjętych lub narzuconych ograniczeń; jednostki wobec ogółu" - Alicja Helman pisała na łamach "Filmu".

"Wybór czasu i miejsca akcji oraz historycznego kostiumu został dokonany tak, by nieustannie podkreślać jego drugorzędność, przypadkowość; realia zostały wybrane przede wszystkim z uwagi na ich wyraz plastyczny bądź symboliczny. Film rozgrywa się w pejzażu, który recenzenci nazwali 'księżycowym', o nieokreślonej porze roku i dnia; 'nigdy' i 'nigdzie', a więc zawsze i wszędzie - w znaczeniu metafizycznym. 'Matka Joanna od Aniołów' jest bowiem filmem o odwiecznym dramacie człowieka.  - dodawała Helman.
      "Wbrew pozorom, klasztornej scenerii i kostiumom bohaterów 'Matka Joanna od Aniołów' nie jest filmem traktującym o problemach religii; nie było w nim elementów polemiki z katolicyzmem czy fideizmem. Kawalerowicza interesował odwieczny problem człowieka wobec zakazu; natury ludzkiej wobec dobrowolnie przyjętych lub narzuconych ograniczeń; jednostki wobec ogółu" - Alicja Helman pisała na łamach "Filmu". "Wybór czasu i miejsca akcji oraz historycznego kostiumu został dokonany tak, by nieustannie podkreślać jego drugorzędność, przypadkowość; realia zostały wybrane przede wszystkim z uwagi na ich wyraz plastyczny bądź symboliczny. Film rozgrywa się w pejzażu, który recenzenci nazwali 'księżycowym', o nieokreślonej porze roku i dnia; 'nigdy' i 'nigdzie', a więc zawsze i wszędzie - w znaczeniu metafizycznym. 'Matka Joanna od Aniołów' jest bowiem filmem o odwiecznym dramacie człowieka. - dodawała Helman.archiwum Filmu Agencja FORUM
      Przez wiele lat Lucyna Winnicka była żoną Jerzego Kawalerowicza. Jej kariera filmowa związana była przede wszystkim z tym wybitnym twórcą. "Byłam pierwszą żoną angażowaną w Polsce przez męża reżysera, co trochę napsuło ludziom krwi" - wspominała aktorka.

 Zagrała w większości jego filmów, ale roli, która okazała się jej najsłynniejszą - w "Matce Joannie od Aniołów" - Kawalerowicz wcale nie chciał jej powierzyć. Tak długo przekonywała męża, aż uległ. Fenomenalną grę Winnickiej doceniła Francuska Akademia Filmowa, przyznając jej Kryształową Gwiazdę dla najlepszej aktorki zagranicznej.
      Przez wiele lat Lucyna Winnicka była żoną Jerzego Kawalerowicza. Jej kariera filmowa związana była przede wszystkim z tym wybitnym twórcą. "Byłam pierwszą żoną angażowaną w Polsce przez męża reżysera, co trochę napsuło ludziom krwi" - wspominała aktorka. Zagrała w większości jego filmów, ale roli, która okazała się jej najsłynniejszą - w "Matce Joannie od Aniołów" - Kawalerowicz wcale nie chciał jej powierzyć. Tak długo przekonywała męża, aż uległ. Fenomenalną grę Winnickiej doceniła Francuska Akademia Filmowa, przyznając jej Kryształową Gwiazdę dla najlepszej aktorki zagranicznej.Marek ZurnAgencja FORUM
      "W noweli Iwaszkiewicza zainteresowała mnie sprawa, która jest bardzo bliska nam wszystkim: sprawa uczuć. To jest film o naturze człowieka. Mimo bardzo specyficznego doboru postaci i realiów rozgrywa się w filmie konflikt uczuć ludzi w habitach o psychice ludzi bez habitów" - mówił Jerzy Kawalerowicz.
      "W noweli Iwaszkiewicza zainteresowała mnie sprawa, która jest bardzo bliska nam wszystkim: sprawa uczuć. To jest film o naturze człowieka. Mimo bardzo specyficznego doboru postaci i realiów rozgrywa się w filmie konflikt uczuć ludzi w habitach o psychice ludzi bez habitów" - mówił Jerzy Kawalerowicz.Mary Evans Picture LibraryAgencja FORUM
      "Kawalerowicz dotknął w tym filmie wstydliwych stron psychiki ludzkiej: dławionych w sobie odruchów buntu wobec codzienności i sztywnych reguł życia. 'Matka Joanna od Aniołów' jest wspaniałym renesansowym gestem sprzeciwu, który pobudza wyobraźnię, sumienie, intelekt" - Bolesław Michałek pisał w 1961 roku na łamach "Nowej Kultury".
      "Kawalerowicz dotknął w tym filmie wstydliwych stron psychiki ludzkiej: dławionych w sobie odruchów buntu wobec codzienności i sztywnych reguł życia. 'Matka Joanna od Aniołów' jest wspaniałym renesansowym gestem sprzeciwu, który pobudza wyobraźnię, sumienie, intelekt" - Bolesław Michałek pisał w 1961 roku na łamach "Nowej Kultury".Mary Evans Picture LibraryAgencja FORUM
      Film "Matka Joanna od aniołów" (1960) Jerzego Kawalerowicza powstał na motywach opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza, wydanego w 1946 roku. Autorem scenariusza był Tadeusz Konwicki. Akcja utworu literackiego i filmu toczy się w XVIII wieku na Smoleńszczyźnie, w położonym na odludziu klasztorze. Miejscowe zakonnice, wraz z ich przeoryszą Joanną, opętał diabeł. Z pomocą zgromadzeniu przybywa młody egzorcysta - ksiądz Suryn. Jego zabiegi, modlitwa i umartwienia okazują się jednak bezowocne. Co więcej, kapłanowi zaczyna się udzielać atmosfera dziwnego niepokoju, panująca w klasztorze. Ksiądz postanawia uleczyć ukochaną kobietę nawet za cenę grzechu śmiertelnego...
      Film "Matka Joanna od aniołów" (1960) Jerzego Kawalerowicza powstał na motywach opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza, wydanego w 1946 roku. Autorem scenariusza był Tadeusz Konwicki. Akcja utworu literackiego i filmu toczy się w XVIII wieku na Smoleńszczyźnie, w położonym na odludziu klasztorze. Miejscowe zakonnice, wraz z ich przeoryszą Joanną, opętał diabeł. Z pomocą zgromadzeniu przybywa młody egzorcysta - ksiądz Suryn. Jego zabiegi, modlitwa i umartwienia okazują się jednak bezowocne. Co więcej, kapłanowi zaczyna się udzielać atmosfera dziwnego niepokoju, panująca w klasztorze. Ksiądz postanawia uleczyć ukochaną kobietę nawet za cenę grzechu śmiertelnego...ZRF "Kadr" East News
      W produkcji wspaniałe kreacje stworzyli Lucyna Winnicka, która zagrała tytułową rolę matki Joanny oraz Mieczysław Voit jako młody egzorcysta, ksiądz Suryn. W 1961 roku na Międzynarodowym Festiwalu w Cannes film otrzymał Nagrodę Specjalną Jury, jednak jurorzy długo jednak zastanawiali się nad przyznaniem mu głównej nagrody - Złotej Palmy. Ostatecznie obraz przegrał z "Viridianą" Luisa Buñuela.
      W produkcji wspaniałe kreacje stworzyli Lucyna Winnicka, która zagrała tytułową rolę matki Joanny oraz Mieczysław Voit jako młody egzorcysta, ksiądz Suryn. W 1961 roku na Międzynarodowym Festiwalu w Cannes film otrzymał Nagrodę Specjalną Jury, jednak jurorzy długo jednak zastanawiali się nad przyznaniem mu głównej nagrody - Złotej Palmy. Ostatecznie obraz przegrał z "Viridianą" Luisa Buñuela.ZRF "Kadr" East News
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?