Reklama

Reklama

Mickey Rourke dołączył do obsady horroru "Mammon"

Mickey Rourke dołączył do obsady horroru "Mammon", debiutu reżyserskiego Isaaca Walsha. Premiera filmu planowana jest na 2021 rok.

Mickey Rourke dołączył do obsady horroru "Mammon", debiutu reżyserskiego Isaaca Walsha. Premiera filmu planowana jest na 2021 rok.
Mickey Rourke w 2016 roku w Los Angeles /Gregg DeGuire/WireImage /Getty Images

Mickey Rourke, 68-letni aktor i producent filmowy, zasilił właśnie szeregi horroru. Dla Isaaca Walsha będzie to podwójnie istotny projekt. Mężczyzna wyreżyseruje obraz, do którego, przy współpracy z Tylerem Clairem Smithem, przygotował również scenariusz.

Fabuła "Mammon" skupia się wokół pary, która odkrywa w swoim domu demoniczną postać. Zakochani, pragnąc spełnić amerykański sen, nie zdają sobie sprawy, że cena ich marzeń będzie naprawdę wysoka. Duch nawiedzający posiadłość zamieni wszystkie piękne wizje w najgorszy z możliwych koszmarów.

Reklama

"Mammon" to biblijne słowo, odnajdujące swoje znaczenie w kulcie bogactwa. Jak to w takich przypadkach bywa, za każde pragnienie, prośby, uczynki - trzeba zapłacić. Bohaterów jednak przerośnie cena, z jaką przyjdzie im się zmierzyć.

Dla Mikeya Rourke "Mammon" to nie jedyny projekt w tym momencie. Aktor dołączył niedawno do obsady "The Commando". Mężczyzna wcieli się w postać więźnia. Historia będzie opowiadać o agencie DEA, zmagającym się ze stresem pourazowym. Po nieudanej misji, wraca do domu, by odpocząć, ale zamiast tego musi chronić rodzinę i stawić czoła groźnemu kryminaliście.

Zdjęcia do "The Commando" ruszają w przyszłym miesiącu w Nowym Meksyku, a reżyserią zajmie się Asif Akbar.

Mickey Rourke w kwietniu pracował na planie produkcji "WarHunt" - jego premiera również zaplanowana jest na 2021 rok. Zdjęcia na Łotwie prowadzono z zachowaniem wszystkich sanitarnych nakazów, które nałożono na filmowców w związku z pandemią koronawirusa.

"WarHunt" opowiada o grupie żołnierzy, którzy podczas II wojny światowej wyruszają z tajną misją na teren wroga i znajdują się tam w potrzasku.

"Przyjechałem do pracy do Rygi i sprawa z COVID-19 wymknęła się spod kontroli, ale wszyscy byli wspaniali" - wspominał pracę na planie Mickey Rourke.

Autorka: Aleksandra Góra

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mickey Rourke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL