Douglas przyznaje, że ostatnie lata były dla niego bardzo trudne. Przełomowy był 2010 rok, kiedy zdiagnozowano u niego raka gardła. Jednak entuzjastyczne recenzje jego nowego filmu, w którym gra ekstrawaganckiego pianistę Liberance, dały mu ogromną radość.
"Potrzebuję dobrych wiadomości. Kilka lat temu walczyłem z rakiem i miałem kilka poważnych problemów z swoim starszym synem" - powiedział aktor w rozmowie z dziennikarzem magazynu "People".
Przypomnijmy, że najstarszy syn 68-letniego aktora, Cameron, odsiaduje 9-letni wyrok za posiadanie narkotyków w 2009 roku. Ojciec regularnie pisze do niego listy, aby okazać synowi wsparcie.
Douglas uważa, że jego rodzinne problemy pomogły mu uświadomić sobie, co tak naprawdę jest ważne w życiu.
"Czuję się świetnie. Wciąż tu jestem" - dodaje.
Film "Behind the Candelabra", który niedawno miał premierę na festiwalu w Cannes, opowiada historię o sekretnym, gejowskim związku pomiędzy znanym amerykańskim artystą estradowym Wladziu Valentino Liberace, pochodzenia polsko-włoskiego (Michael Douglas) i jego kierowcą, Scottem Thorsonem (w tej roli Matt Damon).
Wladziu, występujący pod pseudonimem artystycznym Liberance, był utalentowanym i ekscentrycznym pianistą oraz showmanem. Znany był głównie ze swoich ekstrawaganckich kostiumów, biżuterii i kiczowatej oprawy występów.
Film oparty jest na powieści Thorsona.
Steven Soderbergh, autor filmu, zasłynął w wieku 26 lat, kiedy za swój pierwszy obraz "Seks, kłamstwa i kasety wideo" otrzymał Złotą Palmę oraz nominację do Oscara za najlepszy scenariusz. W niedawnym wywiadzie artysta potwierdził, że odchodzi na emeryturę, ale "kinową", ma natomiast pomysły na kilka telewizyjnych projektów. W polskich kinach możemy obecnie oglądać jeden z jego ostatnich obrazów, "Panaceum".
Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!
Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!









