Melissa McCarthy: Zabawna i prawdziwa

Melissa McCarthy
Melissa McCarthyAdam Christopher/NBCUniversal/NBCU Photo Bank Getty Images
Po kolejnych mniej znaczących propozycjach filmowych ("Och, życie", "Plan B") McCarthy wreszcie dostała prawdziwą szansę. W przebojowej komedii "Druhny" (2011) Paula Feiga wcieliła się w jedną z tytułowych bohaterek, miłośniczkę zapasów o wyjątkowo rozbuchanym libido.
Po kolejnych mniej znaczących propozycjach filmowych ("Och, życie", "Plan B") McCarthy wreszcie dostała prawdziwą szansę. W przebojowej komedii "Druhny" (2011) Paula Feiga wcieliła się w jedną z tytułowych bohaterek, miłośniczkę zapasów o wyjątkowo rozbuchanym libido.materiały prasowe
Za rolę w "Druhnach" McCarthy była nominowana do Oscara, co w wypadku tego typu komediowych kreacji nie zdarza się zbyt często. Wyróżnienie przez Akademię Filmową przyczyniło się do szybkiego wzrostu popularności gwiazdy, którą w kolejnym roku można było oglądać w spin-offie "Wpadki" zatytułowanym "40 lat minęło".
Za rolę w "Druhnach" McCarthy była nominowana do Oscara, co w wypadku tego typu komediowych kreacji nie zdarza się zbyt często. Wyróżnienie przez Akademię Filmową przyczyniło się do szybkiego wzrostu popularności gwiazdy, którą w kolejnym roku można było oglądać w spin-offie "Wpadki" zatytułowanym "40 lat minęło".materiały prasowe
Obsadzając rolę Mullins w komedii "Gorący towar", Paul Feig od razu zwrócił się do znanej sobie z "Druhen" Melissy McCarthy. "Nie znam drugiej aktorki, która aż tak angażuje się w role. Wiedziałem, że wypadnie świetnie" - przekonywał. Jej ekranową partnerką została Sandra Bullock. Już podczas pierwszej próby czytanej stało się jasno, że między paniami panuje niezwykła chemia. "Mamy różne sposoby gry, ale świetnie się uzupełniamy. Od razu zaskoczyło - nie sądziłam, że zgramy się aż do tego stopnia" - przekonywała gwiazda "Grawitacji".
Obsadzając rolę Mullins w komedii "Gorący towar", Paul Feig od razu zwrócił się do znanej sobie z "Druhen" Melissy McCarthy. "Nie znam drugiej aktorki, która aż tak angażuje się w role. Wiedziałem, że wypadnie świetnie" - przekonywał. Jej ekranową partnerką została Sandra Bullock. Już podczas pierwszej próby czytanej stało się jasno, że między paniami panuje niezwykła chemia. "Mamy różne sposoby gry, ale świetnie się uzupełniamy. Od razu zaskoczyło - nie sądziłam, że zgramy się aż do tego stopnia" - przekonywała gwiazda "Grawitacji".materiały prasowe
Co prawda kolejna komedia McCarthy - wyreżyserowana przez jej męża "Tammy" - miała przyzwoity wynik finansowy (100 mln dolarów), ale film niezbyt spodobał się krytykom, a sama aktorka zarobiła za tytułową rolę w nim pierwszą w karierze nominację do Złotych Malin. Nie zniechęciło to jednak pary do wspólnej pracy - na przyszły rok zapowiadana jest premiera ich kolejnego projektu, komedii "Michelle Darnell".
Co prawda kolejna komedia McCarthy - wyreżyserowana przez jej męża "Tammy" - miała przyzwoity wynik finansowy (100 mln dolarów), ale film niezbyt spodobał się krytykom, a sama aktorka zarobiła za tytułową rolę w nim pierwszą w karierze nominację do Złotych Malin. Nie zniechęciło to jednak pary do wspólnej pracy - na przyszły rok zapowiadana jest premiera ich kolejnego projektu, komedii "Michelle Darnell".materiały prasowe
W zeszłym roku oglądaliśmy też McCarthy w dosyć nietypowej dla niej kreacji. W komedii "Mów mi Vincent" wraz z Naomi Watts zostały obsadzone wbrew stereotypom - pierwsza jako samotna matka, druga jako rosyjska prostytutka. "To tak jakby przypadkiem zamieniono im role - śmiał się grający tytułową rolę Bill Murray. - Melissa jest poważna jak nigdy, a Naomi to tym razem niemal klown".
W zeszłym roku oglądaliśmy też McCarthy w dosyć nietypowej dla niej kreacji. W komedii "Mów mi Vincent" wraz z Naomi Watts zostały obsadzone wbrew stereotypom - pierwsza jako samotna matka, druga jako rosyjska prostytutka. "To tak jakby przypadkiem zamieniono im role - śmiał się grający tytułową rolę Bill Murray. - Melissa jest poważna jak nigdy, a Naomi to tym razem niemal klown".materiały prasowe
Od tego momentu rozpoczął się najlepszy okres w karierze aktorki. Co najmniej raz w roku wchodzi do kin komedia, w której wciela się w główną rolę. W 2013 roku grała prowadzącą rozrzutny tryb życia na przedmieściach Miami Dianę, która posługuje się danymi bohatera granego przez Jasona Batemana w "Złodzieju tożsamości".
Od tego momentu rozpoczął się najlepszy okres w karierze aktorki. Co najmniej raz w roku wchodzi do kin komedia, w której wciela się w główną rolę. W 2013 roku grała prowadzącą rozrzutny tryb życia na przedmieściach Miami Dianę, która posługuje się danymi bohatera granego przez Jasona Batemana w "Złodzieju tożsamości".materiały prasowe
W kolejnych latach aktorka wciąż pojawiała się w filmach jedynie w trzecio- i czwartoplanowych rolach ("Biały oleander", "Trzeci do pary", "Życie za życie"), za to ponownie szansą na zaistnienie okazała się dla niej serialowa kreacja. McCarthy zagrała Denę w produkcji "Kim jest Samantha?", w której tytułową bohaterką była grana przez Christinę Applegate kobieta wybudzona ze śpiączki i cierpiąca na amnezję.
W kolejnych latach aktorka wciąż pojawiała się w filmach jedynie w trzecio- i czwartoplanowych rolach ("Biały oleander", "Trzeci do pary", "Życie za życie"), za to ponownie szansą na zaistnienie okazała się dla niej serialowa kreacja. McCarthy zagrała Denę w produkcji "Kim jest Samantha?", w której tytułową bohaterką była grana przez Christinę Applegate kobieta wybudzona ze śpiączki i cierpiąca na amnezję.materiały prasowe
"Dziewiątki" nie odniosły sukcesu, więc co najlepszego mogła zrobić McCarthy? Po raz kolejny spróbować sił w telewizji. Zwłaszcza, że teraz w końcu chciano jej powierzyć główną rolę. Aktorka wcieliła się w walczącą z nadwagą nauczycielkę,  żonę sympatycznego policjanta w sitcomie "Mike i Molly". Produkcja odniosła spory sukces, a McCarthy otrzymała za udział w niej pierwszą ważną nagrodę - Emmy dla najlepszej aktorki w serialu komediowym.
"Dziewiątki" nie odniosły sukcesu, więc co najlepszego mogła zrobić McCarthy? Po raz kolejny spróbować sił w telewizji. Zwłaszcza, że teraz w końcu chciano jej powierzyć główną rolę. Aktorka wcieliła się w walczącą z nadwagą nauczycielkę, żonę sympatycznego policjanta w sitcomie "Mike i Molly". Produkcja odniosła spory sukces, a McCarthy otrzymała za udział w niej pierwszą ważną nagrodę - Emmy dla najlepszej aktorki w serialu komediowym.materiały prasowe
Melissa McCarthy - uznawana obecnie za najwybitniejszą hollywoodzką specjalistkę od komedii  - świętuje 26 sierpnia 45. urodziny. Z tej okazji przypominamy najsłynniejsze ekranowe kreacje gwiazdy, która niedawno zajęła trzecie miejsce w zestawieniu najlepiej zarabiających aktorek (23 miliony dolarów).

Niewiele osób wie, że McCarthy zaczynała karierę od standu-upowych występów w Nowym Jorku. Następnie ukończyła kurs w słynnym Actors Studio, a potem dołączyła do grupy komediowej The Groundlings, w której grała przez dziewięć lat.
Około 2000 roku trafiła wreszcie do "fabryki snów", gdzie po serii epizodycznych występów ("Go", "Dzieciak", "Aniołki Charliego"), zagrała wreszcie większą rolę - roztargnionej kucharki Sookie St. James - w serialu "Kochane kłopoty".
Melissa McCarthy - uznawana obecnie za najwybitniejszą hollywoodzką specjalistkę od komedii - świętuje 26 sierpnia 45. urodziny. Z tej okazji przypominamy najsłynniejsze ekranowe kreacje gwiazdy, która niedawno zajęła trzecie miejsce w zestawieniu najlepiej zarabiających aktorek (23 miliony dolarów). Niewiele osób wie, że McCarthy zaczynała karierę od standu-upowych występów w Nowym Jorku. Następnie ukończyła kurs w słynnym Actors Studio, a potem dołączyła do grupy komediowej The Groundlings, w której grała przez dziewięć lat. Około 2000 roku trafiła wreszcie do "fabryki snów", gdzie po serii epizodycznych występów ("Go", "Dzieciak", "Aniołki Charliego"), zagrała wreszcie większą rolę - roztargnionej kucharki Sookie St. James - w serialu "Kochane kłopoty".materiały prasowe
W czerwcu na ekranach polskich kin zadebiutowała kolejna produkcja Paula Feiga z główną rolą McCarthy. W "Agentce" gwiazda wcielała się w skromną i niedocenianą analityczkę pracującą dla CIA, która musi porzucić wygodne biurko i wkroczyć do akcji. Na planie towarzyszyło jej dwóch przystojniaków - Jason Statham i Jude Law. Kolejną głośną produkcją, w której niebawem przyjdzie nam oglądać artystkę, jest komedia "Ghostbusters" - nowa wersja jednego z największych przebojów komediowych lat osiemdziesiątych.
W czerwcu na ekranach polskich kin zadebiutowała kolejna produkcja Paula Feiga z główną rolą McCarthy. W "Agentce" gwiazda wcielała się w skromną i niedocenianą analityczkę pracującą dla CIA, która musi porzucić wygodne biurko i wkroczyć do akcji. Na planie towarzyszyło jej dwóch przystojniaków - Jason Statham i Jude Law. Kolejną głośną produkcją, w której niebawem przyjdzie nam oglądać artystkę, jest komedia "Ghostbusters" - nowa wersja jednego z największych przebojów komediowych lat osiemdziesiątych.materiały prasowe
Pierwszym filmem, w którym McCarthy miała możliwość zaprezentowania warsztatu aktorskiego, był dramat science-fiction "Dziewiątki" z 2007 roku. Co ciekawe w obrazie Johna Augusta aktorka odtwarzała aż trzy role (podobnie zresztą jak inne gwiazdy filmu: Ryan Reynolds i Hope Davis).
Pierwszym filmem, w którym McCarthy miała możliwość zaprezentowania warsztatu aktorskiego, był dramat science-fiction "Dziewiątki" z 2007 roku. Co ciekawe w obrazie Johna Augusta aktorka odtwarzała aż trzy role (podobnie zresztą jak inne gwiazdy filmu: Ryan Reynolds i Hope Davis).materiały prasowe

Zobacz również:

    Melissa McCarthy i Kristen Bell w filmie "Szefowa"
    Melissa McCarthy i Kristen Bell w filmie "Szefowa"Universal/Courtesy Everett CollectionEast News
    Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?