Reklama

Mel Gibson się leczy

Mel Gibson - bohater niedawnego skandalu za sprawą gróźb składanych swojej byłej partnerce, rosyjskiej piosenkarce, Oksanie Grigorievej - poddał się podobno terapii.

Z ujawnionej przez amerykański portal RadarOnline.com ośmiominutowej rozmowy telefonicznej można dowiedzieć się, że aktor nie tylko groził swojej byłej partnerce, ale miał ją także pobić.

Reklama

"Co to za mężczyzna, który bije kobietę, trzymającą na ręku dziecko wybijając jej dwa zęby!" - mówi Grigorieva.

"Wiesz, co? (pada przekleństwo) Zasłużyłaś sobie" - odpowiada aktor.

Podczas zarejestrowanej przez Grigoriewnę rozmowy z byłym kochankiem, w której znalazły się także rasistowskie wypowiedzi, nazywa on ją m.in. "tanią dziwką".

54-letni Gibson i 40-letnia Grigorieva mają 8-miesięczną córkę i są obecnie w trakcie sprawy o opiekę rodzicielską. Piosenkarka oskarżyła aktora o przemoc domową, co stało się podstawą śledztwa w jego sprawie.

Sprawą zajęła się policja w Los Angeles, która sprawdza obecnie autentyczność opublikowanych nagrań. Jak na razie nie wiadomo, czy Gibson będzie przesłuchiwany w sprawie pobicia swojej byłej przyjaciółki.

Grigorieva utrzymuje, że nagrała rozmowę, bo obawiała się o swoje bezpieczeństwo. Innego zdania są prawnicy Gibsona, którzy twierdzą, że taśmy miały posłużyć jej do szantażu i wymuszenia pieniędzy od artysty, którego fortunę ocenia się na miliard dolarów.

Przyjaciel gwiazdora filmu "Zabójcza broń" zdradził w wywiadzie dla portalu People.com, że poddał się on terapii u psychologa.

"Radzi sobie z tym, jak może" - powiedział znajomy aktora.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mel Gibson | MeLE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje