Reklama

Meghan Markle nie pojawi się na pogrzebie księcia Filipa

Jak wynika z doniesień amerykańskich mediów, decyzja Meghan Markle podyktowana jest troską o zdrowie swoje i nienarodzonego dziecka. Ze źródeł, na które powołuje się magazyn "People", wnioskować można, że podróży do Wielkiej Brytanii zabronił jej prowadzący jej drugą ciążę lekarz. Książę Harry - i zostało to potwierdzone przez Pałac Buckingham - na pogrzebie swojego dziadka, księcia Filipa, będzie obecny.

Meghan Markle

O tym, kto na uroczystościach pogrzebowych się pojawi, kogo zaś zabraknie, zostało przekazane drogą oficjalną przez królewskiego rzecznika prasowego. Potwierdził on, że 39-letnia Meghan Markle, która wiosną spodziewa się narodzin swojego drugiego dziecka, nie przyleci na pogrzeb ze względów zdrowotnych. Książę Harry się pojawi. I będzie to nie dość, że pierwsza wizyta po roku, to będzie to także pierwsze spotkanie z rodziną królewską, po wywiadzie, jakiego para "dezerterów" z dworu królewskiego udzieliła w zeszłym miesiącu Oprah Winfrey.

Najtrudniejsze jednak dla księcia Harry'ego będzie wcale nie konfrontacja z rodziną, tylko pożegnanie dziadka, z którym zawsze pozostawał w bardzo dobrych relacjach. Bo to książę Filip właśnie wspierał go po tragicznej śmierci matki. I jak sugerują znawcy brytyjskiej monarchii, to właśnie nieżyjący mąż Elżbiety II robił wszystko, co w jego mocy, aby zarówno Harry, jak i jego starszy brat, William w jak najmniejszym stopniu stali się ofiarami medialnych śledztw, które po tragicznym wypadku samochodowym ich matki jeszcze nabrały na sile.

Ze względu na wynikające z pandemii ograniczenia w uroczystościach funeralnych udział weźmie nie więcej niż 30 osób, jest więc zatem więcej niż prawdopodobne, że będzie to niemal wyłącznie sama rodzina królewska. Dokładniejsze dane będą przekazywane sukcesywnie w przyszłym tygodniu.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Meghan Markle | książę Filip

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje