Reklama

Medytuje nad sztuką

Lucy Liu została... ilustratorką. Swój talent zaprezentowała na początek w książce poświęconej Kabale i medytacji.

Liu, znana przede wszystkim z ról w serialu "Ally McBeal" i filmów "Godzina zemsty" i "Aniołki Charliego", stworzyła w swojej pracowni na Manhattanie serię abstrakcyjnych, czarno-białych rysunków. Wykonała je przy pomocy atramentu i farb akrylowych.

Reklama

Powstał z nich album "Lucy Liu: Seventy Two". Pomysł odwołuje się do 72 imion Boga, opisanych w Kabale, mistyczno-filozoficznej szkole judaizmu. Choć sama Liu nie praktykuje bardzo popularnej w środowisku gwiazd Hollywoodu Kabały, zainspirowały ją wymienione w niej imiona Boga.

"Sposób, w jaki wszystko jest zorganizowane i opisane w Kabale jest fascynujący, dlatego tak mnie zainteresował" - powiedziała aktorka.

"Medytacja to wspaniały sposób, żeby nawiązać kontakt ze sobą i to w stopniu, którego sobie nawet nie wyobrażaliśmy. Wierzę, że istnieje związek między filozofią wschodu i tym, co opisuje Kabała" - dodała.

Sama Liu nie była wychowywana w żadnej konkretnej religii, dlatego miała wątpliwości, jak ludzie zareagują na książkę odwołującą się do praktyk religijnych. "Chciałam się przede wszystkim czymś podzielić, nie chcę wypowiadać się autorytarnie czy czegoś komukolwiek narzucać" - stwierdziła.

Artystka nigdy nie studiowała rysunku. O swoich pracach mówi, że to "sztuka outsidera". Inspiruje ją twórczość malarza Roberta Motherwella, a także sztuka Chin - kraju, z którego pochodzą jej rodzice. Szczególnie bliska jest aktorce kaligrafia.

"To coś szczególnego, kiedy pochodząc z innego rejonu, można zachować swoje tradycje i dziedzictwo tamtej kultury. Z radością obserwuje, jak Chiny i Stany Zjednoczone stają się sobie coraz bliższe" - wyznała Liu.

Aktorka przyznała też, że książki zawsze były jej pasją, ale wydanie własnej otworzyło jej oczy na to, ile możliwości drzemie w sposobie realizacji projektów wydawniczych.

Po publikacji albumu aktorka wraca do swojego regularnego zajęcia. Już wkrótce zobaczymy ją w dwóch niezależnych produkcjach "Nomands" i "The Man With The Iron Fists". Wciąż też ostro trenuje na potrzeby kolejnej serii serialu policyjnego "Southland". To wszystko powoduje, że nie jest nawet pewna, czy dalej będzie zajmować się rysunkiem.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lucy Liu | NAD

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama