Reklama

Reklama

​Matt Damon: Mieszkanie za zdjęcie

Matt Damon i Ben Affleck przyjaźnią się od wielu lat. Choć dziś należą do grona największych gwiazdorów Hollywood, w czasach młodości ledwo wiązali koniec z końcem. Damon w najnowszym wywiadzie wrócił wspomnieniami do tego trudnego etapu w ich życiu. "Byliśmy tak spłukani, że nie mieliśmy zdolności kredytowej, nie mieliśmy dosłownie nic. Kiedy usiłowaliśmy wynająć mieszkanie, wszyscy nam odmawiali" - ujawnił laureat Oscara. Wybawieniem okazała się dla nich okładka pisma "Daily Variety".

​Matt Damon na tegorocznym festiwalu w Cannes

Wymieniając największe nazwiska w Fabryce Snów, nie sposób pominąć Matta Damona i Bena Afflecka. Obaj panowie mają na koncie szereg kreacji aktorskich, które trwale zapisały się w historii kina, zdobywając uznanie krytyków i rzeszy widzów. Damon to przede wszystkim nieustraszony Jason Bourne, Colin Sullivan z "Infiltracji" i tytułowy utalentowany pan Ripley z kultowego dramatu Anthony’ego Minghelli. Na liście dokonań Afflecka znajdują się z kolei występy w takich produkcjach, jak "Pearl Harbor", "Zaginiona dziewczyna", "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" czy oscarowy thriller "Operacja Argo", który sam wyreżyserował.

Bodaj najważniejszym osiągnięciem obu panów pozostaje niewątpliwie "Buntownik z wyboru" - zaliczany do klasyki kina dramat obyczajowy z 1997 roku. Opowiadał on historię relacji młodego matematycznego geniusza i profesora, który stara się pomóc chłopakowi odmienić jego życie i wykorzystać nieprzeciętny talent. Damon i Affleck, którzy wystąpili w tej produkcji u boku Robina Williamsa, byli zarazem autorami scenariusza. I dostali za niego Oscara, Złoty Glob, Satelitę i nagrodą Critics’ Choice. Film ten okazał się przełomem w karierach Damona i Afflecka, z miejsca katapultując ich do hollywoodzkiej pierwszej ligi.

Reklama

Zanim jednak zostali sławni, obaj panowie ledwo wiązali koniec z końcem. O trudnych czasach młodości gwiazdor "Tożsamości Bourne’a" opowiedział w jednym z wywiadów udzielonych podczas trwającego właśnie festiwalu filmowego w Cannes. Cytowany przez "The Sun" aktor ujawnił, że Affleck zamieszkał u niego po tym, jak zerwał ze swoją ówczesną narzeczoną. "Spał u mnie na kanapie. Każdego ranka wchodząc do salonu, widziałem jego nogi zwisające z sofy. I za każdym razem myślałem sobie, że to niedorzeczna sytuacja" - wspomina Damon.

Sytuacja finansowa przyjaciół, którzy znają się od czasów dorastania w Massachusetts, miała się wkrótce diametralnie zmienić. Oto bowiem ich scenariusz został kupiony przez wytwórnię realizującą "Buntownika z wyboru". Mimo to mieli poważne problemy z wynajęciem mieszkania. "Byliśmy tak spłukani, że nie mieliśmy zdolności kredytowej, nie mieliśmy dosłownie nic. Kiedy usiłowaliśmy wynająć mieszkanie, wszyscy nam odmawiali. Jedyną rzeczą, jaką dysponowaliśmy, był artykuł o naszym scenariuszu w 'Daily Variety' i nasze zdjęcie na okładce tego pisma. Nosiliśmy więc tę gazetę na każde spotkanie i mówiliśmy: 'Spójrzcie, ci faceci na okładce to my. Mamy już pieniądze, mamy z czego zapłacić wam za wynajem'. Jeden właściciel na szczęście się zgodził" - zdradził Damon.

Aktor promuje obecnie swój najnowszy film zatytułowany "Stillwater". Film w reżyserii Toma McCarthy’ego zdobył ogromne uznanie canneńskiej publiczności - po czwartkowym pokazie otrzymał pięciominutową owację na stojąco. Media natychmiast obiegła wyjątkowo emocjonalna reakcja Damona, który rozpłakał się na widowni. Gwiazdor sportretował na ekranie pracownika platformy wiertniczej, który wyrusza w podróż z Oklahomy do Francji, by pomóc aresztowanej za morderstwo córce. Według ekspertów z branży jest on mocnym kandydatem do nagrody w przyszłorocznym oscarowym wyścigu. W USA obraz trafi na ekrany kin już 30 lipca. Informacje na temat polskiej premiery filmu "Stillwater" nie są jeszcze znane.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Matt Damon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje