Reklama

Reklama

Matki z piekła rodem

W komedii "Złe mamuśki" Jona Lucasa i Scotta Moore'a - na ekranach kin od 5 sierpnia - bohaterki nie stanowią dobrego wzoru dla swoich dzieci. Nudne życie rodzinne urozmaicają alkoholem, w supermarkecie urządzają dziką imprezę, a na deser organizują domówkę, którą cała okolica będzie pamiętać przez wiele, wiele lat. W historii kina bywały jednak znacznie trudniejsze przypadki - oto najgorsze filmowe matki wszech czasów.

W komedii "Złe mamuśki" Jona Lucasa i Scotta Moore'a - na ekranach kin od 5 sierpnia - bohaterki nie stanowią dobrego wzoru dla swoich dzieci. Nudne życie rodzinne urozmaicają alkoholem, w supermarkecie urządzają dziką imprezę, a na deser organizują domówkę, którą cała okolica będzie pamiętać przez wiele, wiele lat. W historii kina bywały jednak znacznie trudniejsze przypadki - oto najgorsze filmowe matki wszech czasów.
Matka z gimnazjum. Magdalena Berus w scenie z filmu "Bejbi blues" /materiały prasowe

Kobieta (nie taka) święta

Carrie White (Sissy Spacek / Chloe Grace Moretz), tytułowa bohaterka kultowego horroru "Carrie" (1976) Briana de Palmy i jego współczesnego remake'u (2013), obu opartych na twórczości Stephena Kinga, nie miała łatwego dzieciństwa. Punktem kulminacyjnym dręczenia niezbyt atrakcyjnej dziewczyny przez rówieśników, jest brutalna kompromitacja nastolatki przed setkami licealistów na szkolnym balu.

Prawdziwy koszmar Carrie przechodzi jednak także we własnym domu. Zmaga się w nim z surową matką Margaret (Piper Laurie, a w nowszej wersji - Julianne Moore), fanatyczką religijną, dla której każde spojrzenie dorastającej nastolatki jest "brudne", a każda odsłonięta część ciała "diabelska". Metody wychowawcze Margaret są dość okrutne jak na bogobojną katoliczkę. Gdy córka nie zachowuje się odpowiednio (czytaj: dojrzewa), ląduje w ciemnym, ponurym schowku, gdzie musi "przemyśleć swoje czyny".

Reklama

W takich warunkach dorastanie nie upływa przyjemnie, nie dziwi więc, że Carrie ostatecznie dostaje ataku furii. A wtedy, cóż, chowajcie się wszyscy - dają o sobie znać jej naprawdę diabelskie, nadprzyrodzone moce. Z taką bronią Carrie będzie mogła rozliczyć się ze swoją nadopiekuńczą rodzicielką...

Gdy znikają flesze

O wielkiej gwieździe Hollywood Joan Crawford ("Co się zdarzyło Baby Jane?") mówiło się wiele. Laureatka Oscara za rolę w melodramacie "Mildred Pierce" (1945) była znakomitą aktorką, która kochała rywalizację, lecz uchodziła za sympatyczną kobietę. Prawda była taka, że gdy schodziła z planu zdjęciowego, stawała się prawdziwym potworem. Tak przynajmniej przekonują nas twórcy filmu biograficznego "Najdroższa mamusia" (1981) Franka Perry'ego, w którym w Crawford wcieliła się Faye Dunaway.

Produkcja zrealizowana na kanwie kontrowersyjnej, wydanej tuż po śmierci Crawford w 1978 roku, książki napisanej przez jedno z piątki jej adoptowanych dzieci - córkę Christinę, ukazuje znacznie mroczniejszą stronę życia aktorki. Na podstawie wyznań Christiny, która swoją matkę nazwała "egoistką, adoptującą dzieci dla rozgłosu", powstał obraz alkoholiczki znęcającej się nad podopiecznymi, skupionej na romansach i karierze, grającej przez cały czas "pod publiczkę". Crawford zdaniem autorów "Najdroższej mamusi" była niezrównoważoną bestią - tak też kreuje ją na ekranie Dunaway.

Wiele osób związanych ze światem kina nie dało jednak wiary wspomnieniom Christiny i film Franka Perry'ego uznało za nieobiektywny. Nie spodobał się on także krytykom - do tej pory pozostaje jednym z rekordzistów pod względem liczby zdobytych Złotych Malin - nagród dla najgorszych produkcji kinowych. W 1990 roku dramat otrzymał nawet statuetkę w kategorii "Najgorszy film dekady". Mimo to portret matki w nim stworzony jest wyjątkowo przerażający.

Matka, która zgubiła syna

Znacznie łagodniej ocenić można poczynania Kate McCallister (Catherine O'Hara), matki najpopularniejszego dzieciaka w historii kina - Kevina (Macaulay Culkin). Co tu dużo mówić - mama, która dwukrotnie pozwala swojemu synowi zaginąć, zostawiając go na pastwę przebiegłych bandytów, nie może należeć do ideałów. Na swoje zachowanie ma jednak mocne usprawiedliwienie - pod jej skrzydłami wychowuje się aż piątka dzieci. W takich warunkach jedno przecież może się gdzieś zapodziać, prawda? Poza tym filmowy Kevin okazuje się być bardzo samodzielnym chłopcem...

W dwóch częściach jego przygód w reżyserii Chrisa Columbusa, "Kevin sam w domu" (1990) i "Kevin sam w Nowym Jorku" (1992), chłopiec znakomicie radzi sobie z zagrażającymi mu przestępcami, a jego zniknięcie i odnalezienie znacznie poprawia rodzinne relacje. Tej wyrodnej mamie dopisało szczęście - nikt raczej nie będzie jej wytykał wychowawczych błędów, skoro syn okazał się bohaterem!

MILF

O tej filmowej mamie słyszeli z pewnością wszyscy - seksowna, prowokacyjna, wzbudzająca zainteresowanie każdego nastolatka w okolicy, oczywiście za wyjątkiem własnego syna, mama Stiflera - to jedna z bohaterek serii komedii "American Pie". Od premiery pierwszej części w 1999 roku, choć na ekranie pojawiła się zaledwie na kilka minut, mama Stiflera zajmuje czołowe miejsce wśród najgorętszych rodzicielek znanych kinu. Dla grającej ją Jennifer Coolidge jest to także najsłynniejsza rola w karierze.

Mamę Stiflera trudno jednak obiektywnie ocenić jako dobrą opiekunkę. Spragniona bliskości, wyzywająca kobieta nie ma najmniejszego problemu, by spędzać noce z rówieśnikami syna, a jej seksualny entuzjazm znacząco przebija potrzeby i możliwości dorastających chłopców.

Pod ciemną gwiazdą

W dużo poważniejszym tonie utrzymany jest musical "Tańcząc w ciemnościach" (2000) Larsa von Triera. Nagrodzony Złotą Palmą w Cannas dramat śledzi poczynania tracącej wzrok Selmy (w tej roli także wyróżniona w Cannes piosenkarka Bjork), która by ochronić syna przed podobnym losem, zbiera pieniądze na jego kosztowną operację. Uprzejma kobieta pracuje ciężko w fabryce, a do tego przygotowuje się do debiutu na musicalowej scenie i równocześnie opiekuje synem.

Chłopca jednak nie rozpieszcza - żyje ubogo w wynajmowanej przyczepie, a wszelkie oszczędności odkłada na przyszłość. Dlatego gdy zostaje okradziona, próbuje odzyskać pieniądze i w konsekwencji doprowadza do morderstwa. Kiedy staje przed sądem, podejmuje okrutną decyzję. Zamiast spotkać się z synem w więzieniu, nie zgadza się na odwiedziny. Dla chłopca zagadką pozostaje przyczyna morderstwa, bo Selma o grożącej mu ślepocie nie chce mówić zbyt wcześnie. Trudno oceniać, czy świadczy to o tym, że jest świetną matką, która dla syna poświęca wszystko, czy też straszną - w najtrudniejszym momencie odmawiającą mu tak potrzebnej bliskości.

Warto dodać, że musical "Tańcząc w ciemnościach" powstawał w okropnych warunkach. Na planie filmu dochodziło do ciągłych spięć między upartą Bjork a reżyserem-tyranem - Larsem von Trierem. Każdy dzień zdjęciowy zaczynał się ponoć od jednego zdania Bjork: "Gardzę panem, panie von Trier". Efekt ich współpracy jest mimo to znakomity.

W polskich realiach

Równie dramatyczną wizję rzeczywistości zaprezentowała w 2006 roku reżyserska para: Krzysztof Krauze i Joanna Kos-Krauze. Nagrodzony Orłem dla najlepszego filmu roku "Plac Zbawiciela" przedstawia opartą na faktach opowieść o życiu małżeństwa z dwójką dzieci, które zmaga się z biedą i... oschłą, niechętną synowej Teresą (doskonała Ewa Wencel).

Kobieta ta jest niczym prześladowca - nachalna i nieznośna, w bezrobotnej Beacie (Jowita Budnik) szuka samych negatywów, choć swojego syna nie potrafi skrytykować nawet jednym słowem. Zgorzkniała matka egoisty doprowadza do poważnych komplikacji w życiu Beaty i Bartka. Opuszczona przez męża kobieta w akcie desperacji ląduje z dziećmi na ulicy.

Bestia

Teresa Ewy Wencel to jednak anioł, gdy zestawimy ją z najbardziej demoniczną matką w historii kina. Mary (Mo'Nique), poza imieniem nie mająca nic wspólnego z biblijną Maryją, to diablica w ludzkiej skórze. W sześciokrotnie nominowanym do Oscara (w tym w głównej kategorii) dramacie "Hej, Skarbie" (2009) Lee Danielsa "wychowuje" nastoletnią, ambitną Clareence. Większość czasu spędza na dręczeniu córki psychicznie i fizycznie.

W pragnącą wyrwać się z domu rodzinnego dziewczynę rzuca właściwie wszystkim, co wpadnie jej w dłonie (włącznie z telewizorem), a na dodatek robi, co może, by córce nie powiodło się w życiu i obraża ją na każdym kroku. Jest bezwzględna, agresywna i bezczelna, a jej działania o mały włos nie doprowadzają do śmierci Clareence. Dlatego, gdy tylko nadarza się okazja, nastolatka ucieka ze stworzonego przez nią więzienia.

Wstrząsające "Hej, Skarbie" w Stanach Zjednoczonych doprowadziło do wielu zaciekłych dyskusji o sytuacji współczesnych rodzin. Wcielającej się w potworną Mary Mo'Nique film przyniósł Oscara i Złoty Glob dla najlepszej aktorki drugoplanowej.

Matka z gimnazjum

Szalony portret wyrodnej matki stworzyła w dramacie "Bejbi blues" (2012) Katarzyna Rosłaniec. Polska reżyserka i scenarzystka, twórczyni szeroko komentowanych "Galerianek", postanowiła poruszyć problem niechcianych ciąż i młodocianych matek, opowiadając o Natalii (Magdalena Berus), która "chce mieć dziecko" i nie zastanawiając się nad konsekwencjami, spełnia swoje marzenie.

Rzeczywistość Rosłaniec "podkręciła" w "Bejbi blues" do maksimum - 17-letnia matka zachowuje się w filmie niczym wariatka. Po Warszawie jeździ z niemowlęciem na rolkach, w jego otoczeniu pali papierosy, przy głośnej muzyce i ze skrętem w ustach je przewija. To przykład nieodpowiedzialności szczególnej - historia kończy się więc tragicznie. Losy Natalii są jednak tak wybujałe, że choć Rosłaniec próbuje przekonać nas o prawdziwości opowieści, czasem trudno w nią uwierzyć.

"Bejbi blues" został mimo to entuzjastycznie przyjęty na wielu zagranicznych festiwalach, a poza Polską często odbierany był jako... komedia - na seansach filmu ludzie zanosili się śmiechem. Czy była to reakcja zamierzona przez twórców nie da się jednoznacznie ocenić.

Psychoza

Nasze zestawienie kończymy serialem, choć ma on bardzo wiele wspólnego z pewnym kultowym filmem. "Bates Motel", bo o nim mowa, zadebiutował na małym ekranie w 2013 roku i od tamego czasu budzi wiele emocji. Produkcja, która doczekała się już czterech sezonów, opowiada o dzieciństwie słynnego bohatera "Psychozy" Alfreda Hitchcocka, Normanie Batesie. Ukazuje także toksyczną relację przyszłego mordercy z matką, Normą - w tej roli fantastyczna Vera Farmiga.

"Bates Motel" bardzo skutecznie wyjaśnia przyczyny, dla których Norman Bates w "Psychozie" często wspomina swoją rodzicielkę, a nawet odbywa z nieżyjąca kobietą długie rozmowy. Tak ciężkie dzieciństwo nie mogło jednak nie pozostawić na nim piętna. Jak wiele szalonych matek przed nią, Norma Bates odpowiednio zadbała, by syn nie zapomniał o niej do końca życia...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy