Mateusz Kościukiewicz: Między nudą a morderstwem

W "Amoku", najnowszym filmie Kasi Adamek, Mateusz Kościukiewicz wciela się w pisarza-mordercę, który jest gotów zrobić wszystko dla sławy i sukcesu. Prywatnie aktor jest zaprzeczeniem swojej postaci. Jak przyznaje: "Prowadzę bardzo nudne i proste życie".

Mateusz Kościukiewicz na uroczystej premierze "Amoku"

Krystian Bala, bohater, którego kreuje Kościukiewicz, zainspirowany jest prawdziwą postacią. Bala, młody absolwent filozofii, w 2003 r. zadebiutował jako pisarz, wydając powieść "Amok". Opisał w niej zabójstwo, którego dokonuje główny bohater. Literacka zbrodnia - co rekonstruuje w swoim filmie reżyserka Kasia Adamik - okazała się zaskakująco podobna do tej, w sprawie której wydano wyrok cztery lata po premierze książki. Na karę 25 lat więzienia skazano... samego Balę, oskarżonego o zaplanowanie, zlecenie i kierowanie zabójstwem pewnego architekta.

Reklama

"Amok" opowiada o procesie poszlakowym, relacjonowanym przez polskie i światowe media. Film jest nie tyle opowieścią o samym Bali, jego motywacjach i metodach, ale także o walce dobra ze złem - starciu zbrodniarza z inspektorem policji Jackiem Sokolskim (Łukasz Simlat), który wydobywa zapomnianą sprawę z policyjnego "Archiwum X" i zaczyna analizować podobieństwa między książką a życiem - w tym wypadku opisem a morderstwem.

"Nie spotkałem się z prawdziwym Krystianem Balą. Już na samym początku pracy nad filmem uznaliśmy z Kasią Adamik, że stworzymy moją postać od początku" - powiedział PAP Life Kościukiewicz. Jednocześnie, starając się zrozumieć swojego bohatera, aktor zadawał sobie pytanie, "jak daleko może posunąć się w interpretacji i kreacji".

Praca nad takim filmem pozwoliła Kościukiewiczowi poczuć dreszczyk emocji. "Prowadzę bardzo nudne i proste życie. W filmach realizuje swoje fantazje. Bardzo sobie to cenię" - stwierdził. Jego prozę życia wypełnia m.in. czytanie kryminałów. "Dla kogoś takiego jak ja, kto czyta dużo książek, kryminał jest pewnego rodzaju odskocznią i odpoczynkiem od innych lektur" - przyznał Kościukiewicz.

Aktor podzielił się też maksymą, o której zawsze przypomina sobie po zakończeniu pracy nad jakimś projektem: "Jesteś tym, czym twój ostatni film". Nie może więc spocząć na laurach, w każdym filmie pragnie bowiem pokazać, że jest dobrym aktorem.

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Kościukiewicz | Amok 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje