Reklama

Reklama

Mark Duplass nakręcił film w trakcie pandemii

Powoli, ale systematycznie powiększa się liczba filmów stworzonych w tajemnicy w trakcie pandemii COVID-19. Takimi produkcjami są m.in. "In the Earth" Bena Wheatleya czy "Skazani na siebie" Douga Limana. Teraz do ich grona dołącza najnowszy film Marka Duplassa ("Blue Jay", "Dziwak") zatytułowany "Language Lessons" ("Lekcje języka").

"Language Lessons" Marka Duplassa będzie można zobaczyć na Berlinale 2021

"Im dłużej trwała pandemia, tym częściej zadawałem sobie pytanie o to, co jeszcze mógłbym robić oprócz oglądania w kółko z dziećmi 'Dnia świstaka'. Zdecydowałem się na lekcje hiszpańskiego, które zakończyły się pewnym projektem zainspirowanym porozumieniem, jakie połączyło mnie z jedną z moich nauczycielek" - wspomina Mark Duplass cytowany przez portal "Variety".

Kontakt nauczyciel-uczeń stał się iskrą zapalną do skromnego projektu, który Duplass przedstawił później Natalie Morales, przyjaciółce, z którą pracował przy serialu HBO "Room 104". "Zadzwoniłem do niej z nikłym zarysem pomysłu na film. Wiedziałem, że będzie to opowieść o platonicznej miłości. Historia dwójki ludzi, którym przydarzają się te wszystkie rzeczy co bohaterom komedii romantycznych, ale bez romansu" - mówi dalej Duplass.

Reklama

Morales zainteresowała się pomysłem i oboje z Duplassem, niezależnie od siebie, przygotowali pomysły na swoje postaci. Później zaczęli myśleć nad tym, jak je połączyć. Pomysł był na tyle niskobudżetowy, że szybko odkryli, że są w stanie go wyprodukować w trakcie pandemii. Napisali scenariusz, Morales wzięła na siebie obowiązki reżyserskie, a oboje wystąpili w rolach głównych. Przygotowania do zdjęć i same zdjęcia trwały w sumie miesiąc. Film "Language Lessons" będzie miał premierę na tegorocznym Berlinale.

Wymagania stawiane produkcji przez obostrzenia pandemiczne sprawiły, że ekipa filmowa ograniczona została do niezbędnego minimum. W realizacji filmu pomogło doświadczenie filmowców, którzy rozpoczynali swoje kariery od niezależnego kina i tzw. partyzanckiego sposobu kręcenia filmów.

"Poczułem się znów jak 25-latek biegający gdzie się dało i kombinujący, jakby tu nakręcić film. Brakowało mi tego od czasu, gdy zacząłem pracować przy większych produkcjach z większą obsadą i ekipą" - mówi Duplass, którego ostatnio można było oglądać w popularnym serialu platformy Apple TV+ "The Morning Show".

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Mark Duplass

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje