Marian Kociniak, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów filmowych i teatralnych, znany m.in. z niezapomnianej roli Franka Dolasa w słynnej komedii "Jak rozpętałem drugą wojnę światową", w poniedziałek świętowałby 85. urodziny.
Marian Kociniak zmarł w wieku 80 latPiotr FotekReporter
Marian Kociniak urodził się 11 stycznia 1936 roku w Warszawie. W filmie zadebiutował w 1960 roku epizodem u Andrzeja Wajdy w "Niewinnych czarodziejach". Dwa lata później zagrał pierwszoplanową rolę młodego komandosa Grzegorza Wareckiego w filmie "Czerwone berety" Pawła Komorowskiego. W tym samym roku zagrał u Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego w "Gangsterach i filantropach" oraz Nieboraka u Jana Batorego w filmie "O dwóch takich co ukradli księżyc".
Zdaniem wielu znajomych Marian Kociniak obdarzony jest niezwykłym poczuciem humoru i życiowym optymizmem.
"W każdej sytuacji stresowej, a takich nie brakuje w naszym zawodzie, potrafi skupić się i wyjść na scenę, jakby w ogóle się nie denerwował. Najważniejsze jest to, że taki stan udziela się i nam, jego kolegom" - ocenia Wiesław Gołas.
Kociniak twardo stąpa po ziemi. Zapytany, czy nie chciałby umrzeć na scenie, wyznaje: "Jak na mnie to zbyt poetyckie".
AKPA
"Nie lubi mówić o sobie. Zawsze powtarza, że wszystko, co chce przekazać publiczności, można wyczytać z jego ról" - mówi o artyście Grażyna Kociniak, żona aktora.
Piotr FotekReporter
Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów filmowych i teatralnych Marian Kociniak, znany m.in. z niezapomnianej roli Franka Dolasa w słynnej komedii "Jak rozpętałem drugą wojnę światową", zmarł w czwartek, 17 marca 2016, nad ranem w jednym z warszawskich szpitali. Artysta w ostatnim czasie chorował. Miał 80 lat.
Na zdjęciu - w filmie "Niebieskie jak morze czarne" (1971).
East News/POLFILM
W 2003 roku podczas VIII Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach artysta odcisnął dłoń na Promenadzie Gwiazd.
Dwa lata wcześniej aktor otrzymał Krzyż Oficerski za wybitne zasługi w pracy artystycznej.
Zenon ZyburtowiczEast News
Marian Kociniak to jednak przede wszystkim aktor teatralny. Absolwent warszawskiej PWST (1959), uczeń Ludwika Sempolińskiego, od 1959 roku prawie bez przerwy występuje w macierzystym Teatrze Ateneum, gdzie pojawia się w najistotniejszych jego sztukach.
Występował również w wieczorach kabaretowych Wojciecha Młynarskiego. Grywał w telewizyjnych rewiach Olgi Lipińskiej.
Stanisław KowalczukEast News
"Marian chętnie grywa role tragikomiczne. Bardzo często reżyserzy obsadzają go w sztukach rosyjskich dramaturgów. i zapewne w nich czuje się najlepiej" - tak o swoim imienniku mówi Marian Opania.
Na zdjęciu: Marian Opania (L) i Marian Kociniak (P) w sztuce "Powrót do domu" na deskach Teatru Ateneum.
JACEK DOMINSKI Reporter
Warto wspomnieć też o roli Lindeta w "Dantonie" Andrzeja Wajdy (1982) czy tytułowej postaci w filmie Henryka Kluby: "Chudy i inni" (1966). Aktora mogliśmy też zobaczyć w "Panu Tadeuszu" Andrzeja Wajdy, gdzie wcielił się w postać Protazego (na zdjęciu).
Piotr Bujnowicz / Fabryka ObrazuFotonova
Na ekranie po raz pierwszy pojawił się w 1959. Do dziś zagrał w ponad 30 filmach.
Większości publiczności Marian Kociniak kojarzy się jednak z rolą szeregowca Franciszka Dolasa w komedii Tadeusza Chmielewskiego: "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" (1969).
BauerAKPA
Kociniak znany jest również jako pechowy Murgrabia z serialu "Janosik" Jerzego Passendorfera (1974), zaś w serialu "Jan Serce" był najbliższym przyjacielem tytułowego bohatera (na zdjęciu - z Kazimierzem Kaczorem).
BauerAKPA
Marian Kociniak urodził się 11 stycznia 1936 roku na warszawskim Mokotowie, w rodzinie stolarza. W dzieciństwie, które przypadło na czas wojny i okupacji, miał jedno marzenie - żeby najeść się do syta. Po wojnie ukończył PWST, gdzie był uczniem Ludwika Sempolińskiego.
Na zdjęciu - w filmie "Sobótki" Pawła Komorowskiego (1965).
BauerAKPA
Większości publiczności Marian Kociniak kojarzył się jednak z rolą szeregowca Franciszka Dolasa z komedii Tadeusza Chmielewskiego: "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" (1970). Film powstał na podstawie powieści Kazimierza Sławińskiego "Przygody kanoniera Dolasa". Dzięki roli Kociniaka film do tej pory bije rekordy popularności. Dla miłośników filmu powstała nawet gra komputerowa o nieznanych przygodach głównego bohatera.
Kociniak znany był również jako pechowy Murgrabia z serialu "Janosik" Jerzego Passendorfera (1974), zaś w serialu "Jan Serce" był najbliższym przyjacielem tytułowego bohatera. Zagrał Lindeta w "Dantonie" Andrzeja Wajdy (1982) oraz tytułową postać w filmie Henryka Kluby "Chudy i inni" (1966). Aktora mogliśmy też zobaczyć w "Panu Tadeuszu" (1999) Andrzeja Wajdy, gdzie wcielił się w postać Protazego.
Praca na planie "Janosika" była dla większości aktorów wielką filmową przygodą. "Byliśmy świetnie dobraną ekipą, do tego mocno zabawową. Nie było żadnych spięć i nerwowych sytuacji" - wspominają.EAST NEWS/POLFILM
Pierwowzorem postaci murgrabiego był groźny sierżant z filmu "Fanfan Tulipan", któremu nic nigdy się nie udawało. "Ta postać tak bardzo mi się spodobała, że wziąłem ją sobie za wzór" - mówi Marian Kociniak. Na potrzeby produkcji zapuścił, jak inni aktorzy, długie włosy. - Aby zagrać w "Janosiku" musiałem umieć jeździć konno, posługiwać się szablą. Praca szła gładko, a reżyser nam ufał i często przystawał na nasze propozycje. To był wspaniały czas - wspomina aktor.
"Podczas zdjęć zgrupowano nas w jednym miejscu, bo kierownictwo produkcji sądziło, że w ten sposób najlepiej aktorów upilnują. To był kolosalny błąd, gdyż wszystkie bankiety odbywały się właśnie tam, gdzie mieszkaliśmy. Po jakimś czasie postanowiono zmienić lokalizację i nasza zmartwiona gospodyni powiedziała: "Wie pan, ile miałam pieniędzy za butelki zwrotne?" - zdradza Witold Pyrkosz, czyli serialowy Pyzdra.
Związkiem Janosika i Maryny pasjonowali się wszyscy widzowie. Na zdjęciu: Marek Perepeczko (Janoisk), Marian Łącz (Słowak) i Ewa Lemańska (Maryna).EAST NEWS/POLFILM
"Co ci powiem, to ci powiem, ale ci powiem, że...". Kwiczoł (Bogusz Bilewski) i Pyzdra (Witold Pyrkosz) to do dzisiaj jedna z ulubionych ekranowych par w polskim kinie.EAST NEWS/POLFILM
Marek Perepeczko tak przekonująco wcielił się w Janosika, że nawet rysunkowa postać w komiksie poświęconym przygodom tatrzańskiego rozbójnika miała jego twarz.EAST NEWS/POLFILM
Na planie było wesoło, bo wszyscy żyli góralskim życiem, tamtymi obyczajami. Szczególnie Bogusz Bilewski (Kwiczoł), który po zdjęciach zostawał w filmowych ciuchach bratając się w karczmach z miejscowymi. Dwa razy miał nawet złamaną nogę i podczas zdjęć chodził przez jakiś czas w gipsie.
"Sukces popularności Janosika tkwi przede wszystkim w jego prostocie i trzymającej w napięciu akcji" - uważa mieszkająca od wielu lat na Florydzie Ewa Lemańska, dla której rola Maryny była najważniejszą w karierze.EAST NEWS/POLFILM
Zdjęcia do filmu i jednocześnie serialu rozpoczęły się w maju 1972 roku i trwały do marca 1973. Kręcono w Niedzicy, na zamku w Pieskowej Skale i w okolicach Białki Tatrzańskiej. Ekipa wykonała imponującą pracę. W ciągu 11 miesięcy zdjęć na 80 tysiącach metrów taśmy filmowej. Obejrzenie ich zajęłoby 12 godzin i 25 minut.
Takiej legendy w polskim kinie chyba nie było. Kiedy słyszymy o Janosiku, myślimy nie o prawdziwym Słowaku z Terchovej, tylko o Marku Perepeczce. Przed laty oprócz kultowergo serialu powstał film fabularny, w którym wykorzystano fragmenty odcinków: 1-3, 7, 9, 12-13. 14 kwietnia 2014 roku mija 40 lat od premiery filmu Jerzego Passendorfera.
Marian Kociniak był jednak przede wszystkim aktorem teatralnym. Artysta był absolwentem warszawskiej PWST (1959), uczniem Ludwika Sempolińskiego. Na teatralnych deskach zadebiutował przed ukończeniem studiów w warszawskim STS-ie u Jerzego Markuszewskiego w programie składanym "Esmeralda, czyli baśń..." (1958). Od 1959 roku do 2009 roku występował w warszawskim Teatrze Ateneum; później był związany z Teatrem na Woli. Na 40-lecie pracy na scenie Teatru Ateneum zagrał Stalina w światowej prapremierze sztuki Ronalda Harwooda "Herbatka u Stalina" w reżyserii Tomasza Zygadły.
Z okazji jubileuszu 50-lecia zagrał w spektaklu "Bomba" w Teatrze na Woli. "To jedna z najlepszych sztuk o Polsce. Opowiada o tragediach w sposób często komediowy, ale też bardzo dramatyczny. Nie ma drugiej współczesnej sztuki tak dobrej, dotykającej wszystkich naszych spraw (...). Z przyjemnością wybrałem tę sztukę" - mówił wówczas Kociniak. Aktor występował również w cieszących się ogromną popularnością spektaklach kabaretowych: "Hemar" (1987) w reżyserii Wojciecha Młynarskiego oraz "Tuwim - kabaret" (1991) w reżyserii Emiliana Kamińskiego.
W 2009 roku Kociniak zagrał swoją ostatnią filmową rolę. Wraz z innymi nestorami polskiego aktorstwa, m.in. Janem Machulskim, Aliną Janowską i Barbarą Krafftówną, wystąpił w komedii "Ostatnia akcja" Michała Rogalskiego, opowiedzianej z niezwykłym poczuciem humoru historii więzi między wnukiem, który zadziera z niewłaściwymi ludźmi a dziadkiem, który zamierza wyciągnąć go z opresji tzw. "sposobem". Po raz ostatni artysta pojawił się zaś przed kamerą w jednym z odcinków serialu "Głęboka woda" w 2013 roku.
W 2010 roku ukazała się książka "Spełniony", pierwsza publikacja opisująca życie Mariana Kociniaka. W wywiadzie rzece z Remigiuszem Grzelą aktor opowiadał o swoich słabościach, niechęci do czytania, lenistwie, szczęściu w małżeństwie i najzabawniejszych chwilach w życiu.
Od początku swojej bogatej kariery artystycznej, na którą składało się 150 ról teatralnych, 80 ról w Teatrze Telewizji i dziesiątki ról filmowych i kabaretowych, Marian Kociniak nie udzielał wywiadów. Robił to konsekwentnie - przez pięćdziesiąt lat nie złamał milczenia. "Spełniony" ukazał się z okazji jubileuszu 50-lecia pracy artystycznej Kociniaka. Na książkę składały się 24 rozmowy.
"Zazwyczaj tego rodzaju rozmowy ze sławnymi ludźmi naznaczone są swego rodzaju patosem w opowiadaniu o samym sobie. Rozmówcy starają się pokazać swoje zalety i dokonania, a zatuszować to, czym nie można się pochwalić. Marian Kociniak postąpił inaczej, nie skupia się na tym, by kreować siebie lub ubarwiać swoje doświadczenia, nie zależy mu na pokazaniu siebie z jak najlepszej strony. Otwarcie opowiada o swoich słabościach, problemach z alkoholem, konfliktach w zespołach aktorskich" - mówił Grzela podczas promocji książki.
Kociniak nie starał się przedstawić siebie jako bardziej intelektualnego czy oczytanego niż jest. Podśmiewał się z kolegów, którzy przygotowują się do spektaklu, czytając dzieła filozoficzne. Sam siebie uważał za "aktorskie zwierzę", jego metoda gry bazowała nie na intelektualnej analizie, a na "grze bebechami", jak sam to określał.
"Ty nie myśl, tylko graj i mów prawdę. Będę wiedział, kiedy kłamiesz" - przywołał Kociniak radę swojego przyjaciela Henryka Borowskiego, która, jak twierdził, przydawała mu się całe życie. Aktor odcinał się też od wszelkich podejmowanych przez rozmówcę prób skłonienia go do teoretyzowania na temat aktorstwa, określenia misji tego zawodu. "Co aktor może zrobić dla świata? Może coś zrobić? - Ale mi pan pytania zadaje" - mówił na przykład.
Zapytany o intelektualne rozmowy w STS-ie odpowiadał: "Ja rozmawiałem głównie o dziewczynach. Wiem, że aktorzy lubią być tacy intelektualni, pokazywać, jakie rozumy pozjadali. Opowiadać nadzwyczajne facecje. Niech pan w to nie wierzy". Kociniak zawsze twardo stąpał po ziemi. Zapytany, czy nie chciałby umrzeć na scenie, wyznał: "Jak na mnie to zbyt poetyckie".
Jego największą miłością była żona. Przez ponad 50 lat był żonaty z Grażyną Kociniak, montażystką filmową, należącą do Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Mieli jedną córkę.
Marian i Grażyna Kociniakowie w 2011 rokuANDRZEJ LANGE / SEEast News
Marian Kociniak zmarł 17 marca 2016 roku w jednym z warszawskich szpitali. Przed śmiercią artysta długo chorował. Jego pogrzeb odbył się sześć dni później w Kościele Środowisk Twórczych pw. św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy placu Teatralnym w Warszawie. Aktor spoczął w grobie rodzinnym - obok zmarłej miesiąc wcześniej (11 lutego) żony - na cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym przy ulicy Żytniej w Warszawie.
W ostatniej drodze Marianowi Kociniakowi towarzyszyli znajomi aktorzy.
AKPA
Urnę z prochami aktora niosła córka Mariana Kociniaka.AKPA
W Warszawie pożegnano Mariana Kociniaka, wybitnego aktora, który zmarł 17 marca po długiej chorobie. Aktor spoczął w grobie rodzinnym na cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym przy ulicy Żytniej w Warszawie.
Artysta spoczął obok niedawno zmarłej żony, Grażyny Kociniak
AKPA
Anna SeniukAKPA
Hanna Śleszyńska i Wojciech WysockiAKPA
Minister kultury i dziedzictwa narodowego - Piotr GlińskiAKPA
Jan KobuszewskiAKPA
Wiktor ZborowskiAKPA
Marian OpaniaAKPA
Msza żałobna odbyła się w Kościele Środowisk Twórczych pw. św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy placu Teatralnym w Warszawie.Jan BieleckiEast News