Marek Siudym kończy 75 lat! Wieczny optymista

Oprac.: Aleksandra Kalita

Marek Siudym
Marek SiudymGałązkaAKPA

Marek Siudym: Aktorem został przez przypadek?

Marek Siudym: "Dzięki Oldze zrobiłem sobie nazwisko"

Członkowie kabaretu Olgi Lipińskiej, w tym Hanna Śleszyńska, Krzysztof Tyniec i Marek Siudym
Członkowie kabaretu Olgi Lipińskiej, w tym Hanna Śleszyńska, Krzysztof Tyniec i Marek SiudymŻyburtowiczAKPA
Siudym jest doskonałym treserem zwierząt. Dzięki temu nauczył się cenić wiele ich cech, takich jak np. jawność uczuć. "Zwierzęta nie znoszą wahania, cofania się, pokrętności charakteru. Mam dobry kontakt z końmi, psami, kotami i innymi stworzeniami właśnie dlatego, że jasno odczytujemy swoje intencje i sygnały. Nasze relacje są przejrzyste, a zarazem proste" - mówi aktor.
Siudym jest doskonałym treserem zwierząt. Dzięki temu nauczył się cenić wiele ich cech, takich jak np. jawność uczuć. "Zwierzęta nie znoszą wahania, cofania się, pokrętności charakteru. Mam dobry kontakt z końmi, psami, kotami i innymi stworzeniami właśnie dlatego, że jasno odczytujemy swoje intencje i sygnały. Nasze relacje są przejrzyste, a zarazem proste" - mówi aktor.
Marek Siudym nigdy nie ukrywał, że gra na scenie nie jest jego największą pasją. - Aktorstwo to moja praca i wykonuję ją po to, aby żyć, a nie żyję po to, aby pracować. Nie jest też tym czymś, bez czego nie mógłbym egzystować. Moją prawdziwą pasją są konie - mówi gwiazdor.
Marek Siudym nigdy nie ukrywał, że gra na scenie nie jest jego największą pasją. - Aktorstwo to moja praca i wykonuję ją po to, aby żyć, a nie żyję po to, aby pracować. Nie jest też tym czymś, bez czego nie mógłbym egzystować. Moją prawdziwą pasją są konie - mówi gwiazdor.
W 2007 wziął udział w I edycji programu "Jak Oni śpiewają?", gdzie zajął 9. miejsce, a w 2008 roku był uczestnikiem I edycji "Gwiezdnego Cyrku", zajął wtedy 3. miejsce.
W 2007 wziął udział w I edycji programu "Jak Oni śpiewają?", gdzie zajął 9. miejsce, a w 2008 roku był uczestnikiem I edycji "Gwiezdnego Cyrku", zajął wtedy 3. miejsce.AKPA
"Utarło się, że jestem aktorem komediowym, bo gram śmieszne role. Dlaczego je gram? Bo dostaję takie zamówienia. Większość reżyserów lubi obsadzać aktorów, którzy sprawdzili się w jakiejś roli, nie chce eksperymentować, ryzykować" - mówi Siudym "Przekrojowi". Na zdjęciu - w spektaklu "Andropauza, czyli męska rzecz..."  - fot. Artur Barbarowski
"Utarło się, że jestem aktorem komediowym, bo gram śmieszne role. Dlaczego je gram? Bo dostaję takie zamówienia. Większość reżyserów lubi obsadzać aktorów, którzy sprawdzili się w jakiejś roli, nie chce eksperymentować, ryzykować" - mówi Siudym "Przekrojowi". Na zdjęciu - w spektaklu "Andropauza, czyli męska rzecz..." - fot. Artur Barbarowski
Największą popularność zyskał jednak dzięki roli w "Złotopolskich", gdzie wciela się w postać porywczego posła Biernackiego. "Jego postępowanie, sposób myślenia nie są wynikiem kołtuństwa, dyktuje je zwykła, chłopska ostrożność i bezkompromisowość. I to mi się w nim podoba. Scenarzysta Jan Purzycki idealnie trafił w mój koloryt, dlatego ta postać jest mi bliska" - wyjaśnia Siudym.
Największą popularność zyskał jednak dzięki roli w "Złotopolskich", gdzie wciela się w postać porywczego posła Biernackiego. "Jego postępowanie, sposób myślenia nie są wynikiem kołtuństwa, dyktuje je zwykła, chłopska ostrożność i bezkompromisowość. I to mi się w nim podoba. Scenarzysta Jan Purzycki idealnie trafił w mój koloryt, dlatego ta postać jest mi bliska" - wyjaśnia Siudym.
Pod koniec lat 90. aktor zaczął grać głównie w serialach telewizyjnych: "Złotopolskich", "Lokatorach", "Sąsiadach" oraz "Heli w opałach". W ostatnich latach mogliśmy go oglądać również w epizodach w: "Na dobre i na złe" (na zdjęciu), "Prawie Agaty", "Ojcu Mateuszu", czy "To nie konieć świata!".
Pod koniec lat 90. aktor zaczął grać głównie w serialach telewizyjnych: "Złotopolskich", "Lokatorach", "Sąsiadach" oraz "Heli w opałach". W ostatnich latach mogliśmy go oglądać również w epizodach w: "Na dobre i na złe" (na zdjęciu), "Prawie Agaty", "Ojcu Mateuszu", czy "To nie konieć świata!".
Popularność zdobył występując w Kabarecie Olgi Lipińskiej, gdzie użyczył swemu bohaterowi własnego nazwiska. "To był pomysł Olgi. Znamy się i przyjaźnimy od bardzo dawna, jeszcze z czasów STS-u. Do mnie w ogóle większość ludzi mówi po nazwisku, może to cecha tego nazwiska? Moja mama też czasem do taty mówiła: Siudym. W każdym razie dzięki Oldze zrobiłem sobie nazwisko" - aktor wspominał w rozmowie z tygodnikiem "Przegląd".
Popularność zdobył występując w Kabarecie Olgi Lipińskiej, gdzie użyczył swemu bohaterowi własnego nazwiska. "To był pomysł Olgi. Znamy się i przyjaźnimy od bardzo dawna, jeszcze z czasów STS-u. Do mnie w ogóle większość ludzi mówi po nazwisku, może to cecha tego nazwiska? Moja mama też czasem do taty mówiła: Siudym. W każdym razie dzięki Oldze zrobiłem sobie nazwisko" - aktor wspominał w rozmowie z tygodnikiem "Przegląd".
Siudym zagrał także w wielu innych filmach, m.in. w takich produkcjach jak: "Konopielka" (1981) Witolda Leszczyńskiego (na zdjęciu), "Ubu król" (2003) Piotra Szulkina i "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" (2006) Marka Koterskiego.
Siudym zagrał także w wielu innych filmach, m.in. w takich produkcjach jak: "Konopielka" (1981) Witolda Leszczyńskiego (na zdjęciu), "Ubu król" (2003) Piotra Szulkina i "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" (2006) Marka Koterskiego. EAST NEWS/POLFILM
W serialu Jerzego Sztwierni "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" Siudym był głównym bohaterem pierwszych odcinków, wcielając się w postać Józefa Frankowskiego, który wraca do domu po klęsce wojen napoleońskich.
W serialu Jerzego Sztwierni "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" Siudym był głównym bohaterem pierwszych odcinków, wcielając się w postać Józefa Frankowskiego, który wraca do domu po klęsce wojen napoleońskich.EAST NEWS/POLFILM
W tym samym roku wystąpił w filmie "Olimpiada 40" w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego opowiadającego o jeńcach hitlerowskiego obozu, którzy zorganizowali konspiracyjne igrzyska sportowe. Co ciekawe, na ekranie nie usłyszymy głosu Siudyma, którego zdubbingował Jerzy Bończak.
W tym samym roku wystąpił w filmie "Olimpiada 40" w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego opowiadającego o jeńcach hitlerowskiego obozu, którzy zorganizowali konspiracyjne igrzyska sportowe. Co ciekawe, na ekranie nie usłyszymy głosu Siudyma, którego zdubbingował Jerzy Bończak.
Po ukończeniu warszawskiej PWST Siudym otrzymał angaż w teatrze, zaczął też epizodycznie pojawiać się w filmach. To on zagrał rolę woźnicy węglarki w kultowej komedii Stanisałwa Barei "Miś".
Po ukończeniu warszawskiej PWST Siudym otrzymał angaż w teatrze, zaczął też epizodycznie pojawiać się w filmach. To on zagrał rolę woźnicy węglarki w kultowej komedii Stanisałwa Barei "Miś".EAST NEWS/POLFILM
Aktorem został przez przypadek, bo... słabo zdał maturę. Od wielu lat jego największą pasją są wyścigi konne. Do historii kina i telewizji przeszły jednak jego kreacje w "Misiu" Stanisława Barei (woźnica węglarki) oraz "Kabarecie Olgi Lipińskiej" (pan Siudym). Z okazji 65. urodzin aktora przypominamy najważniejsze wcielenia Marka Siudyma - fot. Adam Jankowski
Aktorem został przez przypadek, bo... słabo zdał maturę. Od wielu lat jego największą pasją są wyścigi konne. Do historii kina i telewizji przeszły jednak jego kreacje w "Misiu" Stanisława Barei (woźnica węglarki) oraz "Kabarecie Olgi Lipińskiej" (pan Siudym). Z okazji 65. urodzin aktora przypominamy najważniejsze wcielenia Marka Siudyma - fot. Adam Jankowski

Marek Siudym: "Wychodziłem z jedną walizką i nie była to walizka z pieniędzmi"

Joanna Siudym i Marek Siudym
Joanna Siudym i Marek SiudymPrończykAKPA

Marek Siudym: Stracił ukochanego wnuczka

Marek Siudym
Marek SiudymŹródło: AIM
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?