Reklama

Reklama

Małgorzata Foremniak: Nie lubię dużej ilości trupów

Małgorzata Foremniak powraca na duże ekrany w thrillerze "Czerwony Pająk". W znakomicie przyjętym przez krytyków i publiczność filmie wciela się w matkę nastolatka, podejrzanego o krwawe zbrodnie. "Ona nie tylko kocha syna, ale jest w nim zakochana. Ich bliskość jest toksyczna. Jest jak pajęcza nić" - mówi aktorka.

Małgorzata Foremniak w filmie "Czerwony Pająk"

"Nie lubię dużej ilości trupów i krwi na ekranie. Te w filmie mają być tylko stymulatorem. Wolę thrillery, w których prowadzona jest gra intelektualna bohaterów. W te, jako widz, wchodzę bardzo głęboko. Najciekawsze jest podążanie tropem psychologicznym sprawcy. Lubię być jak Sherlock Holmes, tym, kto odkrywa zagadkę. To jest dla mnie najbardziej kręcące" - mówi Foremniak.

"Byłam bardzo ciekawa ‘Czerwonego Pająka' i muszę powiedzieć, że już w pierwszych ujęciach od razu weszłam w tamten świat. Wyczuwam w nim presję emocji, które tylko czekają, by się uwolnić" - dodaje aktorka.

Reklama

"Czerwony Pająk" to wstrząsająca historia PRL-owskiego seryjnego mordercy polującego na ofiary w latach 60. XX wieku. Scenariusz zainspirowały dwie postaci z miejskich legend. Lucjan Staniak ("Czerwony Pająk") to nigdy nie istniejący seryjny morderca, który trafił do światowej literatury kryminalistycznej jako postać autentyczna. Karol Kot ("Wampir z Krakowa"), jeden z najmłodszych znanych na świecie seryjnych morderców, pod koniec lat 60. stał się prawdziwą gwiazdą mediów. Obie postaci zainspirowały twórców do stworzenia oryginalnej, trzymającej w napięciu fikcyjnej opowieści o naturze zbrodni.

Karol (Filip Pławiak) jest zwyczajnym nastolatkiem. Pochodzi z dobrego domu, odnosi sukcesy w sporcie, zakochuje się. Punktem zwrotnym w jego życiu jest moment, gdy przypadkiem staje się świadkiem morderstwa. Kierowany ciekawością, zaczyna śledzić zabójcę. Morderca okazuje się... weterynarzem (Adam Woronowicz). Karol wchodzi z nim w bardzo silną i emocjonalną relację mistrz - uczeń. W ten sposób odkrywa potrzebę, której istnienia nie był świadomy lub nie miał odwagi, czy możliwości jej nazwać. Weterynarz staje się jego nauczycielem w sztuce zabijania. Jednak gdy nadejdzie dzień próby, student stanie przed niezwykle trudnym wyborem.

Film w reżyserii Marcina Koszałki trafi na ekrany kin 27 listopada.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL