Reklama

Reklama

Maciej Zakościelny zdradził, co od dzieciństwa wzbudzało w nim podniecenie

Maciej Zakościelny od najmłodszych lat był pasjonatem motoryzacji, a konkretnie motocyklów. Jednym z przełomowych chwil w jego życiu - jak wyjawił na Instagramie - była ta, gdy po raz pierwszy przejechał się "motorynką".

Maciej Zakościelny

Gwiazdor "Czasu honoru" i "Tylko mnie kochaj" przeczesał swoje archiwum zdjęciowe i przypomniał na Instagramie fotografie z sesji, podczas której jeździł na motocyklu terenowym. Z wpisu pod nimi dowiadujemy się, że sięgnięcie po jednoślad nie było jedynie chwytem, który miał dodać zdjęciom pazura, ale czymś, co jest bliskie sercu Macieja.

"Pamiętam, że już jako kilkulatek uwielbiałem dźwięk motocyklowego silnika, niezależnie od pojemności. Zapach benzyny i możliwość jazdy wzbudzały we mnie niemałe podniecenie" - zwierza się Zakościelny, po czym przywołuje pewną sytuację, której obraz wciąż jest żywy w jego głowie.

Reklama

"Pamiętam swoją pierwszą jazdę 'motorynką', miałem chyba 6 lat. Kumpel powiedział: naciskasz sprzęgło, wrzucasz bieg, puszczasz wolno sprzęgło i dodajesz gazu. Pomyślałem, daj już człowieku się 'karnąć', bo nie wytrzymam. Boże, jaka to była podnieta wsiąść i ruszyć. Kumple stali i patrzyli, a ja ruszyłem (chyba za trzecim razem się udało. Jadę i słyszę, żebym wracał. No to zawracam, tyle że drogi zabrakło, taki miałem promień skrętu" - opowiada Zakościelny.

Aktor obiecał, że kiedyś opowie o jeszcze innych motorowych przygodach, których doświadczył.

"Motorynka", o której wspomina Zakościelny, to zminiaturyzowany motorower przeznaczony dla młodzieży. Był niezwykle popularny w latach 80. i 90. Najbardziej kultowym polskim motorowerem był Romet Pony. I to zapewne na tej maszynie mały Maciej szalał między blokami na osiedlu w Stalowej Woli.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Zakościelny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje