Maciej Zakościelny zdradził, co od dzieciństwa wzbudzało w nim podniecenie

Maciej Zakościelny
Maciej ZakościelnyArtur ZawadzkiReporter
Popularność zyskał rolą w komedii romantycznej "Tylko mnie kochaj" w reżyserii Ryszarda Zatorskiego (2005). Wcielił się w nim w przystojnego architekta, na którego drodze pojawiają się nagle aż trzy kobiety.

Film obejrzało blisko 2 miliony kinomanów, co zapewniło dziełu Bursztynowe Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Zakościelnego zaczęto zaś nazywać "polskim Bradem Pittem".
Popularność zyskał rolą w komedii romantycznej "Tylko mnie kochaj" w reżyserii Ryszarda Zatorskiego (2005). Wcielił się w nim w przystojnego architekta, na którego drodze pojawiają się nagle aż trzy kobiety. Film obejrzało blisko 2 miliony kinomanów, co zapewniło dziełu Bursztynowe Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Zakościelnego zaczęto zaś nazywać "polskim Bradem Pittem". Radosław NAWROCKI Agencja FORUM
W 2018 roku Zakościelny odczytał odczytał specjalny apel na Placu Zamkowym z okazji 550. rocznicy parlamentaryzmu w Polsce. "Nie możemy udawać, że nic się nie dzieje kiedy zagrożona jest przyszłość nasza i naszych dzieci. To nasz obywatelski obowiązek ponad podziałami, religiami i poglądami. Nasz głos jest teraz bardzo ważny" - komentował aktor.

Zakościelny ujawnił, że nie wszystkim spodobało się jego wystąpienie.

"Odczytałem apel, z którym się zgadzam. Otrzymałem po tym mnóstwo pięknych słów od ludzi, którzy zrozumieli, co miałem na myśli, dostałem też wiadomości, których nie będę komentował, bo ich treść może źle świadczyć o ludziach, którzy je napisali" - dodał.
W 2018 roku Zakościelny odczytał odczytał specjalny apel na Placu Zamkowym z okazji 550. rocznicy parlamentaryzmu w Polsce. "Nie możemy udawać, że nic się nie dzieje kiedy zagrożona jest przyszłość nasza i naszych dzieci. To nasz obywatelski obowiązek ponad podziałami, religiami i poglądami. Nasz głos jest teraz bardzo ważny" - komentował aktor. Zakościelny ujawnił, że nie wszystkim spodobało się jego wystąpienie. "Odczytałem apel, z którym się zgadzam. Otrzymałem po tym mnóstwo pięknych słów od ludzi, którzy zrozumieli, co miałem na myśli, dostałem też wiadomości, których nie będę komentował, bo ich treść może źle świadczyć o ludziach, którzy je napisali" - dodał.JAN GRACZYNSKIEast News
W 2019 roku Macieja Zakościelnego oglądaliśmy w komedii "Miszmasz, czyli Kogel-mogel 3", w której wcielił się w znanego z wcześniejszych filmów serii chłopczyka Piotrusia Wolańskiego, którego po latach oglądamy jako męża postaci granej przez Katarzynę Skrzynecką.

O występie w produkcji sygnowanej nazwiskiem Ilony Łepkowskiej aktor chciałby jednak zapomnieć - otrzymał bowiem razem z ekranową partnerką nominację do filmowych antynagród Węży w kategorii "najgorszy duet na ekranie".
W 2019 roku Macieja Zakościelnego oglądaliśmy w komedii "Miszmasz, czyli Kogel-mogel 3", w której wcielił się w znanego z wcześniejszych filmów serii chłopczyka Piotrusia Wolańskiego, którego po latach oglądamy jako męża postaci granej przez Katarzynę Skrzynecką. O występie w produkcji sygnowanej nazwiskiem Ilony Łepkowskiej aktor chciałby jednak zapomnieć - otrzymał bowiem razem z ekranową partnerką nominację do filmowych antynagród Węży w kategorii "najgorszy duet na ekranie".NEXT FILMmateriały dystrybutora
Debiutował jednak jako aktor serialowy w "Plebani" jako Marek Bednarek. Następnie wystąpił m.in. w "Na dobre i na złe", "Sforze" oraz "Samym życiu".

Na łódzkim Festiwalu Szkół Teatralnych (2004 rok) otrzymał nagrodę za ruch sceniczny i ekspresję. Następnie dołączył do Teatru Współczesnego. Grał w sztukach "Udając ofiarę" oraz "Porucznik z Inishmore". Także w 2004 roku rozpoczął pracę w serialu telewizji TVN "Kryminalni", gdzie grał jedną z głównych ról - podkomisarza Marka Brodeckiego.
Debiutował jednak jako aktor serialowy w "Plebani" jako Marek Bednarek. Następnie wystąpił m.in. w "Na dobre i na złe", "Sforze" oraz "Samym życiu". Na łódzkim Festiwalu Szkół Teatralnych (2004 rok) otrzymał nagrodę za ruch sceniczny i ekspresję. Następnie dołączył do Teatru Współczesnego. Grał w sztukach "Udając ofiarę" oraz "Porucznik z Inishmore". Także w 2004 roku rozpoczął pracę w serialu telewizji TVN "Kryminalni", gdzie grał jedną z głównych ról - podkomisarza Marka Brodeckiego. fot. Michal Szalast East News
Telewizyjna widownia przez kilka lat oglądała Zakościelnego w roli Bronka Wojciechowskiego w wojennym serialu "Czas honoru".

Aktor przyznaje, że praca nad produkcją TVP była dużym wyzwaniem. "Oddajemy całe serce podczas zdjęć i przygotowań. Robimy to, jak najlepiej potrafimy. Budujemy postać i ludzi na podstawie jeszcze żyjących konkretnych osobach. To wiarygodne postacie. Ten serial pokazuje to, że ci ludzie zachowywali się różnie, bo silniejsze były emocje. Nie stawiamy pomników. Jest to wielki hołd dla ludzi, którzy walczyli. Nasze rozważania na temat postaci polegały na tym, że skupialiśmy się na nich przede wszystkim na ludziach, a nie na tym, jak ma to wyglądać" - mówił Zakościelny.
Telewizyjna widownia przez kilka lat oglądała Zakościelnego w roli Bronka Wojciechowskiego w wojennym serialu "Czas honoru". Aktor przyznaje, że praca nad produkcją TVP była dużym wyzwaniem. "Oddajemy całe serce podczas zdjęć i przygotowań. Robimy to, jak najlepiej potrafimy. Budujemy postać i ludzi na podstawie jeszcze żyjących konkretnych osobach. To wiarygodne postacie. Ten serial pokazuje to, że ci ludzie zachowywali się różnie, bo silniejsze były emocje. Nie stawiamy pomników. Jest to wielki hołd dla ludzi, którzy walczyli. Nasze rozważania na temat postaci polegały na tym, że skupialiśmy się na nich przede wszystkim na ludziach, a nie na tym, jak ma to wyglądać" - mówił Zakościelny. Sławomir WłochReporter
W filmie "Dywizjon 303" Maciej Zakościelny wcielił się w legendarnego Jana Zumbacha, pilota walczącego w Bitwie o Anglię.

Film nie podbił polskich ekranów, być może jednym z powodów był fakt, na który zwrócił aktorowi  producent brytyjskiej "Dunkierki" Fred Roos. "Śmiał się, że my mamy na planie tylko jeden samolot, a oni mają do dyspozycji koło 20. Na końcu naszego spotkania powiedział, że życzy mi więcej samolotów, niż tylko jeden" - opowiadał Zakościelny.

"Kiedyś grałem policjanta, potem żołnierza, strażaka i kilka miesięcy temu zażartowałem, że jeszcze brakuje mi roli pilota. Teraz został już chyba tylko marynarz" - podsumował swoją dotychczasową karierę.
W filmie "Dywizjon 303" Maciej Zakościelny wcielił się w legendarnego Jana Zumbacha, pilota walczącego w Bitwie o Anglię. Film nie podbił polskich ekranów, być może jednym z powodów był fakt, na który zwrócił aktorowi producent brytyjskiej "Dunkierki" Fred Roos. "Śmiał się, że my mamy na planie tylko jeden samolot, a oni mają do dyspozycji koło 20. Na końcu naszego spotkania powiedział, że życzy mi więcej samolotów, niż tylko jeden" - opowiadał Zakościelny. "Kiedyś grałem policjanta, potem żołnierza, strażaka i kilka miesięcy temu zażartowałem, że jeszcze brakuje mi roli pilota. Teraz został już chyba tylko marynarz" - podsumował swoją dotychczasową karierę. Piotr Fotekmateriały dystrybutora
Kolejną serialową produkcją Zakościelnego byli "Strażacy".

"Bardzo się ucieszyłem, że zaczynam nowy projekt. Pomyślałem, że może odpocznę trochę od tego kurzu, pyłu w 'Czasie honoru'. A tu niestety znowu mundur, trudne zdjęcia na hali w Ursusie. Pożar, 13 godzin w pełnym wyposażeniu, butla, maska, cały kombinezon. Polecam wszystkim, którzy chcą się odchudzić, temperatura pod tym kombinezonem sprawia, że naprawdę można stracić parę kilogramów" - Zakościelny mówił agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Kolejną serialową produkcją Zakościelnego byli "Strażacy". "Bardzo się ucieszyłem, że zaczynam nowy projekt. Pomyślałem, że może odpocznę trochę od tego kurzu, pyłu w 'Czasie honoru'. A tu niestety znowu mundur, trudne zdjęcia na hali w Ursusie. Pożar, 13 godzin w pełnym wyposażeniu, butla, maska, cały kombinezon. Polecam wszystkim, którzy chcą się odchudzić, temperatura pod tym kombinezonem sprawia, że naprawdę można stracić parę kilogramów" - Zakościelny mówił agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.Bartosz KrupaEast News
- Do swojej partnerki zawsze mówię: "doktor Zakościelny może pomóc" - tak aktor wspomina rolę w serialu "Diagnoza", w której wcielił się chirurga Michała Wolskiego, pracującego w jednym ze szpitali w Rybniku.

Dzięki roli lekarza w popularnym serialu odkrył, jak ciekawy jest świat medycyny i systemu opieki zdrowotnej - poznał jego jasne i ciemne strony. Między innymi z tego powodu postać doktora Wolskiego uważa za udane doświadczenie zawodowe.

W czwartym sezonie serialu jego bohater sam walczył o życie po tym, jak był świadkiem eksplozji samochodu.
- Do swojej partnerki zawsze mówię: "doktor Zakościelny może pomóc" - tak aktor wspomina rolę w serialu "Diagnoza", w której wcielił się chirurga Michała Wolskiego, pracującego w jednym ze szpitali w Rybniku. Dzięki roli lekarza w popularnym serialu odkrył, jak ciekawy jest świat medycyny i systemu opieki zdrowotnej - poznał jego jasne i ciemne strony. Między innymi z tego powodu postać doktora Wolskiego uważa za udane doświadczenie zawodowe. W czwartym sezonie serialu jego bohater sam walczył o życie po tym, jak był świadkiem eksplozji samochodu.TVN
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?