Reklama

Machulski prowokacyjnie o Smoleńsku

"O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film a la Borat czy Monty Python" - powiedział dość prowokująco Juliusz Machulski. W środę, 10 kwietnia, mijają 3 lata od katastrofy samolotu Tu-154M w Smoleńsku, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką. Filmu fabularnego na ten temat jeszcze nie ma.

Reżyser takich kinowych przebojów, jak "Kiler", "Vabank" czy "Seksmisja", oświadczył, że sama katastrofa smoleńska na film nie bardzo się nadaje.

Reklama

"Tam - z powodu nieprzestrzegania procedur, braku decyzyjności prezydenta, wybujałego ego polityków obu opcji oraz generalnie takiego państwa, któremu nie chciało się kupić lepszych samolotów - zginęło wielu wartościowych ludzi" - stwierdził Juliusz Machulski w wywiadzie dla "Newsweeka".

"O Smoleńsku można by co najwyżej zrobić film a la Borat czy Monty Python. O tym, jak nabzdyczony prezydent średnio ważnego kraju środkowoeuropejskiego uparł się, żeby lądować we mgle na kartoflisku. A potem, już po tragedii, poplecznicy tego prezydenta nie dopuszczają myśli, że to. co się stało, było wynikiem głupoty i braku wyobraźni, tylko wymyślają inne przedziwne historie" - dodał twórca.

Do tej pory nie powstał jeszcze żaden film fabularny, opowiadający o katastrofie. Do realizacji takiej produkcji przymierza się jednak Antoni Krauze, reżyser głośnego obrazu "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł". Według zapowiedzi, zdjęcia mają rozpocząć się dziś, 10 kwietnia, a premiera kinowa zaplanowana jest dokładnie za rok, w rocznicę katastrofy.

Juliusz Machulski, który jest mistrzem komedii, na pewno za taki temat by się nie zabrał, bo - jak sam mówi - nie potrafi robić takich filmów.

"Mam taką skazę, że im bardziej coś jest serio, tym bardziej mnie śmieszy. (...) Zrobiłem kiedyś film 'Szwadron'. To jest o powstaniu styczniowym, a moim zdaniem po powstaniu warszawskim nie ma bardziej tragicznego polskiego tematu. Tak więc spróbowałem i zrozumiałem, że takich filmów jak Andrzej Wajda, robić nie potrafię" - wyjaśnił w rozmowie z "Newsweekiem".

Na temat katastrofy pod Smoleńskiem powstały już filmy dokumentalne. Widzowie TVP mogli obejrzeć dwie takie produkcje - "Śmierć prezydenta" jest częścią znanej z anteny National Geographic Channel serii "Katastrofy w przestworzach" oraz "Anatomia upadku", autorstwa związanej z "Gazetą Polską" dziennikarki Anity Gargas.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Na co do kina?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje