Reklama

Lucy Liu: Waleczna jak smok

Gra twarde kobiety i sama występuje w scenach kaskaderskich. A w serialu "Elementary" jest... dr Watson, partnerką Sherlocka Holmesa!

Nie chcę na zawsze utknąć w filmach akcji. Lubię je, ale zamierzam też grać w komediach i dramatach - mówi Lucy Liu, którą widzowie najlepiej pamiętają właśnie z ról twardych kobiet.

Reklama

Nic dziwnego - do największych przebojów z jej udziałem należą dwie części "Aniołków Charliego", w których zagrała seksowną i niebezpieczną agentkę Alex Munday. Lucy nie potrzebowała dublerek w scenach bijatyk i pojedynków.

- Od dzieciństwa uprawiam filipińskie sztuki walki - kali eskrima silat, w których wykorzystuje się m.in. noże i kije - mówi.

Włada też mieczem - nauczyła się tego, gdy przygotowywała się do roli O-Ren Ishii, szefowej japońskiej mafii w filmie "Kill Bill". Jej brawurowy występ w scenie pojedynku z Panną Młodą zachwycił fanów.

Media okrzyknęły ją "kobietą smokiem" i "gejszą z mieczem", choć Lucy urodziła się w rodzinie tajwańskich emigrantów. Rodzice zresztą nie przyznają się do niej publicznie z obawy, że sława córki mogłaby zakłócić ich spokojne życie. Ale aktorce, która wystąpiła w ponad 50 produkcjach, popularność nie przeszkadza.


- Mężczyźni krzyczą do mnie na ulicy: 'Kocham cię, Lucy Liu, wyjdź za mnie!'. Uwielbiam to - wyznaje 44-letnia singielka.

Ze znacznie mniejszym entuzjazmem spotkała się, gdy przyjęła rolę dr Watson w serialu "Elementary", współczesnej wersji opowieści o Sherlocku Holmesie. Wielbiciele opowiadań Arthura Conan Doyle'a oburzali się, że słynną męską postać ma zagrać kobieta.

- Właśnie ten pomysł spodobał mi się najbardziej - tłumaczy gwiazda. - Tajemnicza dr Joan Watson wkracza w życie Holmesa. Między nimi rodzi się szczególna relacja, a w przyszłości, kto wie, może nawet romans? - śmieje się Liu.

- A ponieważ akcja toczy się w Nowym Jorku, dzięki Bogu nie muszę mówić z angielskim akcentem - dodaje.


Lubi się jednak uczyć języków - mówi w pięciu z nich: po mandaryńsku, angielsku, hiszpańsku, włosku i japońsku. Ma także wiele innych talentów: gra na akordeonie, fotografuje, rzeźbi, maluje.

Jej obrazy i kolaże stworzone ze... śmieci, które znajduje na ulicach, wystawiano w wielu miastach Ameryki i Europy. Od kiedy zaczęła malować, wszystkie dochody ze swojej sztuki przekazuje na konto UNICEF, a od dziewięciu lat jest ambasadorką tej organizacji.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

To i Owo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Lucy Liu | smoki | dr Watson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje